23-01-2012 10:39
Tytuł: Ploiesti Rumunia
Kodak Pod Tessarem
Komentarze
Si-Z-aR
DAAD napisał(a):
Co nazywasz łamaniem konwencji? takie zabiegi stosowali już wiejscy fotografowie grube dziesięciolecia wstecz. |
Konwencja została złamana po raz kolejny, pewnie że nie jest Chromonikiel pionierem. Poprostu łamanie zasad NIGDY nie jest mile widziane. Może jednak nie złamał zasad reportarzu skoro już tylu i od dawna to robi. Powinno to być już przyjmowane bez wiekszych kontrowersji. Naginanie bądź łamanie starych zasad to tworzenie nowych lub kierowanie swoich preferencji w stronę mniejszości. Ta dyskusja nie ma sensu. Zdjęcie albo się podoba albo nie. Zgadzam się z wypowiedzią Yoonson'a: "...że reportażowa klata może mieć walory artystyczne i nie musi mieć opisu, by umieszczać ją w takim, czy innym kontekście..."
Si-Z-aR
DAAD napisał(a):
Co nazywasz łamaniem konwencji? takie zabiegi stosowali już wiejscy fotografowie grube dziesięciolecia wstecz. |
Konwencja została złamana po raz kolejny, pewnie że nie jest Chromonikiel pionierem. Poprostu łamanie zasad NIGDY nie jest mile widziane. Może jednak nie złamał zasad reportarzu skoro już tylu i od dawna to robi. Powinno to być już przyjmowane bez wiekszych kontrowersji. Naginanie bądź łamanie starych zasad to tworzenie nowych lub kierowanie swoich preferencji w stronę mniejszości. Ta dyskusja nie ma sensu. Zdjęcie albo się podoba albo nie. Zgadzam się z wypowiedzią Yoonson'a: "...że reportażowa klata może mieć walory artystyczne i nie musi mieć opisu, by umieszczać ją w takim, czy innym kontekście..."
implicite
Podejrzewam, że oceną tego zdjęcia, jak wielu innych, sterował odruch stadny. Zdjęcie jest dobre/złe/kontrowersyjne/artystyczne/etc. bo uznało je za takie wystarczająco wielu ludzi. Lub wystarczająco wiele mediów podchwyciło konkretną interpretację. Tak jak w przypadku tego zdjęcia. Sam nie wiedziałem o co w nim chodzi dopóki nie poznałem związanej z nim historii.
Grisza
| implicite napisał(a): To zdjęcie z trzęsienia ziemi w Haiti. Wzbudziło ono emocje w wystarczająco wielu osobach, by skłonić pierwszoplanowych bohaterów zdjęcia do zabrania głosu. Otóż nie są dzieciakami z bogatej dzielnicy, którzy Cadillakiem zwiedzają zrujnowane domy biedoty, ale ubogimi studentami, którzy pożyczonym autem przejeżdżali akurat, kiedy okolicę wizytował fotograf. Ot, reportaż, który oglądamy oczami reportera. Czy są w ogóle inne? |
Jacku ani przez moment oglądając po raz pierwszy to zdjęcie nie myślałem w ten sposób że to bogate zwiedzające dzieciaki. Oczywiście zdziwił mnie dysonans między samochodem a ruinami, młodością a zniszczeniem w tle, ale raczej moja interpretacja szła w stronę tego, że ich szyk to ich próba zachowania godności i twarzy w ciężkim momencie - być może to auto o wszystko co im zostało. Wydaje mi się, że to raczej kwestia interpretacji a nie samego obrazu - ten nie jest jednoznaczny i oczywisty wymaga też niestety opisu, bo bez kontekstu ta prasowa fotografia jest bezbronna wobec nadinterpretacji.
Grisza
| implicite napisał(a): To zdjęcie z trzęsienia ziemi w Haiti. Wzbudziło ono emocje w wystarczająco wielu osobach, by skłonić pierwszoplanowych bohaterów zdjęcia do zabrania głosu. Otóż nie są dzieciakami z bogatej dzielnicy, którzy Cadillakiem zwiedzają zrujnowane domy biedoty, ale ubogimi studentami, którzy pożyczonym autem przejeżdżali akurat, kiedy okolicę wizytował fotograf. Ot, reportaż, który oglądamy oczami reportera. Czy są w ogóle inne? |
Jacku ani przez moment oglądając po raz pierwszy to zdjęcie nie myślałem w ten sposób że to bogate zwiedzające dzieciaki. Oczywiście zdziwił mnie dysonans między samochodem a ruinami, młodością a zniszczeniem w tle, ale raczej moja interpretacja szła w stronę tego, że ich szyk to ich próba zachowania godności i twarzy w ciężkim momencie - być może to auto o wszystko co im zostało. Wydaje mi się, że to raczej kwestia interpretacji a nie samego obrazu - ten nie jest jednoznaczny i oczywisty wymaga też niestety opisu, bo bez kontekstu ta prasowa fotografia jest bezbronna wobec nadinterpretacji.
