Autor

Jantar

11-09-2011 12:39

Tytuł: Diakoni

Święcenia diakonatu w poznańskiej katedrze, V 2011. Tu chyba w czasie modlitwy wstawienniczej. Revueflex SC-1, Pentacon 50 lub 29 mm, statyw, Rollei Superpan 200 w R09. Skan cyfrą, trochę wykontrastowane w Irfanie i zwiększyłem lekko ostrość, nie wiem czy słusznie.

Komentarze

Janeq-2010

Janeq-2010

Smażenie filmu nitro-celulozowego = niezłe buuum; czasem i bez tego

9 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

Bardzo ciekawa dyskusja - we wszelkich aspektach

9 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

jaskiniar napisał(a):
SQ6GIT napisał(a):
...[-]...
- film trafił do Londynu, technik zapomniał o suszarce i filmy się usmażyły, po wyjęciu uratowali kilkanaście klatek, czy nawet kilka, nie pamiętam; klatki były ze spływającą emulsją (vide cytowane przez Ciebie zdjęcie)
...[-]...

czytałem wersję, w której technik z niecierpliwości i poganiany terminem publikacji - miały to być pierwsze fotografie z D-day, - podkręcił zbyt mocno suszarkę.




Tia... Nikt nie pamięta, że było to w epoce filmów nitro celluloidowych.

9 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

jaskiniar napisał(a):
SQ6GIT napisał(a):
...[-]...
- film trafił do Londynu, technik zapomniał o suszarce i filmy się usmażyły, po wyjęciu uratowali kilkanaście klatek, czy nawet kilka, nie pamiętam; klatki były ze spływającą emulsją (vide cytowane przez Ciebie zdjęcie)
...[-]...

czytałem wersję, w której technik z niecierpliwości i poganiany terminem publikacji - miały to być pierwsze fotografie z D-day, - podkręcił zbyt mocno suszarkę.




Tia... Nikt nie pamięta, że było to w epoce filmów nitro celluloidowych.

9 lat temu
GomerPyle

GomerPyle

bywało burzliwie ale szczerze i rozumnie.

9 lat temu
Wilkosz

Wilkosz

Wystarczy kostki obnażyć, a już kąsacze sie zlatują... Dyskusja o naświetleniu klaty zastępcza, zawoalowana zazdrość przemawia przez niektórych he he

10 lat temu
Jantar

Jantar

Ja na szczęście mogę uczestniczyć we Mszy relatywnie często, choć teraz praca nie zawsze pozwala, niestety.

10 lat temu
eleroo

eleroo

Ja na ogół nie biorę udziału w obrzędach religijnych z własnej woli. Żadnych. A te, w których biorę z różnych względów, zdarzają się bardzo rzadko, na szczęście

10 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

Dobrze, że nie chodzisz do cerkwi - tam trzy godziny to standard.

10 lat temu
eleroo

eleroo

No nie

A fota spoko tak w ogóle, podoba mi się kompozycja i że wszystkie ludziki takie małe

10 lat temu
implicite

implicite

eleroo napisała:
Byłam kiedyś na takiej mszy. Służbowo, nie z własnej woli. Trwała cztery godziny. Myślałam, że wezmę i umrę.

Ale nie wzięłaś?

10 lat temu
implicite

implicite

eleroo napisała:
Byłam kiedyś na takiej mszy. Służbowo, nie z własnej woli. Trwała cztery godziny. Myślałam, że wezmę i umrę.

Ale nie wzięłaś?

10 lat temu
eleroo

eleroo

Byłam kiedyś na takiej mszy. Służbowo, nie z własnej woli. Trwała cztery godziny. Myślałam, że wezmę i umrę.

10 lat temu
janus

janus

Jantar napisał(a):
Jesteś/byłeś przewodnikiem po katedrze? Albo jak? .
[...]


Nie, ale na samym chórze bywałem swego czasu bardzo regularnie. Kilka razy w tygodniu przez... siedem lat.
:-)

Parę miesięcy temu poszedłem do katedry z aparatem na statywie. Kupiłem bilet dla zwiedzających (tak, tak, naprawdę trzeba kupić bilet).
Dokładnie w momencie, kiedy miałem zrobić zdjęcie, pojawił się mój ulubiony braciszek, ten o ksywie Vielka Varga i zapytał, czy mam pozwolenie od proboszcza. Nie miałem.
- Nie wolno. Proszę wyjść.
- Ale ja kupiłem bilet. Ale ja pytałem.
- Proszę wyjść.
Poszedłem do proboszcza. Proboszcza nie było. Odpowiedziano mi, że mam zapytać tę samą panią, u której kupiłem wciąż trzymany w garści bilet. Zapytałem. Powiedziała, że wolno, czemu nie. Zawołała Vielką Vargę, który zjawił się przygaszony. Pani nakazała mu umożliwić mi robienie zdjęć. Od tej pory nie było przeszkód, więc mogłem działać tak, jak chciałem. No, ale co się napociłem, to moje.
Piękna jest poznańska katedra... :-)

13 lat temu
janus

janus

Jantar napisał(a):
Jesteś/byłeś przewodnikiem po katedrze? Albo jak? .
[...]


Nie, ale na samym chórze bywałem swego czasu bardzo regularnie. Kilka razy w tygodniu przez... siedem lat.
:-)

Parę miesięcy temu poszedłem do katedry z aparatem na statywie. Kupiłem bilet dla zwiedzających (tak, tak, naprawdę trzeba kupić bilet).
Dokładnie w momencie, kiedy miałem zrobić zdjęcie, pojawił się mój ulubiony braciszek, ten o ksywie Vielka Varga i zapytał, czy mam pozwolenie od proboszcza. Nie miałem.
- Nie wolno. Proszę wyjść.
- Ale ja kupiłem bilet. Ale ja pytałem.
- Proszę wyjść.
Poszedłem do proboszcza. Proboszcza nie było. Odpowiedziano mi, że mam zapytać tę samą panią, u której kupiłem wciąż trzymany w garści bilet. Zapytałem. Powiedziała, że wolno, czemu nie. Zawołała Vielką Vargę, który zjawił się przygaszony. Pani nakazała mu umożliwić mi robienie zdjęć. Od tej pory nie było przeszkód, więc mogłem działać tak, jak chciałem. No, ale co się napociłem, to moje.
Piękna jest poznańska katedra... :-)

13 lat temu
sej

sej

rozhuśtały się dzwony
wiatry dzikie je noszą
miały mówić
miały trwogę głosić

a zamęt wnoszą

chciały drogę wskazać
pomieszały strony
wroga zwabiły
on zrozumiał

lufy armat skierował na dzwony

14 lat temu
Pet

Pet

yoonson napisał(a):
pan Siekierowy?


Ten sam.

14 lat temu
Pet

Pet

yoonson napisał(a):
pan Siekierowy?


Ten sam.

14 lat temu
DAAD

DAAD

janykiel napisał(a):
jarek napisał(a):
Wiersze Wojtyły nie są marne.


O to, to, to. Zdecydowanie nie są.


Bo nie ma marnych wierszy, gdy się zbliża pierwszy

14 lat temu
DAAD

DAAD

janykiel napisał(a):
jarek napisał(a):
Wiersze Wojtyły nie są marne.


O to, to, to. Zdecydowanie nie są.


Bo nie ma marnych wierszy, gdy się zbliża pierwszy

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

pan Siekierowy?

14 lat temu
janykiel

janykiel

jarek napisał(a):
Wiersze Wojtyły nie są marne.


O to, to, to. Zdecydowanie nie są.

14 lat temu
janykiel

janykiel

jarek napisał(a):
Wiersze Wojtyły nie są marne.


O to, to, to. Zdecydowanie nie są.

14 lat temu
Pet

Pet

yoonson napisał(a):
Przystępuję do ciebie - odkąd a dokąd
bo chciałbym jeszcze rzecz bardzo dopóki
napisać

dopóki sił dźwigać was będę

ciebie - lewa stopo
ciebie - stopo prawa
ciebie - smolna głowo
ciebie - głowo krwawa

was - bogowie

i ciebie
co na samej górze
ponad nami wszystkiemi
- chmurko ołowiana


Czytałeś wiersze Tomasza Adamskiego? Mam wrażenie, że mogły by Ci przypaść do gustu.

14 lat temu
Pet

Pet

yoonson napisał(a):
Przystępuję do ciebie - odkąd a dokąd
bo chciałbym jeszcze rzecz bardzo dopóki
napisać

dopóki sił dźwigać was będę

ciebie - lewa stopo
ciebie - stopo prawa
ciebie - smolna głowo
ciebie - głowo krwawa

was - bogowie

i ciebie
co na samej górze
ponad nami wszystkiemi
- chmurko ołowiana


Czytałeś wiersze Tomasza Adamskiego? Mam wrażenie, że mogły by Ci przypaść do gustu.

