26-03-2008 12:26
Tytuł: *
Zenit C, I/50
Komentarze
DAReKDorosz
Świetny portret 
zeebrugge15
Gites foto.ostatnio b&w mi sie podobają coraz bardziej
Pozdrawiam.
Frelka
ooo tak to jest suuuper
ale to chyba Basset króliczy, znaczy się nie może w tej pozycji sięgać nogami do ziemi, bo te królicze to jeszcze mniejsze od miniaturek są podobno..
kborowski
Ten egzemplarz dawno zapewne zjedzony, nowych brak 
karol
myshu, takiego karol-ika kupisz u prawie kazdego hodowcy, na wsiach itp. Ale nie polecam bo strasznie wredne i agresywne to jest, sam kiedys hodowałem
stepowyszlak
mówi
myshu
gdzie można kupić takiego chomika? matkoo jaki fajny przytulas 
Grisza
Bardzo udana praca
rbit9n
Adam Małysz najchętniej zacina się w damskich toaletach, przez co jego żona musi zażywać leki na uspokojenie. kiedy pan Adam, jest już zacięty w damskiej toalecie, wyczynia co mu się żewnie podoba, może nawet śladem kolarzy zacina się przy goleniu? albo piszczelu? moja edukacja kolarska skończyła się wraz z oszałamiającą karierą wełnianych gaci kolarskich, z moheru rzecz jasna.
ps. to znaczy edytoano, proszę wybaczyć posługuję sie produktem Billa G., który nie zna polskich słów, a po pracy już nie myślę na tak skomplikoane tematy jak ortografia polska, przepraszam, czas na obiad.
janus
Adam Malysz sie zacina? Przy goleniu? Czy w okolicy klatki piersiowej bardziej? ... Aby trajektorie wyrownac? Hm.
rbit9n
uważaj Przyjacielu, chrupiąc ciacho nad klawiaturą, możesz spowodować wpadnięcie okruszka pod klawisz "d" i wtedy Cię nie zrozumiemy, nasze próby porozumienia spalą na panewce (miesza mi się w głowie, od tego mieszania wątków).
w lewej ręce można trzymać nóż jedynie podczas spożywania rurki z kremem, a największa sztuka jest taka, aby po załadowaniu rurki kremem, przy pomocy szprycy, posostała ona chrupiąca, kiedyś można było się taką delektować w cukierni na Krakowskim Przedmieściu w Lublonie, numeru nie pomnę.
słyszałem, że ten wzorzec dynda w Sevres, ale czy on ze złota? raczej nie, bo by kto ukradł. pewnie jakiś pijak, bo każdy pijak to złodziej, jak mówiła pani Krysia, dyplomowana sklepowa ze spożywczaka na Ochocie.
ktoś tu chyba herbatę z cukrem wylał na tę klawiaturę, bo zacina się jak Adam M.
kborowski
Irmi: proszę bardzo 
janus
W takim razie masz na mysli nie basseta, a Behemota, znanego z powiesci, ktorej tytulu mi sie tu nie chce pisac, bo uzywam wlasnie dla odmiany prawej jeno reki, w lewej dziarsko dzierzac chrupkie ciacho. Tylko Behemot (sposrod przedstawicieli znanej mi fauny) bylby takim kretynem, zeby w Ciebie nozem mierzyc, nawet jesli prawda jest, ze noz ow trzymal w lewej lapie.
Z Morfeuszem uscisk moj byl przelotny, a zidiocialy kot brata nic nie widzial, bo slepy jest jak kret w Gazie (Czy wolno tak bezpardonowo mieszac watki? - Nie wiem, sorry.)
Uswiadomiono mnie ostatnio, ze Francuzi cos tam jednak o matematyce wiedza albo przynajmniej wiedzieli pod twardym butem Bonapartego. Wszak wzorzec metra (nie tego paryskiego, tylko miary rownej 100 cm) trzymaja wlasnie gdzies we Francji. Nikt go nigdy co prawda nie widzial, ale jest ze zlota i swieci sie jak berlo u - nie przymierzajac - belgijskiego krola. I tak oto metoda Ariadny dobrnelismy do klebka.
irmi
OOO.....to jedna z najulubieńszych moich/Twoich fot .. poproszę też tykocińskiego pieska na wygiętych łapkach 
rbit9n
o to chodzi, że ten basset nie był dobrze wychowany, trzymał nóż w lewej łapie, siorbał zupę i mlaskał nad kotletem. po za tym musiał być niespełna rozumu, no bo jak można się z takim zapałem rzucać na kilkunastoletnie jabłko, co innego stuletnie jajo.
ale tak sie bezwstydnie obejmować z Morfeuszem, pfe! i to jeszcze żeby kot widział? jak tak można!?
jednak nikt nie doścignie francuskich rewolucjonistów, którzy tak skutecznie usunęli Ludwika XVI, że następny jaki się pojawił był już osiemnasty. to się nazywa wyższa matematyka. idę postać na głowię, może mi się wyklaruje kilka kwestii.
janus
Bardzo watpie, zeby dobrze wychowany basset (sorry za blad ort. w poprzednim komentarzu) chcial Ci skakac do gardla. Chyba ze uznal Twoje jablko Adama za lakomy kasek, co niegdys zdarzylo sie zidiocialemu kotu mojego brata. Ale ja wowczas lezal pograzony w objeciach Morfeusza, wiec bylo mu latwo. Skok taki u basseta jest sam w sobie nieprawdopodobienstwem, chyba zeby sie uszami wspomogl jak Carlson z Dachu.
Krol belgijski zostanie stracony bynajmniej nie jako pierwszy monarcha w historii. Przypomnijmy, ze Anglicy dawno temu juz wynalezli te cokolwiek radykalna metode wprowadzania reform. Za to krolowe belgijskie miewaja sie chyba niezle, bo slyszalem, ze w latach bodaj osiemdziesiatych podeszla wiekiem belgijska monarchini zwykla, zgodnie z naukami pana Iyengara z Pune, stawac na glowie i w ten sposob ferowac wyroki. Jedno jest pewno: w tej pozycji duzej trudniej skrocic czlowieka o glowe.
rbit9n
patrz pan jaki to dysonans króla Belgii spotkał, na mięso go hodują, o tempora, o mores! rzekłby niejeden porządny Rzymianin.
przecież widzę, że to basset, taki długi, że tu go gospodarz trzymie, a on nogami na ziemi stoi.
kborowski
po prawdzie - to król belgijski zwisłouchy... rasa mięsna, smacznego!
rbit9n
przyznam się szczerze, że nie wiem, czy u nas już jest czwarta seria. ba! ja nawet telepudła nie mam! znajomy jest zapaleńcem i robi travaille privee, jak mawiają Francuzi. a na zachodzie już ósmy odcinek leciał ostatnio.
aha bo nie napisałem o zdjęciu, bardzo mi sie podoba, faktura taka, że aż chce się pogłaskać tego basseta, chociaż one nie są takie potulne jak by sie wydawało. jedna uczycielka w liceum miała takiego, to kiedyś podskoczył na metr siedemdziesiąt w górę, żeby mi się wgryźć w chyrchele.
janus
Super zdjecie. Basety to moje ulubione psy. Pozdrawiam!
kborowski
nie jestem w temacie - to juz 4 seria leci gdzies? 
rbit9n
wybaczcie, ale po ostatnim odcinku LOST'ów, mam tylko jeden komentarz:
"- rabbit today?"
(zapytał Benjamin Linus, Johna Locke'a, gdy ten przyniósł mu królika na obiad).
vincemancini
odlot , super