implicite
Sterniku, już to sobie wyjaśniliśmy z Grzesiem. Wciąż sobie nie wyrobiłem nawyku zawracania wujkowi Google głowy z byle powodu, więc mylę się równie często, co każdy z nas sprzed epoki internetu.
Steuermann
| implicite napisał(a): To zdjęcie z trzęsienia ziemi w Haiti ... |
Mam nieodparte wrażenie, że poznałem to zdjęcie zanim nastąpiło trzęsienie ziemi na Haiti. Z tego co pamiętam, przedstawia sytuację w Bejrucie po jakichś zamachach związanych z wojną domową. Zwróć uwagę na rysy twarzy ludzi na drugim planie. Są to raczej typy lewantyńskie, niż karaibskie. Na wysokości anteny samochodowej, w tle widać mężczyznę w arabskiej chuście na głowie (zapomniałem jej nazwy). Oprócz tego sam opis sytuacji, przedstawiony przez Ciebie jest mało wiarygodny. Klęska na Haiti miała bardzo rozległy charakter. Ulice były nieprzejezdne. Nie sądzę, że krótko po niej czynne były wypożyczalnie samochodów. Dziwne byłoby również, żeby samochód bez śladu kurzu pojawił się obok zrujnowanych budynków.
Edit: Dopiero po wklejeniu posta doczytałem odpowiedź Griszy.
Steuermann
| implicite napisał(a): To zdjęcie z trzęsienia ziemi w Haiti ... |
Mam nieodparte wrażenie, że poznałem to zdjęcie zanim nastąpiło trzęsienie ziemi na Haiti. Z tego co pamiętam, przedstawia sytuację w Bejrucie po jakichś zamachach związanych z wojną domową. Zwróć uwagę na rysy twarzy ludzi na drugim planie. Są to raczej typy lewantyńskie, niż karaibskie. Na wysokości anteny samochodowej, w tle widać mężczyznę w arabskiej chuście na głowie (zapomniałem jej nazwy). Oprócz tego sam opis sytuacji, przedstawiony przez Ciebie jest mało wiarygodny. Klęska na Haiti miała bardzo rozległy charakter. Ulice były nieprzejezdne. Nie sądzę, że krótko po niej czynne były wypożyczalnie samochodów. Dziwne byłoby również, żeby samochód bez śladu kurzu pojawił się obok zrujnowanych budynków.
Edit: Dopiero po wklejeniu posta doczytałem odpowiedź Griszy.
DAAD
| Si-Z-aR napisał(a): Łamanie konwencji nigdy nie jest mile widziane. ![]() |
Co nazywasz łamaniem konwencji? takie zabiegi stosowali już wiejscy fotografowie grube dziesięciolecia wstecz.
DAAD
| Si-Z-aR napisał(a): Łamanie konwencji nigdy nie jest mile widziane. ![]() |
Co nazywasz łamaniem konwencji? takie zabiegi stosowali już wiejscy fotografowie grube dziesięciolecia wstecz.
Si-Z-aR
Podoba mi się bardzo
Łamanie konwencji nigdy nie jest mile widziane. 
DAAD
| implicite napisał(a): Feynman był erotomanem. Trudno więc go uznać za autorytet w jakiejkolwiek dziedzinie. |
Czyli można wysnuć prosty wniosek, że nasi politycy i ministrowie są erotomanami.
DAAD
| implicite napisał(a): Feynman był erotomanem. Trudno więc go uznać za autorytet w jakiejkolwiek dziedzinie. |
Czyli można wysnuć prosty wniosek, że nasi politycy i ministrowie są erotomanami.
implicite
| DAAD napisał: Dar jaki posiadał choćby Richard Feynman, mówić zrozumiale o rzeczach bardzo złożonych. |
Feynman był erotomanem. Trudno więc go uznać za autorytet w jakiejkolwiek dziedzinie.
implicite
| DAAD napisał: Dar jaki posiadał choćby Richard Feynman, mówić zrozumiale o rzeczach bardzo złożonych. |
Feynman był erotomanem. Trudno więc go uznać za autorytet w jakiejkolwiek dziedzinie.
sej
Mimo wszystko esej; poprzez jarmarczny zabieg z kolorami,
bezczelnie synkretyczny ale jednak esej.