14 lat temu
rbit9n

rbit9n

czy to ma zmusić do zadumy? ::ZIEW::

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

Przystępuję do ciebie - odkąd a dokąd
bo chciałbym jeszcze rzecz bardzo dopóki
napisać

dopóki sił dźwigać was będę

ciebie - lewa stopo
ciebie - stopo prawa
ciebie - smolna głowo
ciebie - głowo krwawa

was - bogowie

i ciebie
co na samej górze
ponad nami wszystkiemi
- chmurko ołowiana

14 lat temu
rbit9n

rbit9n

ja się nie znam. poezja mi nie leży. wszystko przez panie polonistki, szlag by je.

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

a ja zawsze mam kilka tomików "w czytaniu" - ostatnio po raz kolejny wróciłem do wierszy Stachury - i myślę, że to jedne z lepszych wersów w polskiej poezji i niestety jedne z najbardziej niedocenionych (i proszę nie mylić wierszy z piosenkami)

14 lat temu
rbit9n

rbit9n

przypomniał mnie się jeden wiersz p. Konstantego Ildefonsa, skoro już przy poezji jesteśmy.

14 lat temu
Jantar

Jantar

I dziękuję

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

To teraz wróć ns samą górę i zobacz co napisałem. Napisałem, że szkoda, iż niedoswietlone... jak myślisz, dlaczego?





Ano własnie...
jakbym uważał, że klacie nie należy się uwaga nic bym nie napisał...
a tak napiszę raz jeszcze: szkoda, że niedoswietlona.

14 lat temu
Jantar

Jantar

yoonson napisał(a):
ale okazuje się, że wystarczy przypisać komuś antyklerykalność, żeby trwać w przekonaniu, iż odbiera się temu komuś prawo do krytyki spieprzonej , ale za to świętej klatki...

co dalej?
a jakim kierunku to zdąża?
po co robić na kliszy, skoro jest za wymagająca?
po co?
dla szpanu, dla dżezi i kul?
po co?


Napisałem to tylko dlatego - bo sądzę, że gdyby zdjęcie zawierało jakąkolwiek inną treść niż coś związane z KK i było równie niedopracowane technicznie, to byś pewnie rzucił okiem, pomyślał i... bez komentarza przeszedł dalej. Przepraszam, oceniłem Ciebie. Niemniej jednak takie mam wrażenie.
Nie twierdzę nieniejszym, że to zdjęcie jest "święte" - jestem bardzo amatorem, pisałem, że robię ledwie kilka rolek na rok... i z tego tytułu nie oczekuję czegoś nadzwyczajnego.

Fotografia nie jest moim jedynym zainteresowaniem. Mam też inne, jak i inne wydatki, stąd nie inwestuję tak bardzo w foto. Dosć wspomnieć - jadę tylko na jednym wywoływaczu, R09 kilka lat, bo mnie nie stać na inne. A i zgodzisz sie, że foto tradycyjne wymaga czasu - ja tego mam coraz mniej.

Chciałem zatem przedstawić wydarzenie - i szczerze powiem, że układ kadru był tu drugorzędny.
Nie powinienem dawać więc tego obrazka na AT? Ale zgodzisz się też, że gdyby zdjecia nawet na AT mogli pokazywać tylko ci najlepsi, to byłoby mało tego, oj mało, prawda? To dobrze, że robisz ładne zdjecia, cieszą oko. Jednak zważ, że nie każdy jest tu profesionalistą, zresztą te nazwiska co były wymieniane nic mi nie mówią.
A cyfry nie lubię, więc się nie martw, że po prostu "po co? dla szpanu, dla dżezi i kul? " - tego też nie lubię, ale - "gdy się nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma".

o!

14 lat temu
Jantar

Jantar

yoonson napisał(a):
ale okazuje się, że wystarczy przypisać komuś antyklerykalność, żeby trwać w przekonaniu, iż odbiera się temu komuś prawo do krytyki spieprzonej , ale za to świętej klatki...

co dalej?
a jakim kierunku to zdąża?
po co robić na kliszy, skoro jest za wymagająca?
po co?
dla szpanu, dla dżezi i kul?
po co?


Napisałem to tylko dlatego - bo sądzę, że gdyby zdjęcie zawierało jakąkolwiek inną treść niż coś związane z KK i było równie niedopracowane technicznie, to byś pewnie rzucił okiem, pomyślał i... bez komentarza przeszedł dalej. Przepraszam, oceniłem Ciebie. Niemniej jednak takie mam wrażenie.
Nie twierdzę nieniejszym, że to zdjęcie jest "święte" - jestem bardzo amatorem, pisałem, że robię ledwie kilka rolek na rok... i z tego tytułu nie oczekuję czegoś nadzwyczajnego.

Fotografia nie jest moim jedynym zainteresowaniem. Mam też inne, jak i inne wydatki, stąd nie inwestuję tak bardzo w foto. Dosć wspomnieć - jadę tylko na jednym wywoływaczu, R09 kilka lat, bo mnie nie stać na inne. A i zgodzisz sie, że foto tradycyjne wymaga czasu - ja tego mam coraz mniej.

Chciałem zatem przedstawić wydarzenie - i szczerze powiem, że układ kadru był tu drugorzędny.
Nie powinienem dawać więc tego obrazka na AT? Ale zgodzisz się też, że gdyby zdjecia nawet na AT mogli pokazywać tylko ci najlepsi, to byłoby mało tego, oj mało, prawda? To dobrze, że robisz ładne zdjecia, cieszą oko. Jednak zważ, że nie każdy jest tu profesionalistą, zresztą te nazwiska co były wymieniane nic mi nie mówią.
A cyfry nie lubię, więc się nie martw, że po prostu "po co? dla szpanu, dla dżezi i kul? " - tego też nie lubię, ale - "gdy się nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma".

o!

14 lat temu
jarek

jarek

Wiersze Wojtyły nie są marne.

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

matko...

14 lat temu
fiakier

fiakier

yoonson napisał(a):
(...)To trochę tak, jakby dopuścić się krytyki wierszy pisanych przez Wojtyłę, które w istocie dość marne są - ale przeca nie wypada...
(...)


Gdybym te wiersze przeczytał to bym się może wypowiedział, ale mam ten staroświecki (ba, wygląda na to, że wręcz anachroniczny) zwyczaj, że przed zapoznaniem się z dziełem staram się nie ganić ani też nie wychwalać.

yoonson napisał(a):
(...)

poza tym @fiakierze - mówisz, że nie daję rady co zrobić by było lepiej - a powiedz mi, czy informacja, że niedoświetlone, że warto czulszy film wziąć i dokładnie zmierzyć światło i przeanalizować rozkład świateł - to mało?
(...)


Może właśnie takiego pozbawionego emocjonalnych ozdobników zdania zabrakło abym dostrzegł radę w Twojej wypowiedzi.

yoonson napisał(a):
(...)
ale okazuje się, że wystarczy przypisać komuś antyklerykalność, żeby trwać w przekonaniu, iż odbiera się temu komuś prawo do krytyki spieprzonej , ale za to świętej klatki...
(...)


Powtórzę po raz hmmm... nie wiem który - nie mam i nie będę miał wpływu na Twój ogląd rzeczywistości i odbiór treści. Tak się jakoś dziwnie składa, że zdjęcie nazwałem DOKUMENTALNYM (znowu muszę przeprosić za hałas) a nie świętym. Zresztą sformułowanie "święta klatka" czy też święte zdjęcie jakoś nie wywołuje u mnie pozytywnej reakcji...


yoonson napisał(a):
(...)
a jakim kierunku to zdąża?
po co robić na kliszy, skoro jest za wymagająca?
po co?
dla szpanu, dla dżezi i kul?
po co?


A na te pytania to już każdy powinien odpowiedzieć sam za siebie - ja się po prostu bawię, co nie znaczy, że mam mieć komukolwiek za złe inne, może bardziej zaawansowane przyczyny.

Pozdrawiam.

14 lat temu
fiakier

fiakier

yoonson napisał(a):
(...)To trochę tak, jakby dopuścić się krytyki wierszy pisanych przez Wojtyłę, które w istocie dość marne są - ale przeca nie wypada...
(...)


Gdybym te wiersze przeczytał to bym się może wypowiedział, ale mam ten staroświecki (ba, wygląda na to, że wręcz anachroniczny) zwyczaj, że przed zapoznaniem się z dziełem staram się nie ganić ani też nie wychwalać.

yoonson napisał(a):
(...)

poza tym @fiakierze - mówisz, że nie daję rady co zrobić by było lepiej - a powiedz mi, czy informacja, że niedoświetlone, że warto czulszy film wziąć i dokładnie zmierzyć światło i przeanalizować rozkład świateł - to mało?
(...)


Może właśnie takiego pozbawionego emocjonalnych ozdobników zdania zabrakło abym dostrzegł radę w Twojej wypowiedzi.

yoonson napisał(a):
(...)
ale okazuje się, że wystarczy przypisać komuś antyklerykalność, żeby trwać w przekonaniu, iż odbiera się temu komuś prawo do krytyki spieprzonej , ale za to świętej klatki...
(...)


