23-01-2012 11:23
Tytuł: Rodzice
Zdjęcia będące historią.
Komentarze
KAT
O czym wtedy mysleli ? piekne zdjecie.
fiakier
| DAAD napisał(a): Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny.(...) |
Brzydki byłem - teraz jestem ładniejszy
| DAAD napisał(a): (...)Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe? |
Ściana mi się kończy. Gniotki, ale podobające mi się gniotki a weryfikatorzy WARTOŚCI ARTYSTOWSKICH u mnie nie bywają
. Pozdrawiam.
fiakier
| DAAD napisał(a): Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny.(...) |
Brzydki byłem - teraz jestem ładniejszy
| DAAD napisał(a): (...)Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe? |
Ściana mi się kończy. Gniotki, ale podobające mi się gniotki a weryfikatorzy WARTOŚCI ARTYSTOWSKICH u mnie nie bywają
. Pozdrawiam.
chromonikiel
dobra, rozejrzałem się po obejściu: żona wywiesiła dwie bozie i naszą wspólną słitfocie z sylwestra. ślubnych brak i ręki do tego nie przyłożę bo zwyczajnie mi się nie podobają 
PiotrG
W Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu trwa właśnie wystawa zdjęć ślubnych - od końca XIX w. do początku lat 60.
tegieer
Ślubnego na ścianie nie mam, ale za to mam zdjęcie owocu tego małżeństwa i to analogiem z ciemni własnoręcznie wymemłane HA 
jac123
To ja się przyłączę. Nad łóżkiem wisi "tradycyjny" portret ślubny (stylizowany umówmy się), w sepii.
jaskiniar
| DAAD napisał(a): Minął cały dzionek i niewielu nas się uzbierało. Odwiedzając południe Europy, ciężko znaleźć dom lub kafejkę nie obwieszoną fotografiami. Ciekawe skąd to wynika ? |
Nie wiem... zastanawiałem się nad tym wiele razy... Troszkę (choć tylko troszkę) winiłbym za to tzw. czynniki zewnętrzne. Co tu dużo ukrywać - od czasów powojennych - do dnia dzisiejszego - interpretacje historii - tej dotyczącej zwykłych ludzi - są zmieniane odgórnie mniej więcej raz na 4 lata...
Poza tym - zmienia się model życia rodzinnego...
A co do rejestracji ważnych zdarzeń - to po co wieszać cokolwiek na ścianie -zwłaszcza, że wykonanie odbitki+ramka itd. - to czas i kasa. Przecież "wszyscy mają" standardowy album weselny/komunijny/etc. - wykonany przez profesjonalistę. No i najważniejsze - mają kasetę/płytkę - z filmem.
jaskiniar
| DAAD napisał(a): Minął cały dzionek i niewielu nas się uzbierało. Odwiedzając południe Europy, ciężko znaleźć dom lub kafejkę nie obwieszoną fotografiami. Ciekawe skąd to wynika ? |
Nie wiem... zastanawiałem się nad tym wiele razy... Troszkę (choć tylko troszkę) winiłbym za to tzw. czynniki zewnętrzne. Co tu dużo ukrywać - od czasów powojennych - do dnia dzisiejszego - interpretacje historii - tej dotyczącej zwykłych ludzi - są zmieniane odgórnie mniej więcej raz na 4 lata...
Poza tym - zmienia się model życia rodzinnego...
A co do rejestracji ważnych zdarzeń - to po co wieszać cokolwiek na ścianie -zwłaszcza, że wykonanie odbitki+ramka itd. - to czas i kasa. Przecież "wszyscy mają" standardowy album weselny/komunijny/etc. - wykonany przez profesjonalistę. No i najważniejsze - mają kasetę/płytkę - z filmem.
Janeq-2010
DAAD napisał(a):
Czyli przyczyna identyczna, jak budowanie ciemnych kuchni w blokach ![]() |
Janeq-2010
DAAD napisał(a):
Czyli przyczyna identyczna, jak budowanie ciemnych kuchni w blokach ![]() |
DAAD
| Janeq-2010 napisał(a): Człowiek pracy miał pracować. I już... |
Czyli przyczyna identyczna, jak budowanie ciemnych kuchni w blokach
DAAD
| Janeq-2010 napisał(a): Człowiek pracy miał pracować. I już... |
Czyli przyczyna identyczna, jak budowanie ciemnych kuchni w blokach
WIATRAK
| DAAD napisał(a): Minął cały dzionek i niewielu nas się uzbierało. Odwiedzając południe Europy, ciężko znaleźć dom lub kafejkę nie obwieszoną fotografiami. Ciekawe skąd to wynika ? |
Na razie nadrabiamy stracone lata i zachłystujemy się gadżetami. Fajne auto, tv i takie tam. Nie mamy czasu przysiąść i podumać sobie na naszym żywotem. Żyjemy trochę bezrefleksyjnie. Ale i na to przyjdzie kiedyś pora. Tylko czy nie będzie za późno ...