Namawiam autora do dalszych poszukiwań.
RagnarokIII
| DAAD napisał(a): Zgadzam się z tym jak najbardziej, ale zazwyczaj jest to możliwe, gdy rozmawiają ze sobą specjaliści z danej dziedziny. Dodatkowo gdy posiadają oni dar przekazywania informacji. |
Wszystko zależne jest od tematu dyskusji, bo i przy rozmowie z żoną to się przydaje - pisałem bardzo ogólnie.
Dar owszem bardzo ważny.
RagnarokIII
| DAAD napisał(a): Zgadzam się z tym jak najbardziej, ale zazwyczaj jest to możliwe, gdy rozmawiają ze sobą specjaliści z danej dziedziny. Dodatkowo gdy posiadają oni dar przekazywania informacji. |
Wszystko zależne jest od tematu dyskusji, bo i przy rozmowie z żoną to się przydaje - pisałem bardzo ogólnie.
Dar owszem bardzo ważny.
DAAD
| RagnarokIII napisał(a): Doszedłem w swych rozważaniach do wniosku by być prawdziwie zrozumianym przed każdą poważniejszą dyskusją, dyskutanci powinni ustalić definicję omawianych pojęć i rzeczy... |
Zgadzam się z tym jak najbardziej, ale zazwyczaj jest to możliwe, gdy rozmawiają ze sobą specjaliści z danej dziedziny.
Dodatkowo gdy posiadają oni dar przekazywania informacji.
Dar jaki posiadał choćby Richard Feynman, mówić zrozumiale o rzeczach bardzo złożonych.
DAAD
| RagnarokIII napisał(a): Doszedłem w swych rozważaniach do wniosku by być prawdziwie zrozumianym przed każdą poważniejszą dyskusją, dyskutanci powinni ustalić definicję omawianych pojęć i rzeczy... |
Zgadzam się z tym jak najbardziej, ale zazwyczaj jest to możliwe, gdy rozmawiają ze sobą specjaliści z danej dziedziny.
Dodatkowo gdy posiadają oni dar przekazywania informacji.
Dar jaki posiadał choćby Richard Feynman, mówić zrozumiale o rzeczach bardzo złożonych.
implicite
Grisza napisał:
To nie jest zdjęcie z trzęsienia ziemi tylko z Bejrutu, ruiny są po bombardowaniu Bejrutu przez izraelskie lotnictwo. Z nbraku trzymania się faktów mamy zbędny zamęt |
Dzięki za korektę. Wciąż bardziej ufam własnej pamięci (?), niż Googlom. W sumie jednak nie zmienia to sensu wypowiedzi.
implicite
Grisza napisał:
To nie jest zdjęcie z trzęsienia ziemi tylko z Bejrutu, ruiny są po bombardowaniu Bejrutu przez izraelskie lotnictwo. Z nbraku trzymania się faktów mamy zbędny zamęt |
Dzięki za korektę. Wciąż bardziej ufam własnej pamięci (?), niż Googlom. W sumie jednak nie zmienia to sensu wypowiedzi.
RagnarokIII
| DAAD napisał(a): W powyższych rozważaniach, możemy przyjąć takie założenie. W życiu codziennym i publicznym już nie. |
Nie moge się z tym niezgodzić.
Kiedyś interesowała mnie (jak to sobie na swój użytek nazwałem) filozofia komunikacji międzyludzkiej. Doszedłem w swych rozważaniach do wniosku by być prawdziwie zrozumianym przed każdą poważniejszą dyskusją, dyskutanci powinni ustalić definicję omawianych pojęć i rzeczy...
RagnarokIII
| DAAD napisał(a): W powyższych rozważaniach, możemy przyjąć takie założenie. W życiu codziennym i publicznym już nie. |
Nie moge się z tym niezgodzić.
Kiedyś interesowała mnie (jak to sobie na swój użytek nazwałem) filozofia komunikacji międzyludzkiej. Doszedłem w swych rozważaniach do wniosku by być prawdziwie zrozumianym przed każdą poważniejszą dyskusją, dyskutanci powinni ustalić definicję omawianych pojęć i rzeczy...