Powtórzę po raz hmmm... nie wiem który - nie mam i nie będę miał wpływu na Twój ogląd rzeczywistości i odbiór treści. Tak się jakoś dziwnie składa, że zdjęcie nazwałem DOKUMENTALNYM (znowu muszę przeprosić za hałas) a nie świętym. Zresztą sformułowanie "święta klatka" czy też święte zdjęcie jakoś nie wywołuje u mnie pozytywnej reakcji...


yoonson napisał(a):
(...)
a jakim kierunku to zdąża?
po co robić na kliszy, skoro jest za wymagająca?
po co?
dla szpanu, dla dżezi i kul?
po co?


A na te pytania to już każdy powinien odpowiedzieć sam za siebie - ja się po prostu bawię, co nie znaczy, że mam mieć komukolwiek za złe inne, może bardziej zaawansowane przyczyny.

Pozdrawiam.

14 lat temu
MartaW

MartaW

romek napisał:
... Tak więc, partii nie zakładaj, ...

Zwłaszcza, że byłaby to - z definicji - partia jednosoobowa

14 lat temu
MartaW

MartaW

romek napisał:
... Tak więc, partii nie zakładaj, ...

Zwłaszcza, że byłaby to - z definicji - partia jednosoobowa

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

Jantar napisał(a): (...) Yoonson z tego co gdzieś zauważyłem, jest chyba trochę antyklerykalny, prawda? (...)


a co do matki kurki mam mój stosunek (upss!) do kleru z niedoświetleniem kadru?
odnoszę wrażenie, że przebija się z wielu tutaj napisanych zdań podskórna trwoga krytyki KK. To trochę tak, jakby dopuścić się krytyki wierszy pisanych przez Wojtyłę, które w istocie dość marne są - ale przeca nie wypada...
podobnie i tutaj.
tak myślę.

poza tym @fiakierze - mówisz, że nie daję rady co zrobić by było lepiej - a powiedz mi, czy informacja, że niedoświetlone, że warto czulszy film wziąć i dokładnie zmierzyć światło i przeanalizować rozkład świateł - to mało?

ale okazuje się, że wystarczy przypisać komuś antyklerykalność, żeby trwać w przekonaniu, iż odbiera się temu komuś prawo do krytyki spieprzonej , ale za to świętej klatki...

co dalej?
a jakim kierunku to zdąża?
po co robić na kliszy, skoro jest za wymagająca?
po co?
dla szpanu, dla dżezi i kul?
po co?

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

Jantar napisał(a): (...) Yoonson z tego co gdzieś zauważyłem, jest chyba trochę antyklerykalny, prawda? (...)


a co do matki kurki mam mój stosunek (upss!) do kleru z niedoświetleniem kadru?
odnoszę wrażenie, że przebija się z wielu tutaj napisanych zdań podskórna trwoga krytyki KK. To trochę tak, jakby dopuścić się krytyki wierszy pisanych przez Wojtyłę, które w istocie dość marne są - ale przeca nie wypada...
podobnie i tutaj.
tak myślę.

poza tym @fiakierze - mówisz, że nie daję rady co zrobić by było lepiej - a powiedz mi, czy informacja, że niedoświetlone, że warto czulszy film wziąć i dokładnie zmierzyć światło i przeanalizować rozkład świateł - to mało?

ale okazuje się, że wystarczy przypisać komuś antyklerykalność, żeby trwać w przekonaniu, iż odbiera się temu komuś prawo do krytyki spieprzonej , ale za to świętej klatki...

co dalej?
a jakim kierunku to zdąża?
po co robić na kliszy, skoro jest za wymagająca?
po co?
dla szpanu, dla dżezi i kul?
po co?

14 lat temu
romek

romek

Tak, Piotrze. Mamy może podobne zdanie w tej kwestii.
Ja po prostu oponuję przeciw wytaczaniu ciężkiego kalibru.
Jest takie zdjęcie Dennisa Stocka 'Cafe de Flore' z lat 50tych. Dla mnie to jedno ckliwszych zdjęć i wyciągam je z pamięci zawsze jak ktoś się tłumaczy że noga w statywie była krzywa, światła było za mało, klisza zła i moment za krótki. Sam nie wiem dlaczego :]

Jantarze, cyfrówka kiepsko nadaje się do digitalizowania negatywów czarno-białych. Te obszary o małej gęstości wyglądają właśnie jak skanowane cyfrą.

Marto, e tam. partii które są po to by być w opozycji do czegoś, akurat pod dostatkiem.
I wszyscy są przekonani, że to właśnie oni płyną pod prąd i robią z tego cel sam w sobie. Tylko nigdzie tej wody pod prąd nie ma ino bagno :]
Tak więc, partii nie zakładaj, fotografia jest ciekawsza. Zdecydowanie.

14 lat temu
Jantar

Jantar

implicite napisał(a):
Ta dyskusja to ślepa uliczka. Zdjęcie jest spieprzone technicznie, a ciekawe tylko dlatego, że pokazuje kawałek świata większości nam nieznany. Gdyby autor miał więcej doświadczenia, zepewne poradziłby sobie, więc narzekanie na trudne warunki nie są przekonujące.

Zdjęcie obejrzałem z zainteresowaniem, a najwięcej uwagi skupiłem, nie wiedzieć czemu, na podeszwach butów dwóch diakonów.


Doswiadczenia mam mało, owszem. Przy moim przerobie ok. 5 rolek filmu na rok (albo i mniej) czymś dziwnym byłoby zmienianie filmu na czulszy. Swoją drogą, zastosowany - Rollei Superpan 200 i tak zaliczam do czułych .

Aha, ja też zwróciłem uwagę na te podeszwy .

Ktoś pisał, że na odbitce być moze da się wydusić więcej. Zobaczymy .
Coby nie było niedomówień, zdjecie zrobiłem dla siebie, ew. popytam owych wyświęconych diakonów, czy nie chcieliby odbitki, ale to tak za jakiś czas jak ich spotkam. Niektórzy czasem lubią coś innego niż cyfrowe, prawda? Nawet jak nie będzie idealne. Nie pobieram z tego tytułu też rzadnych pieniedzy, chyba że ktoś będzie chciał taką odbitkę to wiadomo, jakaś mała prowizja coby pokryć koszt wykonania odbitki.


Nie chcę oceniać, ale Yoonson z tego co gdzieś zauważyłem, jest chyba trochę antyklerykalny, prawda? I moze stąd wyszło owe "ble"? Nie chcę zasłaniać się, nie przywiązuję wagi aby zdjęcie było super-dobre, bo i tak ani nie mam skanera, ani wiedzy jak poprawiać. Bardziej chciałem zrobic z tego taką "wglądówkę", chodziło o kadr.
Aha, katedra jest rzeczywiście ciemna.

14 lat temu
Jantar

Jantar

implicite napisał(a):
Ta dyskusja to ślepa uliczka. Zdjęcie jest spieprzone technicznie, a ciekawe tylko dlatego, że pokazuje kawałek świata większości nam nieznany. Gdyby autor miał więcej doświadczenia, zepewne poradziłby sobie, więc narzekanie na trudne warunki nie są przekonujące.

Zdjęcie obejrzałem z zainteresowaniem, a najwięcej uwagi skupiłem, nie wiedzieć czemu, na podeszwach butów dwóch diakonów.


Doswiadczenia mam mało, owszem. Przy moim przerobie ok. 5 rolek filmu na rok (albo i mniej) czymś dziwnym byłoby zmienianie filmu na czulszy. Swoją drogą, zastosowany - Rollei Superpan 200 i tak zaliczam do czułych .

Aha, ja też zwróciłem uwagę na te podeszwy .

Ktoś pisał, że na odbitce być moze da się wydusić więcej. Zobaczymy .
Coby nie było niedomówień, zdjecie zrobiłem dla siebie, ew. popytam owych wyświęconych diakonów, czy nie chcieliby odbitki, ale to tak za jakiś czas jak ich spotkam. Niektórzy czasem lubią coś innego niż cyfrowe, prawda? Nawet jak nie będzie idealne. Nie pobieram z tego tytułu też rzadnych pieniedzy, chyba że ktoś będzie chciał taką odbitkę to wiadomo, jakaś mała prowizja coby pokryć koszt wykonania odbitki.


Nie chcę oceniać, ale Yoonson z tego co gdzieś zauważyłem, jest chyba trochę antyklerykalny, prawda? I moze stąd wyszło owe "ble"? Nie chcę zasłaniać się, nie przywiązuję wagi aby zdjęcie było super-dobre, bo i tak ani nie mam skanera, ani wiedzy jak poprawiać. Bardziej chciałem zrobic z tego taką "wglądówkę", chodziło o kadr.
Aha, katedra jest rzeczywiście ciemna.

14 lat temu
marctwain

marctwain

Pet napisał(a):
Dla mniejszych, którzy poprzestaną na opublikowaniu zdjęcia w galerii AT, będzie to satysfakcja z udanego kadru, lub upamiętnienie chwili, która w ich mniemaniu jest z jakiegoś względu istotna. Czyż nie?

Dokładnie czyż tak.

14 lat temu
marctwain

marctwain

Pet napisał(a):
Dla mniejszych, którzy poprzestaną na opublikowaniu zdjęcia w galerii AT, będzie to satysfakcja z udanego kadru, lub upamiętnienie chwili, która w ich mniemaniu jest z jakiegoś względu istotna. Czyż nie?

Dokładnie czyż tak.