WIATRAK
| DAAD napisał(a): Minął cały dzionek i niewielu nas się uzbierało. Odwiedzając południe Europy, ciężko znaleźć dom lub kafejkę nie obwieszoną fotografiami. Ciekawe skąd to wynika ? |
Na razie nadrabiamy stracone lata i zachłystujemy się gadżetami. Fajne auto, tv i takie tam. Nie mamy czasu przysiąść i podumać sobie na naszym żywotem. Żyjemy trochę bezrefleksyjnie. Ale i na to przyjdzie kiedyś pora. Tylko czy nie będzie za późno ...
Janeq-2010
| DAAD napisał(a): Minął cały dzionek i niewielu nas się uzbierało. Odwiedzając południe Europy, ciężko znaleźć dom lub kafejkę nie obwieszoną fotografiami. Ciekawe skąd to wynika ? |
Bardzo proste. To efekt 'zamętu społecznego czasów wojny i powojnia. Wielkie zmiany nie służyły utrzymywaniu tradycji. Nowy Człowiek tamtych czasów żył jak przelotny ptak, z dnia na dzień. Nie zakładał siedziby, nie znał i nie uznawał standardów. Śluby były, ale nikt nie potrafił wyjaśnić po co ta rejestracja, dziećmi i tak miało zajmować się i wychowywać państwo. Człowiek pracy miał pracować. I już...
Skąd więc potrzeba powieszenia zdjęć, a zwłaszcza ślubnych, na ścianie?
Janeq-2010
| DAAD napisał(a): Minął cały dzionek i niewielu nas się uzbierało. Odwiedzając południe Europy, ciężko znaleźć dom lub kafejkę nie obwieszoną fotografiami. Ciekawe skąd to wynika ? |
Bardzo proste. To efekt 'zamętu społecznego czasów wojny i powojnia. Wielkie zmiany nie służyły utrzymywaniu tradycji. Nowy Człowiek tamtych czasów żył jak przelotny ptak, z dnia na dzień. Nie zakładał siedziby, nie znał i nie uznawał standardów. Śluby były, ale nikt nie potrafił wyjaśnić po co ta rejestracja, dziećmi i tak miało zajmować się i wychowywać państwo. Człowiek pracy miał pracować. I już...
Skąd więc potrzeba powieszenia zdjęć, a zwłaszcza ślubnych, na ścianie?
DAAD
Minął cały dzionek i niewielu nas się uzbierało. Odwiedzając południe Europy, ciężko znaleźć dom lub kafejkę nie obwieszoną fotografiami. Ciekawe skąd to wynika ?
jaskiniar
| DAAD napisał(a): Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny. Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe? |
Portretu ślubnego nie mam - bom rozwodnik. Mam natomiast kilka portretów moich Rodziców, mojej Lepszej Połowy, mojej córki. Fotografii mojego autorstwa na ścianach mam kilkanaście, także w pracy. O mieszkaniu mojej Lepszej Połowy i niektórych znajomych - nie wspomnę... Nie wszystkie są tradycyjnie zrobione (fotografie z cyfrowego aparatu, albo wydruki na papierze fotograficznym)
jaskiniar
| DAAD napisał(a): Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny. Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe? |
Portretu ślubnego nie mam - bom rozwodnik. Mam natomiast kilka portretów moich Rodziców, mojej Lepszej Połowy, mojej córki. Fotografii mojego autorstwa na ścianach mam kilkanaście, także w pracy. O mieszkaniu mojej Lepszej Połowy i niektórych znajomych - nie wspomnę... Nie wszystkie są tradycyjnie zrobione (fotografie z cyfrowego aparatu, albo wydruki na papierze fotograficznym)
Malczer
Mam podobne ale inne, młodsze. Tzn. starsze też mam, nawet bardzo, ale... to inna para kaloszy
...