Grisza
implicite napisał(a):
To zdjęcie z trzęsienia ziemi w Haiti. Wzbudziło ono emocje w wystarczająco wielu osobach, by skłonić pierwszoplanowych bohaterów zdjęcia do zabrania głosu. Otóż nie są dzieciakami z bogatej dzielnicy, którzy Cadillakiem zwiedzają zrujnowane domy biedoty, ale ubogimi studentami, którzy pożyczonym autem przejeżdżali akurat, kiedy okolicę wizytował fotograf. Ot, reportaż, który oglądamy oczami reportera. Czy są w ogóle inne? |
To nie jest zdjęcie z trzęsienia ziemi tylko z Bejrutu, ruiny są po bombardowaniu Bejrutu przez izraelskie lotnictwo. Z nbraku trzymania się faktów mamy zbędny zamęt
Grisza
implicite napisał(a):
To zdjęcie z trzęsienia ziemi w Haiti. Wzbudziło ono emocje w wystarczająco wielu osobach, by skłonić pierwszoplanowych bohaterów zdjęcia do zabrania głosu. Otóż nie są dzieciakami z bogatej dzielnicy, którzy Cadillakiem zwiedzają zrujnowane domy biedoty, ale ubogimi studentami, którzy pożyczonym autem przejeżdżali akurat, kiedy okolicę wizytował fotograf. Ot, reportaż, który oglądamy oczami reportera. Czy są w ogóle inne? |
To nie jest zdjęcie z trzęsienia ziemi tylko z Bejrutu, ruiny są po bombardowaniu Bejrutu przez izraelskie lotnictwo. Z nbraku trzymania się faktów mamy zbędny zamęt
DAAD
| RagnarokIII napisał(a): Przyjmijmy w domyśle że chęć powiedzenia czegoś zawiera już w sobie że coś mamy do powiedzenia. |
W powyższych rozważaniach, możemy przyjąć takie założenie. W życiu codziennym i publicznym już nie.
DAAD
| RagnarokIII napisał(a): Przyjmijmy w domyśle że chęć powiedzenia czegoś zawiera już w sobie że coś mamy do powiedzenia. |
W powyższych rozważaniach, możemy przyjąć takie założenie. W życiu codziennym i publicznym już nie.
implicite
| Grisza napisał: Podlinkowane zdjęcie we mnie nie wzbudza żadnych emocji, jest dobre a kłamie jak każde inne zdjęcie kolorem, kadrowaniem, tym jak je ułożysz w zestawie - tak samo kłamią wszelkie relacje naocznych świadków jakiegoś zdarzenia. |
To zdjęcie z trzęsienia ziemi w Haiti. Wzbudziło ono emocje w wystarczająco wielu osobach, by skłonić pierwszoplanowych bohaterów zdjęcia do zabrania głosu. Otóż nie są dzieciakami z bogatej dzielnicy, którzy Cadillakiem zwiedzają zrujnowane domy biedoty, ale ubogimi studentami, którzy pożyczonym autem przejeżdżali akurat, kiedy okolicę wizytował fotograf. Ot, reportaż, który oglądamy oczami reportera. Czy są w ogóle inne?
implicite
| Grisza napisał: Podlinkowane zdjęcie we mnie nie wzbudza żadnych emocji, jest dobre a kłamie jak każde inne zdjęcie kolorem, kadrowaniem, tym jak je ułożysz w zestawie - tak samo kłamią wszelkie relacje naocznych świadków jakiegoś zdarzenia. |
To zdjęcie z trzęsienia ziemi w Haiti. Wzbudziło ono emocje w wystarczająco wielu osobach, by skłonić pierwszoplanowych bohaterów zdjęcia do zabrania głosu. Otóż nie są dzieciakami z bogatej dzielnicy, którzy Cadillakiem zwiedzają zrujnowane domy biedoty, ale ubogimi studentami, którzy pożyczonym autem przejeżdżali akurat, kiedy okolicę wizytował fotograf. Ot, reportaż, który oglądamy oczami reportera. Czy są w ogóle inne?
RagnarokIII
| DAAD napisał(a): Dla mnie pierwszym pytaniem jest, czy mam coś do powiedzenia. |
Przyjmijmy w domyśle że chęć powiedzenia czegoś zawiera już w sobie że coś mamy do powiedzenia.
RagnarokIII
| DAAD napisał(a): Dla mnie pierwszym pytaniem jest, czy mam coś do powiedzenia. |
Przyjmijmy w domyśle że chęć powiedzenia czegoś zawiera już w sobie że coś mamy do powiedzenia.