14 lat temu
Pet

Pet

romek napisał(a):
A dorabianie teorii i zasłanianie się przykładami zdjęć o historycznym znaczeniu to kuriozum.


Nie uważam, żebym dorabiał jakąkolwiek teorię do tego zdjęcia, a i historyczne zdjęcie przywołałem nie po to, żeby nim cokolwiek, lub kogokolwiek zasłaniać. Zrobiłem to jedynie po to (jak już zresztą pisałem), żeby pokazać, że odrzucanie hurtem wszystkich klatek, które nie spełniają wymogu technicznej perfekcji nie jest regułą, którą zawsze i wszędzie należy bezwzględnie stosować. Oczywiście trzeba mieć powód, żeby na zdjęcie, które z technicznego punktu widzenia nie jest ideałem spojrzeć pobłażliwym okiem. Dla wielkich fotografów, których zdjęcia ozdobią okładki gazet i ściany uznanych galerii, tym powodem będzie uwiecznienie historycznej, pełnej dramatyzmu chwili. Dla mniejszych, którzy poprzestaną na opublikowaniu zdjęcia w galerii AT, będzie to satysfakcja z udanego kadru, lub upamiętnienie chwili, która w ich mniemaniu jest z jakiegoś względu istotna. Czyż nie?

14 lat temu
Pet

Pet

romek napisał(a):
A dorabianie teorii i zasłanianie się przykładami zdjęć o historycznym znaczeniu to kuriozum.


Nie uważam, żebym dorabiał jakąkolwiek teorię do tego zdjęcia, a i historyczne zdjęcie przywołałem nie po to, żeby nim cokolwiek, lub kogokolwiek zasłaniać. Zrobiłem to jedynie po to (jak już zresztą pisałem), żeby pokazać, że odrzucanie hurtem wszystkich klatek, które nie spełniają wymogu technicznej perfekcji nie jest regułą, którą zawsze i wszędzie należy bezwzględnie stosować. Oczywiście trzeba mieć powód, żeby na zdjęcie, które z technicznego punktu widzenia nie jest ideałem spojrzeć pobłażliwym okiem. Dla wielkich fotografów, których zdjęcia ozdobią okładki gazet i ściany uznanych galerii, tym powodem będzie uwiecznienie historycznej, pełnej dramatyzmu chwili. Dla mniejszych, którzy poprzestaną na opublikowaniu zdjęcia w galerii AT, będzie to satysfakcja z udanego kadru, lub upamiętnienie chwili, która w ich mniemaniu jest z jakiegoś względu istotna. Czyż nie?

14 lat temu
MartaW

MartaW

fiakier napisał:
... fakt, że w niektórych sprawach dwóch nie znających się ludzi ma poglądy zbieżne jeszcze o 'dobieraniu' nie świadczy. ...

No popatrz! wyprzedziłeś mnie tym tekstem!
Zaraz okaże się, żeśmy się we dwoje dobrali jak w korcu maku

14 lat temu
MartaW

MartaW

fiakier napisał:
... fakt, że w niektórych sprawach dwóch nie znających się ludzi ma poglądy zbieżne jeszcze o 'dobieraniu' nie świadczy. ...

No popatrz! wyprzedziłeś mnie tym tekstem!
Zaraz okaże się, żeśmy się we dwoje dobrali jak w korcu maku

14 lat temu
MartaW

MartaW

A mnie martwi to, że w naszych dyskusjach wszyscy rozmawiają z wszystkimi i często rozmowa schodzi na manowce, ponieważ dyskutant A odpowiada dyskutantowi X interpretując jego wypowiedź w świetle wypowiedzi dyskutanta Z, z którym akurat dyskutant X niekoniecznie się identyfikuje (i często nie zgadza).
Z tego rodzą się osobliwe emocje, wrzucanie grupowe do różnych worków i różne takie

Mnie osobiście szlag trafia, gdy ktoś mi przypisuje wypowiedzi osób trzecich i dopisuje mnie do jakiejkolwiek frakcji.

PS. Mój nieżyjący od kilkunastu lat szef zdiagnozował mnie już 20 lat temu stwierdzając:

Pani M.! Pani to powinna założyć Polską Partę Opozycyjną, bo pani to zawsze pod prąd płynie!

14 lat temu
MartaW

MartaW

A mnie martwi to, że w naszych dyskusjach wszyscy rozmawiają z wszystkimi i często rozmowa schodzi na manowce, ponieważ dyskutant A odpowiada dyskutantowi X interpretując jego wypowiedź w świetle wypowiedzi dyskutanta Z, z którym akurat dyskutant X niekoniecznie się identyfikuje (i często nie zgadza).
Z tego rodzą się osobliwe emocje, wrzucanie grupowe do różnych worków i różne takie

Mnie osobiście szlag trafia, gdy ktoś mi przypisuje wypowiedzi osób trzecich i dopisuje mnie do jakiejkolwiek frakcji.

PS. Mój nieżyjący od kilkunastu lat szef zdiagnozował mnie już 20 lat temu stwierdzając:

Pani M.! Pani to powinna założyć Polską Partę Opozycyjną, bo pani to zawsze pod prąd płynie!

14 lat temu
fiakier

fiakier

romek napisał(a):
Pecie i Fiakierze, a jeśli można Piotrze i Piotrze. Odpowiem tak, ponieważ w waszej krytyce i uporze dobraliście się ostatnimi czasy w parę.
Wydaje mi się, że kolega Jantar nie musi być profesjonalnym fotografem i brać za swoją pracę pieniądze by robić coś dobrze.
Starał się jak mógł, zdjęciu szczerze nie mam nic do zarzucenia. Pewnie nie jest to mistrzostwo świata ale jestem prawie na pewno przekonany, że pod powiększalnikiem można by wydusić z tej klatki wystarczająco dużo szczegółów by zadowolić tych którzy ów detali łakną. Dziwi mnie po prostu maniera tłumaczenia się z krzywej nogi w statywie, złego filmu, złego światła. A dorabianie teorii i zasłanianie się przykładami zdjęć o historycznym znaczeniu to kuriozum. Szczerze, to jest totalnie niepotrzebne i nie wiem czy na miejscu. Jak wygląda każdy widzi, autor też wie gdzie słabe ogniwo, póki nie odlatuje na choinkę z teoriami jest ok. To może być wyjątkowe treścią zdjęcie i jeśli podobne jest np ze święcenia Karola Wojtyły to dziś ludzie przed nim klękają. Tyle, że nie z fotograficznego punktu widzenia. A tu wymieniamy w dużej mierze doświadczenia fotograficzne. Pozdrowienia.



Romku.

Nie wiem na jakiej podstawie użyłeś sformułowania "...w waszej krytyce i uporze dobraliście się (...) w parę" bo fakt, że w niektórych sprawach dwóch nie znających się ludzi ma poglądy zbieżne jeszcze o "dobieraniu" nie świadczy. Z mojej strony mogę powiedzieć, że raczej rzadko podejmuję się "krytyki" zdjęć i najczęściej wypowiadam się na temat tych, które mi się spodobały. Właściwie od jakiegoś czasu dyskusja o powyższym zdjęciu polega na tym, że prawie wszyscy uczestnicy się zgadzają ze sobą tyle, że używają różnych sformułowań.



romek napisał(a):
P(...)Dziwi mnie po prostu maniera tłumaczenia się z krzywej nogi w statywie, złego filmu, złego światła. (...)


Przyznam szczerze, że ta wypowiedź Autora zdjęcia mi po prostu umknęła i wyrażając swoje zdanie o zdjęciu nie brałem jej pod uwagę (zresztą nie zmienia to faktu, że zdjęcie mi się podoba).

Padło nieco wyżej zdanie negujące wartość uroczystości przedstawionej na zdjęciu i do niego się odniosłem mówiąc, że jednak "coś szczególnego" się tam stało.
Powtórzę po raz trzeci - uwaga moja w tym wypadku dotyczyła opinii wyrażonej o zdarzeniu a nie o zdjęciu i nie stanowiła usprawiedliwiania niedoskonałości technicznych - po prostu odnosiła się do innych, niezależnych od Autora spraw.

Pozdrawiam.

14 lat temu
fiakier

fiakier

romek napisał(a):
Pecie i Fiakierze, a jeśli można Piotrze i Piotrze. Odpowiem tak, ponieważ w waszej krytyce i uporze dobraliście się ostatnimi czasy w parę.
Wydaje mi się, że kolega Jantar nie musi być profesjonalnym fotografem i brać za swoją pracę pieniądze by robić coś dobrze.
Starał się jak mógł, zdjęciu szczerze nie mam nic do zarzucenia. Pewnie nie jest to mistrzostwo świata ale jestem prawie na pewno przekonany, że pod powiększalnikiem można by wydusić z tej klatki wystarczająco dużo szczegółów by zadowolić tych którzy ów detali łakną. Dziwi mnie po prostu maniera tłumaczenia się z krzywej nogi w statywie, złego filmu, złego światła. A dorabianie teorii i zasłanianie się przykładami zdjęć o historycznym znaczeniu to kuriozum. Szczerze, to jest totalnie niepotrzebne i nie wiem czy na miejscu. Jak wygląda każdy widzi, autor też wie gdzie słabe ogniwo, póki nie odlatuje na choinkę z teoriami jest ok. To może być wyjątkowe treścią zdjęcie i jeśli podobne jest np ze święcenia Karola Wojtyły to dziś ludzie przed nim klękają. Tyle, że nie z fotograficznego punktu widzenia. A tu wymieniamy w dużej mierze doświadczenia fotograficzne. Pozdrowienia.