KatarzynaS
| DAAD napisał(a): Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny. Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe? |
My, my, my z Krewetką mamy
))
KatarzynaS
| DAAD napisał(a): Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny. Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe? |
My, my, my z Krewetką mamy
))
Janeq-2010
Dziś - 40 lat minęło - chętnie zatrudniłbym dwóch niezależnych zawodowców za 5-7tys. każdemu, żeby ten album mieć jak trzeba.
| Natural napisał(a): Kurna, ale bym chciał takie ślubniaki ludziom robić. Super. |
Witam,
To "prawdziwa cena", taka usługa była zamawiana, realizowana i zapłacona.
Elementy:
1. Album Ślubny z ok 150 zdjęciami 15x21 lub 20x30 (lub inne stosowne formaty).
2. Zdjęcia (odbitki) wykonane na materiale właściwym do zamówienia (nie termiczne z automatu), zdjęcia opisane i wstawione do Albumu
3. Całkowita liczba wykonanych ujęć ok 500+ (tyle ujęć stosownie obrobionych ma być przekazanych zamawiającemu w formie cyfrowej .tiff 48bit w plikach conajmniej 40-50MB)
4. Jakość 150 zdjęć z Albumu: co drugie lub co trzecie kwalifikuje się na ogólnopolski konkurs fotografii ślubnej; pozostałe do liczby 500+ tylko nieco słabsze (tu określone metody weryfikacji)
5. Fotograf gwarantuje własność i legalność użytego sprzętu i oprogramowania (aparaty, obiektywy, akcesoria, komputery, oprogramowanie, miejsce wykonania obróbki, materiały sposób wykonania i miejsce wykonania odbitek).
6. Fotograf i jego asystent lub dwóch (dwoje) fotografów są uznani w środowisku "Fotografii Ślubnej" w Polsce (doświadczenie, nagrody na konkursach, etc.)
7. Bezpośrednia obsługa uroczystości/imprezy pełnym zespołem w ciągu dwóch dni
Jak widać: może i "super robić takie ślubniaki", ale za wymienioną kwotę zamawiający mają też swoje do powiedzenia.
Gdyby znalazł się ktoś, kto stworzył by mi nasz Album Ślubny, dałbym i więcej. Tak więc fotografujcie, bo te wspaniałe chwile są niepowtarzalne.
Pozdrawiam, Janeq
Janeq-2010
Dziś - 40 lat minęło - chętnie zatrudniłbym dwóch niezależnych zawodowców za 5-7tys. każdemu, żeby ten album mieć jak trzeba.
| Natural napisał(a): Kurna, ale bym chciał takie ślubniaki ludziom robić. Super. |
Witam,
To "prawdziwa cena", taka usługa była zamawiana, realizowana i zapłacona.
Elementy:
1. Album Ślubny z ok 150 zdjęciami 15x21 lub 20x30 (lub inne stosowne formaty).
2. Zdjęcia (odbitki) wykonane na materiale właściwym do zamówienia (nie termiczne z automatu), zdjęcia opisane i wstawione do Albumu
3. Całkowita liczba wykonanych ujęć ok 500+ (tyle ujęć stosownie obrobionych ma być przekazanych zamawiającemu w formie cyfrowej .tiff 48bit w plikach conajmniej 40-50MB)
4. Jakość 150 zdjęć z Albumu: co drugie lub co trzecie kwalifikuje się na ogólnopolski konkurs fotografii ślubnej; pozostałe do liczby 500+ tylko nieco słabsze (tu określone metody weryfikacji)
5. Fotograf gwarantuje własność i legalność użytego sprzętu i oprogramowania (aparaty, obiektywy, akcesoria, komputery, oprogramowanie, miejsce wykonania obróbki, materiały sposób wykonania i miejsce wykonania odbitek).
6. Fotograf i jego asystent lub dwóch (dwoje) fotografów są uznani w środowisku "Fotografii Ślubnej" w Polsce (doświadczenie, nagrody na konkursach, etc.)
7. Bezpośrednia obsługa uroczystości/imprezy pełnym zespołem w ciągu dwóch dni
Jak widać: może i "super robić takie ślubniaki", ale za wymienioną kwotę zamawiający mają też swoje do powiedzenia.