RagnarokIII
Grisza napisał(a):
Owszem, ale jednak pierwsze dla mnie jest pytanie co chcę powiedzieć, a dopiero później jak to zrobić. |
I z tym się zgodzę.
Choć forma bez treści może istnieć, np. w sztuce (jak i w naturze) coś może być piękne dla samego piękna, mieć czystą formę...i zachwycać.
Treści bez formy nie widzę, treść musi mieć choć słowo by ją przekazać (w tobie może mieć formę myśli, ale nawet myśl jest formą).
edyta śmieje się z ostatniego zdania w nawiasie
RagnarokIII
Grisza napisał(a):
Owszem, ale jednak pierwsze dla mnie jest pytanie co chcę powiedzieć, a dopiero później jak to zrobić. |
I z tym się zgodzę.
Choć forma bez treści może istnieć, np. w sztuce (jak i w naturze) coś może być piękne dla samego piękna, mieć czystą formę...i zachwycać.
Treści bez formy nie widzę, treść musi mieć choć słowo by ją przekazać (w tobie może mieć formę myśli, ale nawet myśl jest formą).
edyta śmieje się z ostatniego zdania w nawiasie
DAAD
| Grisza napisał(a): Owszem, ale jednak pierwsze dla mnie jest pytanie co chcę powiedzieć, a dopiero później jak to zrobić. |
Dla mnie pierwszym pytaniem jest, czy mam coś do powiedzenia.
DAAD
| Grisza napisał(a): Owszem, ale jednak pierwsze dla mnie jest pytanie co chcę powiedzieć, a dopiero później jak to zrobić. |
Dla mnie pierwszym pytaniem jest, czy mam coś do powiedzenia.
WoWa
Bardzo fajny i pomysłowy zabieg sprawia, że reportażowe przesłanie uzyskało dodatkową siłę. Nie ma tu żadnego przekłamania, żadnego nadużycia. Gratulacje! 
Grisza
| RagnarokIII napisał(a): Sztuką jest znaleźć chyba tą drogę środka... |
Owszem, ale jednak pierwsze dla mnie jest pytanie co chcę powiedzieć, a dopiero później jak to zrobić.
Grisza
| RagnarokIII napisał(a): Sztuką jest znaleźć chyba tą drogę środka... |
Owszem, ale jednak pierwsze dla mnie jest pytanie co chcę powiedzieć, a dopiero później jak to zrobić.
RagnarokIII
Grisza napisał(a):
Chyba się nie zrozumieliśmy... a może faktycznie ze mnie konserwa. Stawiam treść ponad formę. |
Sztuką jest znaleść chyba tą drogę środka...
RagnarokIII
Grisza napisał(a):
Chyba się nie zrozumieliśmy... a może faktycznie ze mnie konserwa. Stawiam treść ponad formę. |
Sztuką jest znaleść chyba tą drogę środka...
DAAD
| RagnarokIII napisał(a): Edyta dodaje że z nudów lubię sobie czasem akwarelką po matowym barycie pochlapać... |
A ja akrylkiem po zagruntowanym płótnie.
DAAD
| RagnarokIII napisał(a): Edyta dodaje że z nudów lubię sobie czasem akwarelką po matowym barycie pochlapać... |
A ja akrylkiem po zagruntowanym płótnie.
Grisza
| RagnarokIII napisał(a): Edyta dodaje że takiej postawy jaką prezentuje Grisza (totalnego konserwatyzmu) po prostu się boję. |
Chyba się nie zrozumieliśmy... a może faktycznie ze mnie konserwa. Stawiam treść ponad formę.
Grisza
| RagnarokIII napisał(a): Edyta dodaje że takiej postawy jaką prezentuje Grisza (totalnego konserwatyzmu) po prostu się boję. |
Chyba się nie zrozumieliśmy... a może faktycznie ze mnie konserwa. Stawiam treść ponad formę.
Grisza
Napisałem wyraźnie czym jest reportaż MZ, i skąd się biorą w nim emocje. Jacku nie będę się pchał w post-post modernistyczne rozważania tego typu, bo oczywistym jest że nie ma metody na totalnie obiektywne relacjonowanie czegokolwiek, od tego są chyba tylko raporty policyjne albo opisy do sekcji zwłok. Chodzi o to tylko, żeby metoda nie przykrywała treści lub jej nie zniekształcała faktów do tego stopnia że im przeczy. Podlinkowane zdjęcie we mnie nie wzbudza żadnych emocji, jest dobre a kłamie jak każde inne zdjęcie kolorem, kadrowaniem, tym jak je ułożysz w zestawie - tak samo kłamią wszelkie relacje naocznych świadków jakiegoś zdarzenia.