Romku.

Nie wiem na jakiej podstawie użyłeś sformułowania "...w waszej krytyce i uporze dobraliście się (...) w parę" bo fakt, że w niektórych sprawach dwóch nie znających się ludzi ma poglądy zbieżne jeszcze o "dobieraniu" nie świadczy. Z mojej strony mogę powiedzieć, że raczej rzadko podejmuję się "krytyki" zdjęć i najczęściej wypowiadam się na temat tych, które mi się spodobały. Właściwie od jakiegoś czasu dyskusja o powyższym zdjęciu polega na tym, że prawie wszyscy uczestnicy się zgadzają ze sobą tyle, że używają różnych sformułowań.



romek napisał(a):
P(...)Dziwi mnie po prostu maniera tłumaczenia się z krzywej nogi w statywie, złego filmu, złego światła. (...)


Przyznam szczerze, że ta wypowiedź Autora zdjęcia mi po prostu umknęła i wyrażając swoje zdanie o zdjęciu nie brałem jej pod uwagę (zresztą nie zmienia to faktu, że zdjęcie mi się podoba).

Padło nieco wyżej zdanie negujące wartość uroczystości przedstawionej na zdjęciu i do niego się odniosłem mówiąc, że jednak "coś szczególnego" się tam stało.
Powtórzę po raz trzeci - uwaga moja w tym wypadku dotyczyła opinii wyrażonej o zdarzeniu a nie o zdjęciu i nie stanowiła usprawiedliwiania niedoskonałości technicznych - po prostu odnosiła się do innych, niezależnych od Autora spraw.

Pozdrawiam.

14 lat temu
romek

romek

Pecie i Fiakierze, a jeśli można Piotrze i Piotrze. Odpowiem tak, ponieważ w waszej krytyce i uporze dobraliście się ostatnimi czasy w parę.
Wydaje mi się, że kolega Jantar nie musi być profesjonalnym fotografem i brać za swoją pracę pieniądze by robić coś dobrze.
Starał się jak mógł, zdjęciu szczerze nie mam nic do zarzucenia. Pewnie nie jest to mistrzostwo świata ale jestem prawie na pewno przekonany, że pod powiększalnikiem można by wydusić z tej klatki wystarczająco dużo szczegółów by zadowolić tych którzy ów detali łakną. Skan jest taki sobie i tyle. Dziwi mnie po prostu maniera tłumaczenia się z krzywej nogi w statywie, złego filmu, złego światła. A dorabianie teorii i zasłanianie się przykładami zdjęć o znaczeniu historycznym to kuriozum. Szczerze, to jest totalnie niepotrzebne i nie wiem czy na miejscu. Autor też wie gdzie słabe ogniwo, póki nie odlatuje na choinkę z teoriami jest ok. To może być wyjątkowe treścią zdjęcie i jeśli podobne jest np ze święcenia Karola Wojtyły to dziś ludzie przed nim klękają. Tyle, że nie z fotograficznego punktu widzenia. A tu wymieniamy w dużej mierze doświadczenia fotograficzne.
Pozdrowienia.

14 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

SQ6GIT napisał(a):
...[-]...
- film trafił do Londynu, technik zapomniał o suszarce i filmy się usmażyły, po wyjęciu uratowali kilkanaście klatek, czy nawet kilka, nie pamiętam; klatki były ze spływającą emulsją (vide cytowane przez Ciebie zdjęcie)
...[-]...

czytałem wersję, w której technik z niecierpliwości i poganiany terminem publikacji - miały to być pierwsze fotografie z D-day, - podkręcił zbyt mocno suszarkę.

14 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

SQ6GIT napisał(a):
...[-]...
- film trafił do Londynu, technik zapomniał o suszarce i filmy się usmażyły, po wyjęciu uratowali kilkanaście klatek, czy nawet kilka, nie pamiętam; klatki były ze spływającą emulsją (vide cytowane przez Ciebie zdjęcie)
...[-]...

czytałem wersję, w której technik z niecierpliwości i poganiany terminem publikacji - miały to być pierwsze fotografie z D-day, - podkręcił zbyt mocno suszarkę.

14 lat temu
SQ6GIT

SQ6GIT

Pet, zgadzam się w 100% z Twoim komentarzem

14 lat temu
Pet

Pet

SQ6GIT napisał(a):
Pet napisał(a):
SQ6GIT napisał(a):
Pet napisał(a):

A to, że jest spaprane technicznie Capa mógł ocenić dopiero po wywołaniu i nie miało znaczenia czy jest spaprane przez niego czy przez technika.

No właśnie że nie mógł. Poczytaj tę historię (książka Morrisa).


Chodzi Ci o to, że film był przerzucony poza obszar frontu i Capa, nie miał świadomości w jakim stanie opublikowano to zdjęcie?

W skrócie:
- film trafił do Londynu, technik zapomniał o suszarce i filmy się usmażyły, po wyjęciu uratowali kilkanaście klatek, czy nawet kilka, nie pamiętam; klatki były ze spływającą emulsją (vide cytowane przez Ciebie zdjęcie)
- Capa nie miał świadomości nawet, że jego rolki zostały usmażone, zdjęcia zobaczył po publikacji\
- co gorsze, wydrukowany komentarz do zdjęć pominął spapranie fot, zaś ich niedoskonałość tłumaczył tym, że fotografowi się ręce trzęsły ze strachu podczas bycia na 1. linii...
- co zrozumiałe, Capie się zagotowało... (notabene, zabolało tak, że nawet tytuł książki, jaką napisał po latach brzmi 'Slightly Out Of Focus')

W świetle powyższych faktów nie stawiałbym znaku równości między zdjęciem cytowanym przez Ciebie a zdjęciem niniejszym.


No to o tych faktach akurat wiedziałem (różne źródła podają różną liczbę ocalałych klatek - od 8-miu do 10-ciu). Nie mniej, o ile się nie mylę, Capa nie odżegnał się od tego zdjęcia i w jego autorskich albumach było ono publikowane.

SQ6GIT napisał(a):
PS. Nie mam tak radykalnego stosunku do tej fotografii jak koledzy, mi tam ona leży. Nie leży jednak porównanie. Jeśli mamy wpływ na techniczną poprawność foty, to powinniśmy do niej dążyć. Jeśli z jakichś względów fota nie jest poprawna, ale nie ma wyboru i dokumentuje historyczną chwile, to fota się obroni ze względu na jej treść.


Oczywiście masz rację, ale trzeba pamiętać, że nie ma czegoś takiego jak "minimalny poziom świadomości/doświadczenia użytkownika AT", który uprawnia do prezentowania tu zdjęć. To, że ktoś na swoim aktualnym poziomie wiedzy wstawia zdjęcie, które zrobił według swoich możliwości i umiejętności uprawnia oczywiście bardziej doświadczonych kolegów do wytknięcia mu błędów warsztatowych, ale nie do tego (a moim zdaniem to właśnie miało tu miejsce), żeby zgłaszać pod jego adresem pretensje, że zdjęcie zrobił tak jak zrobił i że je publikuje.


SQ6GIT napisał(a):
PS.2. Nie każdy z nas jest Bressonem, wg mnie trzeba próbować i pokornie przyjmować krytykę jako korzyść z publikacji w dalszym samorozwoju. Wierzę, że Autor pozostawi tę fotografię mimo części nieprzychylnych komentarzy.


O to to.

14 lat temu
Pet

Pet

SQ6GIT napisał(a):
Pet napisał(a):
SQ6GIT napisał(a):
Pet napisał(a):

A to, że jest spaprane technicznie Capa mógł ocenić dopiero po wywołaniu i nie miało znaczenia czy jest spaprane przez niego czy przez technika.

No właśnie że nie mógł. Poczytaj tę historię (książka Morrisa).


Chodzi Ci o to, że film był przerzucony poza obszar frontu i Capa, nie miał świadomości w jakim stanie opublikowano to zdjęcie?

W skrócie:
- film trafił do Londynu, technik zapomniał o suszarce i filmy się usmażyły, po wyjęciu uratowali kilkanaście klatek, czy nawet kilka, nie pamiętam; klatki były ze spływającą emulsją (vide cytowane przez Ciebie zdjęcie)
- Capa nie miał świadomości nawet, że jego rolki zostały usmażone, zdjęcia zobaczył po publikacji\
- co gorsze, wydrukowany komentarz do zdjęć pominął spapranie fot, zaś ich niedoskonałość tłumaczył tym, że fotografowi się ręce trzęsły ze strachu podczas bycia na 1. linii...
- co zrozumiałe, Capie się zagotowało... (notabene, zabolało tak, że nawet tytuł książki, jaką napisał po latach brzmi 'Slightly Out Of Focus')

W świetle powyższych faktów nie stawiałbym znaku równości między zdjęciem cytowanym przez Ciebie a zdjęciem niniejszym.