Gdyby znalazł się ktoś, kto stworzył by mi nasz Album Ślubny, dałbym i więcej. Tak więc fotografujcie, bo te wspaniałe chwile są niepowtarzalne.
Pozdrawiam, Janeq
maciejka

MartaW
klasyka gatunku, proszpana!
Natural
Zajarałem się, biegnę na forum. 
RagnarokIII
| Natural napisał(a): Kurna, ale bym chciał takie ślubniaki ludziom robić. Super. |
Ja nie widzę przeszkód.
RagnarokIII
| Natural napisał(a): Kurna, ale bym chciał takie ślubniaki ludziom robić. Super. |
Ja nie widzę przeszkód.
Natural
Kurna, ale bym chciał takie ślubniaki ludziom robić. Super.
Janeq-2010
DAAD napisał(a):
Ano właśnie, widać jak wzrosła wartość takich zdjęć. Z tego powodu często nawołuję, zwłaszcza ludzi młodych. Fotografujcie siebie i swoich bliskich, to nie obciach. To gwarancja, że po latach nie obudzicie się z ręką w nocniku. |
Fotografujcie, nawet jak nieporadnie; tego czasu po latach nic już nie wróci...
Janeq-2010
DAAD napisał(a):
Ano właśnie, widać jak wzrosła wartość takich zdjęć. Z tego powodu często nawołuję, zwłaszcza ludzi młodych. Fotografujcie siebie i swoich bliskich, to nie obciach. To gwarancja, że po latach nie obudzicie się z ręką w nocniku. |
Fotografujcie, nawet jak nieporadnie; tego czasu po latach nic już nie wróci...
jac123
Ludziom to nigdy nie dogodzisz, jedni chcą instytucji małżeństwa, a nie mogą, inni nie chcą ... Gdyby tak sama instytucja miała jakiś wpływ na związek, ale przecież nie ma.
DAAD
| Janeq-2010 napisał(a): Dziś - 40 lat minęło - chętnie zatrudniłbym dwóch niezależnych zawodowców za 5-7tys. każdemu, żeby ten album mieć jak trzeba. |
Ano właśnie, widać jak wzrosła wartość takich zdjęć. Z tego powodu często nawołuję, zwłaszcza ludzi młodych. Fotografujcie siebie i swoich bliskich, to nie obciach. To gwarancja, że po latach nie obudzicie się z ręką w nocniku.
DAAD
| Janeq-2010 napisał(a): Dziś - 40 lat minęło - chętnie zatrudniłbym dwóch niezależnych zawodowców za 5-7tys. każdemu, żeby ten album mieć jak trzeba. |
Ano właśnie, widać jak wzrosła wartość takich zdjęć. Z tego powodu często nawołuję, zwłaszcza ludzi młodych. Fotografujcie siebie i swoich bliskich, to nie obciach. To gwarancja, że po latach nie obudzicie się z ręką w nocniku.
orwo
RagnarokIII napisał(a):
Czarnowidztwo. |
raczej refleksja
| DAAD napisał(a): Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny |
pewnie bym miał, ale ja przed ślubem w dalszym ciągu
| DAAD napisał(a): Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe? |
ja mam, moja kobita ciągle wiesza odbitki które mi się do końca nie podobają bo coś zawsze bym w nich poprawił. z drugiej strony to dobrze że się w tej kwestii mnie nie słucha, bo pewnie nic by nie wisiało.
orwo
RagnarokIII napisał(a):
Czarnowidztwo. |
raczej refleksja
| DAAD napisał(a): Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny |
pewnie bym miał, ale ja przed ślubem w dalszym ciągu
| DAAD napisał(a): Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe? |
ja mam, moja kobita ciągle wiesza odbitki które mi się do końca nie podobają bo coś zawsze bym w nich poprawił. z drugiej strony to dobrze że się w tej kwestii mnie nie słucha, bo pewnie nic by nie wisiało.
Janeq-2010
| DAAD napisał(a): Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny. Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe? |
Mamy; 1 (jedno) zdjęcie ślubne
Ot, młoda para studencka (tuż przed dyplomem). Tak, nieduże, wisi w ramce na bocznej ścianie.
Na 'cywilny' spóźnił się kolega-fotograf z grupy dyplomowej - zdjęcia robił więc zawodowiec - są w normie; i są.
Na 'kościelnym' zdjęcia robił kuzyn. I mamy 2-3 nieudane slajdy; a kupiłem mu kilka rolek ORWO CHROMu - i zrobił je, tylko pewnie nie umiał.