RagnarokIII
DAAD napisał(a):
Ja też próbowałem, ale mnie nie ujęły. |
Ujęcie minęło tak szybko jak przyszło, a prace w przypływie emocji uległy destrukcji...
Edyta dodaje że z nudów lubię sobie czasem akwarelką po matowym barycie pochlapać...
RagnarokIII
DAAD napisał(a):
Ja też próbowałem, ale mnie nie ujęły. |
Ujęcie minęło tak szybko jak przyszło, a prace w przypływie emocji uległy destrukcji...
Edyta dodaje że z nudów lubię sobie czasem akwarelką po matowym barycie pochlapać...
DAAD
| RagnarokIII napisał(a): Lubię monidła, sam kiedyś próbowałem, są ujmujące w swym kiczu..... |
Ja też próbowałem, ale mnie nie ujęły.
DAAD
| RagnarokIII napisał(a): Lubię monidła, sam kiedyś próbowałem, są ujmujące w swym kiczu..... |
Ja też próbowałem, ale mnie nie ujęły.
RagnarokIII
DAAD napisał(a):
Tu się zgodzić nie mogę. A co do zdjęcia, nowoczesne monidło. |
Lubię monidła, sam kiedyś próbowałem, są ujmujące w swym kiczu...
Co do seksu, to znam lepsze rzeczy, niestety niezdrowe i już raczej nie używam...
Jeszcze lepsze jest łączenie jednego i drugiego...
Edyta dodaje że takiej postawy jaką prezentuje Grisza (totalnego konserwatyzmu) po prostu się boję.
RagnarokIII
DAAD napisał(a):
Tu się zgodzić nie mogę. A co do zdjęcia, nowoczesne monidło. |
Lubię monidła, sam kiedyś próbowałem, są ujmujące w swym kiczu...
Co do seksu, to znam lepsze rzeczy, niestety niezdrowe i już raczej nie używam...
Jeszcze lepsze jest łączenie jednego i drugiego...
Edyta dodaje że takiej postawy jaką prezentuje Grisza (totalnego konserwatyzmu) po prostu się boję.
implicite
| Grisza napisał: reportaż ma zdawać relację z jakiegoś wydarzenia lub opisywać pewne procesy (dokumentować je), jego zadaniem jest opisywanie faktów nie budzenie emocji. |
Grzegorz, czy przypadkiem nie próbujesz bronić reportażu jako dokładnego odwzorowania rzeczywistości za pomocą konkretnego języka? Tego się raczej nie da obronić choćby dlatego, że każdy, nawet "najwierniejszy" reportaż jest interpretacją, o emocjach nie wspomnę.
Oto przykład zdjęcia reportażowego. Wzbudza emocje, a przy tym kłamie jak z nut:
Klik
implicite
| Grisza napisał: reportaż ma zdawać relację z jakiegoś wydarzenia lub opisywać pewne procesy (dokumentować je), jego zadaniem jest opisywanie faktów nie budzenie emocji. |
Grzegorz, czy przypadkiem nie próbujesz bronić reportażu jako dokładnego odwzorowania rzeczywistości za pomocą konkretnego języka? Tego się raczej nie da obronić choćby dlatego, że każdy, nawet "najwierniejszy" reportaż jest interpretacją, o emocjach nie wspomnę.
Oto przykład zdjęcia reportażowego. Wzbudza emocje, a przy tym kłamie jak z nut:
Klik
Yoonson
Grzesiu - a pamiętasz opis dziecka i szczurów u Jagielskiego Modlitwie o deszcz? tam kapie od emocji przecież!
DAAD
| yoonson napisał(a): reszta jest przereklamowana jak seks |
Tu się zgodzić nie mogę.
A co do zdjęcia, nowoczesne monidło.
edit; bom zapomniał.
DAAD
| yoonson napisał(a): reszta jest przereklamowana jak seks |
Tu się zgodzić nie mogę.
A co do zdjęcia, nowoczesne monidło.
edit; bom zapomniał.
Yoonson
zdjęcia się nie liczą
ważne są emocje
reszta jest przereklamowana
jak seks i życie
maciusza666
Tomek, masz u mnie plusa za Gabriela, facet jest niesamowity.