No to o tych faktach akurat wiedziałem (różne źródła podają różną liczbę ocalałych klatek - od 8-miu do 10-ciu). Nie mniej, o ile się nie mylę, Capa nie odżegnał się od tego zdjęcia i w jego autorskich albumach było ono publikowane.

SQ6GIT napisał(a):
PS. Nie mam tak radykalnego stosunku do tej fotografii jak koledzy, mi tam ona leży. Nie leży jednak porównanie. Jeśli mamy wpływ na techniczną poprawność foty, to powinniśmy do niej dążyć. Jeśli z jakichś względów fota nie jest poprawna, ale nie ma wyboru i dokumentuje historyczną chwile, to fota się obroni ze względu na jej treść.


Oczywiście masz rację, ale trzeba pamiętać, że nie ma czegoś takiego jak "minimalny poziom świadomości/doświadczenia użytkownika AT", który uprawnia do prezentowania tu zdjęć. To, że ktoś na swoim aktualnym poziomie wiedzy wstawia zdjęcie, które zrobił według swoich możliwości i umiejętności uprawnia oczywiście bardziej doświadczonych kolegów do wytknięcia mu błędów warsztatowych, ale nie do tego (a moim zdaniem to właśnie miało tu miejsce), żeby zgłaszać pod jego adresem pretensje, że zdjęcie zrobił tak jak zrobił i że je publikuje.


SQ6GIT napisał(a):
PS.2. Nie każdy z nas jest Bressonem, wg mnie trzeba próbować i pokornie przyjmować krytykę jako korzyść z publikacji w dalszym samorozwoju. Wierzę, że Autor pozostawi tę fotografię mimo części nieprzychylnych komentarzy.


O to to.

14 lat temu
SQ6GIT

SQ6GIT

Pet napisał(a):
SQ6GIT napisał(a):
Pet napisał(a):

A to, że jest spaprane technicznie Capa mógł ocenić dopiero po wywołaniu i nie miało znaczenia czy jest spaprane przez niego czy przez technika.

No właśnie że nie mógł. Poczytaj tę historię (książka Morrisa).


Chodzi Ci o to, że film był przerzucony poza obszar frontu i Capa, nie miał świadomości w jakim stanie opublikowano to zdjęcie?

W skrócie:
- film trafił do Londynu, technik zapomniał o suszarce i filmy się usmażyły, po wyjęciu uratowali kilkanaście klatek, czy nawet kilka, nie pamiętam; klatki były ze spływającą emulsją (vide cytowane przez Ciebie zdjęcie)
- Capa nie miał świadomości nawet, że jego rolki zostały usmażone, zdjęcia zobaczył po publikacji\
- co gorsze, wydrukowany komentarz do zdjęć pominął spapranie fot, zaś ich niedoskonałość tłumaczył tym, że fotografowi się ręce trzęsły ze strachu podczas bycia na 1. linii...
- co zrozumiałe, Capie się zagotowało... (notabene, zabolało tak, że nawet tytuł książki, jaką napisał po latach brzmi "Slightly Out Of Focus")

W świetle powyższych faktów nie stawiałbym znaku równości między zdjęciem cytowanym przez Ciebie a zdjęciem niniejszym.

PS. Nie mam tak radykalnego stosunku do tej fotografii jak koledzy, mi tam ona leży. Nie leży jednak porównanie. Jeśli mamy wpływ na techniczną poprawność foty, to powinniśmy do niej dążyć. Jeśli z jakichś względów fota nie jest poprawna, ale nie ma wyboru i dokumentuje historyczną chwile, to fota się obroni ze względu na jej treść.

PS.2. Nie każdy z nas jest Bressonem, wg mnie trzeba próbować i pokornie przyjmować krytykę jako korzyść z publikacji w dalszym samorozwoju. Wierzę, że Autor pozostawi tę fotografię mimo części nieprzychylnych komentarzy.

14 lat temu
SQ6GIT

SQ6GIT

Pet napisał(a):
SQ6GIT napisał(a):
Pet napisał(a):

A to, że jest spaprane technicznie Capa mógł ocenić dopiero po wywołaniu i nie miało znaczenia czy jest spaprane przez niego czy przez technika.

No właśnie że nie mógł. Poczytaj tę historię (książka Morrisa).


Chodzi Ci o to, że film był przerzucony poza obszar frontu i Capa, nie miał świadomości w jakim stanie opublikowano to zdjęcie?

W skrócie:
- film trafił do Londynu, technik zapomniał o suszarce i filmy się usmażyły, po wyjęciu uratowali kilkanaście klatek, czy nawet kilka, nie pamiętam; klatki były ze spływającą emulsją (vide cytowane przez Ciebie zdjęcie)
- Capa nie miał świadomości nawet, że jego rolki zostały usmażone, zdjęcia zobaczył po publikacji\
- co gorsze, wydrukowany komentarz do zdjęć pominął spapranie fot, zaś ich niedoskonałość tłumaczył tym, że fotografowi się ręce trzęsły ze strachu podczas bycia na 1. linii...
- co zrozumiałe, Capie się zagotowało... (notabene, zabolało tak, że nawet tytuł książki, jaką napisał po latach brzmi "Slightly Out Of Focus")

W świetle powyższych faktów nie stawiałbym znaku równości między zdjęciem cytowanym przez Ciebie a zdjęciem niniejszym.

PS. Nie mam tak radykalnego stosunku do tej fotografii jak koledzy, mi tam ona leży. Nie leży jednak porównanie. Jeśli mamy wpływ na techniczną poprawność foty, to powinniśmy do niej dążyć. Jeśli z jakichś względów fota nie jest poprawna, ale nie ma wyboru i dokumentuje historyczną chwile, to fota się obroni ze względu na jej treść.

PS.2. Nie każdy z nas jest Bressonem, wg mnie trzeba próbować i pokornie przyjmować krytykę jako korzyść z publikacji w dalszym samorozwoju. Wierzę, że Autor pozostawi tę fotografię mimo części nieprzychylnych komentarzy.

14 lat temu
implicite

implicite

Ta dyskusja to ślepa uliczka. Zdjęcie jest spieprzone technicznie, a ciekawe tylko dlatego, że pokazuje kawałek świata większości nam nieznany. Gdyby autor miał więcej doświadczenia, zepewne poradziłby sobie, więc narzekanie na trudne warunki nie są przekonujące.

Zdjęcie obejrzałem z zainteresowaniem, a najwięcej uwagi skupiłem, nie wiedzieć czemu, na podeszwach butów dwóch diakonów.

14 lat temu
Pet

Pet

SQ6GIT napisał(a):
Pet napisał(a):

A to, że jest spaprane technicznie Capa mógł ocenić dopiero po wywołaniu i nie miało znaczenia czy jest spaprane przez niego czy przez technika.

No właśnie że nie mógł. Poczytaj tę historię (książka Morrisa).


Chodzi Ci o to, że film był przerzucony poza obszar frontu i Capa, nie miał świadomości w jakim stanie opublikowano to zdjęcie?

14 lat temu
Pet

Pet

SQ6GIT napisał(a):
Pet napisał(a):

A to, że jest spaprane technicznie Capa mógł ocenić dopiero po wywołaniu i nie miało znaczenia czy jest spaprane przez niego czy przez technika.

No właśnie że nie mógł. Poczytaj tę historię (książka Morrisa).


Chodzi Ci o to, że film był przerzucony poza obszar frontu i Capa, nie miał świadomości w jakim stanie opublikowano to zdjęcie?

14 lat temu
SQ6GIT

SQ6GIT

Pet napisał(a):

A to, że jest spaprane technicznie Capa mógł ocenić dopiero po wywołaniu i nie miało znaczenia czy jest spaprane przez niego czy przez technika.

No właśnie że nie mógł. Poczytaj tę historię (książka Morrisa).

14 lat temu
SQ6GIT

SQ6GIT

Pet napisał(a):

A to, że jest spaprane technicznie Capa mógł ocenić dopiero po wywołaniu i nie miało znaczenia czy jest spaprane przez niego czy przez technika.

No właśnie że nie mógł. Poczytaj tę historię (książka Morrisa).

14 lat temu
Pet

Pet

SQ6GIT napisał(a):
Pet napisał(a):
No.

Obrazek

Nietrafione porównanie, to zdjęcie nie jest technicznie spaprane przez fotografa, a przez technika (chyba znana historia, nie będę opisywał). Jest zaś jednym z kilkunastu klatek, które się uchowały mimo usmażenia ich w suszarce, jedynymi klatkami z D-Day. Dlatego jest kultowe. Coś jak foty z Auschwitz, czy Getta Warszawskiego - są jakie są, ale pełnią rolę dokumentu.

Chyba nikt, kto widział całokształt twórczości Capy, nie posądzi go denne klatki... ??
:-)


Przecież nie chodziło o to, żeby dowodzić, ze i Capie zdarzały się denne klatki, tylko o podważenie bezwzględnej słuszności następującego podejścia:

"od tego zaczyna się pierwsza selekcja - wadliwe techniczne klaty na szmelc, później dopiero pojawiają się pytania o kompozycję, nastrój i emocje."