Dziś - 40 lat minęło - chętnie zatrudniłbym dwóch niezależnych zawodowców za 5-7tys. każdemu, żeby ten album mieć jak trzeba.
Mamy również kilka oprawionych zdjęć z Południowej Afryki, które czasem przywołują wspomnienia tych pięknych dni.
Janeq-2010
| DAAD napisał(a): Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny. Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe? |
Mamy; 1 (jedno) zdjęcie ślubne
Ot, młoda para studencka (tuż przed dyplomem). Tak, nieduże, wisi w ramce na bocznej ścianie.
Na 'cywilny' spóźnił się kolega-fotograf z grupy dyplomowej - zdjęcia robił więc zawodowiec - są w normie; i są.
Na 'kościelnym' zdjęcia robił kuzyn. I mamy 2-3 nieudane slajdy; a kupiłem mu kilka rolek ORWO CHROMu - i zrobił je, tylko pewnie nie umiał.
Dziś - 40 lat minęło - chętnie zatrudniłbym dwóch niezależnych zawodowców za 5-7tys. każdemu, żeby ten album mieć jak trzeba.
Mamy również kilka oprawionych zdjęć z Południowej Afryki, które czasem przywołują wspomnienia tych pięknych dni.
RagnarokIII
DAAD napisał(a):
Wcale nie, pewnie jest nas wielu, ale czy na pewno. |
To samo pomyślałem, nawet edytować chciałem...że to tylko me nadzieje.
RagnarokIII
DAAD napisał(a):
Wcale nie, pewnie jest nas wielu, ale czy na pewno. |
To samo pomyślałem, nawet edytować chciałem...że to tylko me nadzieje.
Gata
jedno moje wisi na ścianie u mnie, zdecydowanie za mało 
DAAD
| RagnarokIII napisał(a): Pytanie raczej tu chybione, wiele nożyc brzęknie... |
Wcale nie, pewnie jest nas wielu, ale czy na pewno.
DAAD
| RagnarokIII napisał(a): Pytanie raczej tu chybione, wiele nożyc brzęknie... |
Wcale nie, pewnie jest nas wielu, ale czy na pewno.
RagnarokIII
Ja mam kilkadziesiąt, choć nie wszystkie wykonane tradycyjnie, ale połowa na pewno.
Pytanie raczej tu chybione, wiele nożyc brzęknie...
DAAD
Zapytam tak z ciekawości. Kto z nas ma w domu na ścianie, swój portret ślubny. Kto z nas ma jakiekolwiek zdjęcie wykonane przez siebie, wiszące na ścianie. Ciekawe?
RagnarokIII
| weesee napisał(a): pozostaną po nim odbitki |
Czarnowidztwo. Analog po zapaści się odradza - widać to na wielu poziomach (ktoś już o tym pisał na tych łamach)...po dekadzie zapaści wraca i to wraca do korzeni, do elitaryzmu i alchemii...
(ale mi się rymło - cóż w końcu pochodzenie ma znaczenie
) edit=literówka
RagnarokIII
| weesee napisał(a): pozostaną po nim odbitki |
Czarnowidztwo. Analog po zapaści się odradza - widać to na wielu poziomach (ktoś już o tym pisał na tych łamach)...po dekadzie zapaści wraca i to wraca do korzeni, do elitaryzmu i alchemii...
(ale mi się rymło - cóż w końcu pochodzenie ma znaczenie
) edit=literówka
orwo
| RagnarokIII napisał(a): przedstawienie trwa bo wciąż w nim gramy... |
tylko jak któregoś z nas zabraknie to pozostaną po nim odbitki tylko, ew. jeszcze krótkie spodnie. pliki do momentu wysypania się serwera
orwo
| RagnarokIII napisał(a): przedstawienie trwa bo wciąż w nim gramy... |
tylko jak któregoś z nas zabraknie to pozostaną po nim odbitki tylko, ew. jeszcze krótkie spodnie. pliki do momentu wysypania się serwera
RagnarokIII
| DAAD napisał(a): Ano na jedwabistym, mam zbiór zdjęć przedwojennych na tekturkach, te to dopiero frajda. Kiedyś zdjęcie ślubne, rodzinne lub inne przedstawiało wartość samą w sobie. Zawierało dane fotografa i miejsca wykonania. Nie jak dzisiaj, marny i ulotny jpg na nie wiadomo jakim serwerze. Zdjęcie na papierze żyje niesamowicie długo, elektroniczne tylko milisekundy. |
Czyste kombatanctwo i generalizacja...ale dobre rzeczy trwają, przykładem jesteście choćby Wy (my) ATiści, przedstawienie trwa bo wciąż w nim gramy...