Co do zdjęcia - jest moim zdaniem bardzo dobre. Jak Tomek pisał największa siła tkwi przy zderzeniu kultur, przy b/w i kolorze, przy początku i końcu, ciszy i burzy, ale też i w prostocie. Zdjęcie zawiera w sobie dwa pod-zdjęcia. Pierwsze - b/w, klasyka gatunku, ubóstwo, biedny człowiek, dobra atmosfera zasiana przez opierającą się o ścianę kulę. Potem zdjęcie przepoczwarza się, doskonale wchłania kolorowe deski. Stanowi jakiś groteskowy odcień szarej i smutnej fotografi.
Dla mnie bomba. Innowacyjność i prostota, przy czym bez firanek 
Grisza
| yoonson napisał(a): dlaczego? a na ten przykład Cesarz Kapuścińskiego, to co, to jak? reportaż (podobnie jak sztuka) na łapać za emocje, niestety - o rety! |
No Tomku przesadzasz reportaż ma zdawać relację z jakiegoś wydarzenia lub opisywać pewne procesy (dokumentować je), jego zadaniem jest opisywanie faktów nie budzenie emocji, które można wykorzystać MZ jako zabieg pozwalający w reportażu mocniej przywiązać odbiorcę do tematu. Co do Cesarza to nie mnie oceniać czy to reportaż sensu stricte czy nie w świetle tego co pisał Domosławski to nie bardzo, nie zmienia to faktu, że jest to bardzo dobra literatura.
Dobry reportaż może być całkowicie wyzuty z emocji - patrz książki W. Jagielskiego o Afganistanie i Czeczenii, tam są praktycznie tylko fakty i opinie, które mogą budzić emocje, ale nie muszą.
Grisza
| yoonson napisał(a): dlaczego? a na ten przykład Cesarz Kapuścińskiego, to co, to jak? reportaż (podobnie jak sztuka) na łapać za emocje, niestety - o rety! |
No Tomku przesadzasz reportaż ma zdawać relację z jakiegoś wydarzenia lub opisywać pewne procesy (dokumentować je), jego zadaniem jest opisywanie faktów nie budzenie emocji, które można wykorzystać MZ jako zabieg pozwalający w reportażu mocniej przywiązać odbiorcę do tematu. Co do Cesarza to nie mnie oceniać czy to reportaż sensu stricte czy nie w świetle tego co pisał Domosławski to nie bardzo, nie zmienia to faktu, że jest to bardzo dobra literatura.
Dobry reportaż może być całkowicie wyzuty z emocji - patrz książki W. Jagielskiego o Afganistanie i Czeczenii, tam są praktycznie tylko fakty i opinie, które mogą budzić emocje, ale nie muszą.
implicite
Lepsze dobre zdjęcie, niż złe. Reszta jest niuansem.
jac123
yoonson napisał(a):
lepszy dobre cyfrowe zdjęcie niż analogowy gniot. |
Oczywiście, ale i odwrotnie,
lepsze dobre analogowe zdjęcie, niż cyfrowy gniot.
jac123
yoonson napisał(a):
lepszy dobre cyfrowe zdjęcie niż analogowy gniot. |
Oczywiście, ale i odwrotnie,
lepsze dobre analogowe zdjęcie, niż cyfrowy gniot.
Yoonson
| jac123 napisał(a): A ja lubię mieć komfort tego czy oglądam zdjęcie (analogowe) czy inne formy przekazu. |
lepszy dobre cyfrowe zdjęcie niż analogowy gniot.
Yoonson
| jac123 napisał(a): A ja lubię mieć komfort tego czy oglądam zdjęcie (analogowe) czy inne formy przekazu. |
lepszy dobre cyfrowe zdjęcie niż analogowy gniot.
Yoonson
| Grisza napisał: Albo sztuka i łamanie konwencji albo reportaż, nie bardzo widzę możliwość na połączenie. |
dlaczego?
a na ten przykład Cesarz Kapuścińskiego, to co, to jak?
reportaż (podobnie jak sztuka) na łapać za emocje, niestety - o rety!
Yoonson
| Grisza napisał: Albo sztuka i łamanie konwencji albo reportaż, nie bardzo widzę możliwość na połączenie. |
dlaczego?
a na ten przykład Cesarz Kapuścińskiego, to co, to jak?
reportaż (podobnie jak sztuka) na łapać za emocje, niestety - o rety!