A to, że klata jest spaprane technicznie Capa mógł ocenić dopiero po wywołaniu i nie miało znaczenia czy jest spaprane przez niego czy przez technika. Co do kwestii nietrafności porównania w odniesieniu do wartości fotografii i kontekstu w jakim została zrobiona odsyłam kilka postów wyżej.

14 lat temu
Pet

Pet

SQ6GIT napisał(a):
Pet napisał(a):
No.

Obrazek

Nietrafione porównanie, to zdjęcie nie jest technicznie spaprane przez fotografa, a przez technika (chyba znana historia, nie będę opisywał). Jest zaś jednym z kilkunastu klatek, które się uchowały mimo usmażenia ich w suszarce, jedynymi klatkami z D-Day. Dlatego jest kultowe. Coś jak foty z Auschwitz, czy Getta Warszawskiego - są jakie są, ale pełnią rolę dokumentu.

Chyba nikt, kto widział całokształt twórczości Capy, nie posądzi go denne klatki... ??
:-)


Przecież nie chodziło o to, żeby dowodzić, ze i Capie zdarzały się denne klatki, tylko o podważenie bezwzględnej słuszności następującego podejścia:

"od tego zaczyna się pierwsza selekcja - wadliwe techniczne klaty na szmelc, później dopiero pojawiają się pytania o kompozycję, nastrój i emocje."

A to, że klata jest spaprane technicznie Capa mógł ocenić dopiero po wywołaniu i nie miało znaczenia czy jest spaprane przez niego czy przez technika. Co do kwestii nietrafności porównania w odniesieniu do wartości fotografii i kontekstu w jakim została zrobiona odsyłam kilka postów wyżej.

14 lat temu
SQ6GIT

SQ6GIT

Pet napisał(a):
No.

Obrazek

Nietrafione porównanie, to zdjęcie nie jest technicznie spaprane przez fotografa, a przez technika (chyba znana historia, nie będę opisywał). Jest zaś jednym z kilkunastu klatek, które się uchowały mimo usmażenia ich w suszarce, jedynymi klatkami z D-Day. Dlatego jest kultowe. Coś jak foty z Auschwitz, czy Getta Warszawskiego - są jakie są, ale pełnią rolę dokumentu.

Chyba nikt, kto widział całokształt twórczości Capy, nie posądzi go denne klatki... ??
:-)

14 lat temu
SQ6GIT

SQ6GIT

Pet napisał(a):
No.

Obrazek

Nietrafione porównanie, to zdjęcie nie jest technicznie spaprane przez fotografa, a przez technika (chyba znana historia, nie będę opisywał). Jest zaś jednym z kilkunastu klatek, które się uchowały mimo usmażenia ich w suszarce, jedynymi klatkami z D-Day. Dlatego jest kultowe. Coś jak foty z Auschwitz, czy Getta Warszawskiego - są jakie są, ale pełnią rolę dokumentu.

Chyba nikt, kto widział całokształt twórczości Capy, nie posądzi go denne klatki... ??
:-)

14 lat temu
fiakier

fiakier

romek napisał(a):
fiakier napisał:
Moim zdaniem 'w tym kościele' wydarzyło się właśnie 'COŚ szczególnego'. Ale ja to zacofany ciemnogrodzki moher jestem.


Myślę, że to cudowna wymówka dla fotografów okolicznościowych. Do tego kilka ujęć R.Capy nosić w kieszeni. Dla mnie bomba.
Że nie umiem ale to ma sens!


Hę?? No patrz Pan - bywam niejednokrotnie na uroczystościach religijnych, czasem mam aparat przy sobie, częściej nie. Ale o zdjęciach Capy w kieszeni nie pomyślałem. Może dlatego, że w takich sytuacjach skupiam się na innych niż robienie "okolicznościowych zdjęć" czynnościach.

Zechcesz może zauważyć, że uwaga o CZYMŚ szczególnym już nie zdjęcia dotyczyła.

Pozdrawiam.

14 lat temu
fiakier

fiakier

romek napisał(a):
fiakier napisał:
Moim zdaniem 'w tym kościele' wydarzyło się właśnie 'COŚ szczególnego'. Ale ja to zacofany ciemnogrodzki moher jestem.


Myślę, że to cudowna wymówka dla fotografów okolicznościowych. Do tego kilka ujęć R.Capy nosić w kieszeni. Dla mnie bomba.
Że nie umiem ale to ma sens!


Hę?? No patrz Pan - bywam niejednokrotnie na uroczystościach religijnych, czasem mam aparat przy sobie, częściej nie. Ale o zdjęciach Capy w kieszeni nie pomyślałem. Może dlatego, że w takich sytuacjach skupiam się na innych niż robienie "okolicznościowych zdjęć" czynnościach.

Zechcesz może zauważyć, że uwaga o CZYMŚ szczególnym już nie zdjęcia dotyczyła.

Pozdrawiam.

14 lat temu
Pet

Pet

romek napisał(a):
fiakier napisał:
Moim zdaniem 'w tym kościele' wydarzyło się właśnie 'COŚ szczególnego'. Ale ja to zacofany ciemnogrodzki moher jestem.


Myślę, że to cudowna wymówka dla fotografów okolicznościowych. Do tego kilka ujęć R.Capy nosić w kieszeni. Dla mnie bomba.
Że nie umiem ale to ma sens!


A czy coś wiadomo na temat tego, czy Jantar jest profesjonalnym fotografem, który za zrobienie tego zdjęcia wziął pieniądze, czy też amatorem, który to zdjęcie wykonał tak jak wykonał, a następne postara się wykonać z uwzględnieniem wszlekich rad i wskazówek.

BTW: Radzę zrobić mały eksperyment: otwórzcie sobie dowolną stronę galerii i policzcie ile zdjęć, które się tam aktualnie pojawia ma wg Was idealną ekspozycję(lub choćby bliską idealnej).

Powiem szczerze, że nie rozumiem dlaczego akurat to zdjęcie wzbudziło tak stanowczą krytykę.

14 lat temu
Pet

Pet

romek napisał(a):
fiakier napisał:
Moim zdaniem 'w tym kościele' wydarzyło się właśnie 'COŚ szczególnego'. Ale ja to zacofany ciemnogrodzki moher jestem.


Myślę, że to cudowna wymówka dla fotografów okolicznościowych. Do tego kilka ujęć R.Capy nosić w kieszeni. Dla mnie bomba.
Że nie umiem ale to ma sens!


A czy coś wiadomo na temat tego, czy Jantar jest profesjonalnym fotografem, który za zrobienie tego zdjęcia wziął pieniądze, czy też amatorem, który to zdjęcie wykonał tak jak wykonał, a następne postara się wykonać z uwzględnieniem wszlekich rad i wskazówek.

BTW: Radzę zrobić mały eksperyment: otwórzcie sobie dowolną stronę galerii i policzcie ile zdjęć, które się tam aktualnie pojawia ma wg Was idealną ekspozycję(lub choćby bliską idealnej).

Powiem szczerze, że nie rozumiem dlaczego akurat to zdjęcie wzbudziło tak stanowczą krytykę.

14 lat temu
romek

romek

fiakier napisał:
Moim zdaniem 'w tym kościele' wydarzyło się właśnie 'COŚ szczególnego'. Ale ja to zacofany ciemnogrodzki moher jestem.


Myślę, że to cudowna wymówka dla fotografów okolicznościowych. Do tego kilka ujęć R.Capy nosić w kieszeni. Dla mnie bomba.
Że nie umiem ale to ma sens!

14 lat temu
romek

romek

fiakier napisał:
Moim zdaniem 'w tym kościele' wydarzyło się właśnie 'COŚ szczególnego'. Ale ja to zacofany ciemnogrodzki moher jestem.


Myślę, że to cudowna wymówka dla fotografów okolicznościowych. Do tego kilka ujęć R.Capy nosić w kieszeni. Dla mnie bomba.
Że nie umiem ale to ma sens!

14 lat temu
Pet

Pet

yoonson napisał(a):
jak nie widzisz różnicy w wartości zdjęcia - z jednej strony klatka z wyjątkowego fragmentu historii, niepowtarzalna sytuacja - a z drugiej rutynowy obrzęd powtarzany z uporem maniaka co jakiś czas, to wybacz. Twoje porównanie do Normandii jest o kant dupy potłuc. Inaczej byłoby, jakby w tej scenie (w tym kościele) wydarzyło się COŚ szczególnego... ale nic tam się takiego nie stało.


Może dla autora, a z pewnością dla tych diakonów którzy leżą krzyżem to też wyjątkowa i niepowtarzalna sytuacja.

Poza tym dla obecnych w tym kościele dzieje się COŚ szczególnego. To, że dla Ciebie nie, to już jakby nie moje zmartwienie.