RagnarokIII
| DAAD napisał(a): Ano na jedwabistym, mam zbiór zdjęć przedwojennych na tekturkach, te to dopiero frajda. Kiedyś zdjęcie ślubne, rodzinne lub inne przedstawiało wartość samą w sobie. Zawierało dane fotografa i miejsca wykonania. Nie jak dzisiaj, marny i ulotny jpg na nie wiadomo jakim serwerze. Zdjęcie na papierze żyje niesamowicie długo, elektroniczne tylko milisekundy. |
Czyste kombatanctwo i generalizacja...ale dobre rzeczy trwają, przykładem jesteście choćby Wy (my) ATiści, przedstawienie trwa bo wciąż w nim gramy...
Janeq-2010
Otóż to!!!
Młode pary nie przywiązują wagi do zdjęć i albumów ślubnych. A czasem to jest jedyne co po nich pozostaje. Wszystko dziś istnieje w wirtualnej rzeczywistości, bo na rzeczywistą rzeczywistość brak cierpliwości czasu i pieniędzy.
Tradycje nie wzięły się ze zbytku i rozpusty, to doświadczenie pokoleń, które łatwo się nie zmieni, niezależnie od tego jak bardzo byśmy tą rzeczywistość zaklinali.
Jaka urocza para...
szoszon
Chyba mnie zmobilizowaliście.
Muszę trochę poszperać i coś zaprezentuję.
Edek mówi:małżeństwo - tak, wypaczenia - nie. 
DAAD
| yoonson napisał(a): choć do instytucji małżeństwa mam zdanie różne |
Tu akurat jesteś mi bratem.
DAAD
| yoonson napisał(a): choć do instytucji małżeństwa mam zdanie różne |
Tu akurat jesteś mi bratem.
orwo
| DAAD napisał(a): Ano na jedwabistym |
heh, mam kilka paczek takiego jeszcze, czas portrety potrenować
| yoonson napisał(a): miękkość mnie urzeka |
zapewne sprawka szkiełka i pończochy
orwo
| DAAD napisał(a): Ano na jedwabistym |
heh, mam kilka paczek takiego jeszcze, czas portrety potrenować
| yoonson napisał(a): miękkość mnie urzeka |
zapewne sprawka szkiełka i pończochy
Yoonson
miękkość mnie urzeka
choć do instytucji małżeństwa mam zdanie różne od tego, co myślę o takich powiększeniach
DAAD
| weesee napisał(a): pewnie na papierze jedwabistym, jo? |
Ano na jedwabistym, mam zbiór zdjęć przedwojennych na tekturkach, te to dopiero frajda. Kiedyś zdjęcie ślubne, rodzinne lub inne przedstawiało wartość samą w sobie. Zawierało dane fotografa i miejsca wykonania. Nie jak dzisiaj, marny i ulotny jpg na nie wiadomo jakim serwerze.
Zdjęcie na papierze żyje niesamowicie długo, elektroniczne tylko milisekundy.
DAAD
| weesee napisał(a): pewnie na papierze jedwabistym, jo? |
Ano na jedwabistym, mam zbiór zdjęć przedwojennych na tekturkach, te to dopiero frajda. Kiedyś zdjęcie ślubne, rodzinne lub inne przedstawiało wartość samą w sobie. Zawierało dane fotografa i miejsca wykonania. Nie jak dzisiaj, marny i ulotny jpg na nie wiadomo jakim serwerze.
Zdjęcie na papierze żyje niesamowicie długo, elektroniczne tylko milisekundy.
orwo
ech, kiedyś to się przykładali do odbitek, a nie tak jak dziś, tylko skany i firanki.
pewnie na papierze jedwabistym, jo?
marek1953
Dziadkowie, cztery lata po ślubie, rok 1924. Autor fotografii Jerzy Braumberger Lwów. Nowe ramki z palisandru wykonane we własnym zakresie. Szkło stare, z wszystkimi wadami produkcyjnymi tamtych czasów.
A to ich córki