Grisza
| yoonson napisał(a): widzisz, mnie się tutaj podoba te przenikanie się gatunków; to jak w wielu dziedzinach sztuki - najcenniejsze dzieła powstają przy krzyżowaniu się kultur. |
Albo sztuka i łamanie konwencji albo reportaż, nie bardzo widzę możliwość na połączenie.
Grisza
| yoonson napisał(a): widzisz, mnie się tutaj podoba te przenikanie się gatunków; to jak w wielu dziedzinach sztuki - najcenniejsze dzieła powstają przy krzyżowaniu się kultur. |
Albo sztuka i łamanie konwencji albo reportaż, nie bardzo widzę możliwość na połączenie.
jac123
"a jakie to ma znaczenie?"
Generalnie takie jak zawsze, że nie jest to do końca uchwycona rzeczywistość tylko zdjęcie (?) zmierza w stronę grafiki (całkiem zresztą udanej). A ja lubię mieć komfort tego czy oglądam zdjęcie (analogowe) czy inne formy przekazu.
chromonikiel
No to może sie wypowiem ; ] Zdjęcie zostało wykonane w przejsciu podziemnym pod główna arteria Ploiesti, w południowej Rumunii. Jednak nie jest to pierwszy mój strzał w tym samym miejscu. Pierwszy był na czarno białym Kodaku i przedstawia czlowieka reprezentującego tę samą warstwę społeczną co biedaczyna na zdjęciu powyżej. Juz wtedy zaswitał mi pomysł i uzbrojony juz w kolorową błonę dosyć długo polowałem na odpowiedniego modela. Zatem zabieg od początku zamierzony, mający skontrastować czarno-biało-brudno-szare życie żebraka z kolorowym swiatem dookoła. pozdrawiam i dziekuje za wszystkie komentarze, nie tylko te pozytywne ; ]Reszte reporterki z Rumunii mam juz bez kombinatoryki ; ]
aha. deski sa kolorowe w oryginale, nie umialbym ich celowo pokolorowac ; ]]]
Yoonson
a jakie to ma znaczenie?
jac123
A czy Autor może nam zdradzić, czy tam rzeczywiście były te kolorowe deszczułki, czy też zostały wklejone?
Yoonson
widzisz, mnie się tutaj podoba te przenikanie się gatunków;
to jak w wielu dziedzinach sztuki - najcenniejsze dzieła powstają przy krzyżowaniu się kultur.
o, jak tu...
Grisza
| yoonson napisał(a): a mi się wydaje, że to dobre jest; znaczy pewne przełamywanie nudnawej otoczki dokumentu (no bo ile można!). brawo! jestem ZA! |
Byłbym za gdyby stała za tym idea a nie tylko sztuczka techniczna w post processingu. Tutaj oczywiście trudno rozstrzygnąć czy najpierw był pomysł a potem użyty środek wyrazu, dopiero przy dłuższej serii dałoby się ten zabieg formalny jakoś ocenić pod kątem idei. Czepiłem się bo wylądowało w kategorii reportaż, gdzie raczej takie manipulacje są dla mnie nie do przyjęcia.
Mnie fotografia dokumentalna nie nudzi...
Grisza
| yoonson napisał(a): a mi się wydaje, że to dobre jest; znaczy pewne przełamywanie nudnawej otoczki dokumentu (no bo ile można!). brawo! jestem ZA! |
Byłbym za gdyby stała za tym idea a nie tylko sztuczka techniczna w post processingu. Tutaj oczywiście trudno rozstrzygnąć czy najpierw był pomysł a potem użyty środek wyrazu, dopiero przy dłuższej serii dałoby się ten zabieg formalny jakoś ocenić pod kątem idei. Czepiłem się bo wylądowało w kategorii reportaż, gdzie raczej takie manipulacje są dla mnie nie do przyjęcia.
Mnie fotografia dokumentalna nie nudzi...
maciusza666
I mnie się bardzo podoba pół na pół w kolorze
Biłbym brawo za całą taką serię.
Yoonson
a mi się wydaje, że to dobre jest; znaczy pewne przełamywanie nudnawej otoczki dokumentu (no bo ile można!).
brawo!
jestem ZA!
Grisza
Nie lubię takich zabaw kolorami w fotografii dokumentalnej, bo to jest wbrew temu czym taka fotografia jest. Kompozycyjnie dobrze rozwiązane jest to zdjęcie.
RagnarokIII
Podoba mi się jako całość 
Bigshrimp
Motyw zdjęcia uchwycony świetnie ale o co chodzi z tymi kolorami?
MartaW
Ha!