Skoro skala porównania Wam się nie podoba, to radzę jeszcze zwrócić uwagę, że porównujemy zdjęcie publikowane w dziesiątkach albumów i prezentowane na niezliczonych reprodukcjach, ze zdjęciem, które nie wiadomo czy zobaczyło światło dzienne gdzieś poza galerią AT. Mimo to mechanizm w obu przypadkach był identyczny: obie fotki przeszły selekcję autorską mimo niedostatków technicznych (w przypadku zdjęcia Cappy te niedostatki były nawet większe, niż na obrazku powyżej). Ergo: koncepcja wstępnej selekcji odrzucającej wszystkie klatki niedoskonałe technicznie nie musi wcale być żelazną zasadą dla wszystkich i w każdym przypadku. Jak już słuzsznie zostało tu powiedziane - choć fajnie by było, gdyby było idealnie, to jednak to nie jest krajobraz, który trzeba cyzelowac do znudzenia, bo najmniejsze uchybienie jest dla niego dyskwalifikujące.

14 lat temu
Pet

Pet

yoonson napisał(a):
jak nie widzisz różnicy w wartości zdjęcia - z jednej strony klatka z wyjątkowego fragmentu historii, niepowtarzalna sytuacja - a z drugiej rutynowy obrzęd powtarzany z uporem maniaka co jakiś czas, to wybacz. Twoje porównanie do Normandii jest o kant dupy potłuc. Inaczej byłoby, jakby w tej scenie (w tym kościele) wydarzyło się COŚ szczególnego... ale nic tam się takiego nie stało.


Może dla autora, a z pewnością dla tych diakonów którzy leżą krzyżem to też wyjątkowa i niepowtarzalna sytuacja.

Poza tym dla obecnych w tym kościele dzieje się COŚ szczególnego. To, że dla Ciebie nie, to już jakby nie moje zmartwienie.

Skoro skala porównania Wam się nie podoba, to radzę jeszcze zwrócić uwagę, że porównujemy zdjęcie publikowane w dziesiątkach albumów i prezentowane na niezliczonych reprodukcjach, ze zdjęciem, które nie wiadomo czy zobaczyło światło dzienne gdzieś poza galerią AT. Mimo to mechanizm w obu przypadkach był identyczny: obie fotki przeszły selekcję autorską mimo niedostatków technicznych (w przypadku zdjęcia Cappy te niedostatki były nawet większe, niż na obrazku powyżej). Ergo: koncepcja wstępnej selekcji odrzucającej wszystkie klatki niedoskonałe technicznie nie musi wcale być żelazną zasadą dla wszystkich i w każdym przypadku. Jak już słuzsznie zostało tu powiedziane - choć fajnie by było, gdyby było idealnie, to jednak to nie jest krajobraz, który trzeba cyzelowac do znudzenia, bo najmniejsze uchybienie jest dla niego dyskwalifikujące.

14 lat temu
dadanmafak

dadanmafak

ale ja o litosc nie blagam autora, nawet dobra rade zapodalem z tym robieniem trzech klatek. litosci jest potrzebna w niekonczacym sie tlumaczeniu bledu naswietlenia, wrecz przechodzacym w uzasadnienie gdym troche popuscil wodze fantazji. sam autor nic nie mowi i zapewne wyciaga jakies wnioski...

14 lat temu
fiakier

fiakier

yoonson napisał(a):
(...) Inaczej byłoby, jakby w tej scenie (w tym kościele) wydarzyło się COŚ szczególnego... ale nic tam się takiego nie stało.


Tomku - to, że dla Ciebie nie wydarzyło się nic wartego uwagi nie oznacza jeszcze, że wszyscy muszą tak samo myśleć.
Moim zdaniem "w tym kościele" wydarzyło się właśnie "COŚ szczególnego". Ale ja to zacofany ciemnogrodzki moher jestem.

Pozdrawiam.

14 lat temu
fiakier

fiakier

yoonson napisał(a):
(...) Inaczej byłoby, jakby w tej scenie (w tym kościele) wydarzyło się COŚ szczególnego... ale nic tam się takiego nie stało.


Tomku - to, że dla Ciebie nie wydarzyło się nic wartego uwagi nie oznacza jeszcze, że wszyscy muszą tak samo myśleć.
Moim zdaniem "w tym kościele" wydarzyło się właśnie "COŚ szczególnego". Ale ja to zacofany ciemnogrodzki moher jestem.

Pozdrawiam.

14 lat temu
fiakier

fiakier

dadanmafak napisał(a):
(...)
a zreszta...po co pisac i czasami cos poradzic zeby w przyszlosci wyszlo lepiej...niech tak zostanie...


Zauważ, że dopiero Ty doradziłeś jak sobie poradzić. Wcześniej było tylko "źle naświetlone i tyle".

dadanmafak napisał(a):
(...)"scena" ktorej powtorzyc nie idzie, (...)


Powtórzyć scenę ze zdjęcia być może uda się za rok - ale nie ma pewności, że w tym samym układzie - jak już pisałem raczej wątpię w zgodę na powtórzenie uroczystości bo fotograf nie zdążył.

Sądzę, że Autor już przyjął do wiadomości w jaki sposób radzić sobie w takich warunkach w przyszłości.

Pozdrawiam.

14 lat temu
fiakier

fiakier

dadanmafak napisał(a):
(...)
a zreszta...po co pisac i czasami cos poradzic zeby w przyszlosci wyszlo lepiej...niech tak zostanie...


Zauważ, że dopiero Ty doradziłeś jak sobie poradzić. Wcześniej było tylko "źle naświetlone i tyle".

dadanmafak napisał(a):
(...)"scena" ktorej powtorzyc nie idzie, (...)


Powtórzyć scenę ze zdjęcia być może uda się za rok - ale nie ma pewności, że w tym samym układzie - jak już pisałem raczej wątpię w zgodę na powtórzenie uroczystości bo fotograf nie zdążył.

Sądzę, że Autor już przyjął do wiadomości w jaki sposób radzić sobie w takich warunkach w przyszłości.

Pozdrawiam.

14 lat temu
Pet

Pet

dadanmafak napisał(a):
Pet napisał(a):
No litości. Dyskusja już trochę trwa i zawsze można ją przeczytać od początku, żeby trafić na wyjaśnienie autora:

Jantar napisał(a):
Ale przy czasach zbyt krótkich, co mogę poradzić? Statyw był, ale lustro na tyle mocno klapie że aparat i tak się trząsł... wężyk mało pomaga, samowyzwalacz też. Dużo wyszło poruszonych.


co ma jedno do drugiego? pomijam fakt, ze trzeba sie bardzo starac zeby miec statyw na ktorym wychodza poruszone zdjecia z aparatu maloobrazkowego. moze to statyw od minoxa jest...

a zreszta...po co pisac i czasami cos poradzic zeby w przyszlosci wyszlo lepiej...niech tak zostanie...


A czy autor, albo ktokolwiek inny zadeklarował, że tak jest najlepiej jak być może i w przyszłosci będzie robił wszystko, żeby było tak jak teraz? Nie zauważyłem. Ujął temat tak jak ujął i zdecydował się na prezentację. Sugestie, ze mogło by być jaśniej są tu jak najbardziej uzasadnione. Podejrzewam, że gdyby miał szanse podejść do tematu po raz drugi z czulszym negatywem, lepszym statywem, jaśniejszym szkłem etc etc, to by to zrobił. Ale co innego zwrócenie uwagi na wadę techniczną zdjęcia, a co innego błagania o litość i deprecjonowanie autora, że zrobił to konkretne zdjęcie tak jak zrobił. Tym bardziej, że fota mimo niedoświetlenia ma (moim zdaniem) wartość.

14 lat temu
Pet

Pet

dadanmafak napisał(a):
Pet napisał(a):
No litości. Dyskusja już trochę trwa i zawsze można ją przeczytać od początku, żeby trafić na wyjaśnienie autora:

Jantar napisał(a):
Ale przy czasach zbyt krótkich, co mogę poradzić? Statyw był, ale lustro na tyle mocno klapie że aparat i tak się trząsł... wężyk mało pomaga, samowyzwalacz też. Dużo wyszło poruszonych.


co ma jedno do drugiego? pomijam fakt, ze trzeba sie bardzo starac zeby miec statyw na ktorym wychodza poruszone zdjecia z aparatu maloobrazkowego. moze to statyw od minoxa jest...

a zreszta...po co pisac i czasami cos poradzic zeby w przyszlosci wyszlo lepiej...niech tak zostanie...


A czy autor, albo ktokolwiek inny zadeklarował, że tak jest najlepiej jak być może i w przyszłosci będzie robił wszystko, żeby było tak jak teraz? Nie zauważyłem. Ujął temat tak jak ujął i zdecydował się na prezentację. Sugestie, ze mogło by być jaśniej są tu jak najbardziej uzasadnione. Podejrzewam, że gdyby miał szanse podejść do tematu po raz drugi z czulszym negatywem, lepszym statywem, jaśniejszym szkłem etc etc, to by to zrobił. Ale co innego zwrócenie uwagi na wadę techniczną zdjęcia, a co innego błagania o litość i deprecjonowanie autora, że zrobił to konkretne zdjęcie tak jak zrobił. Tym bardziej, że fota mimo niedoświetlenia ma (moim zdaniem) wartość.

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

jak nie widzisz różnicy w wartości zdjęcia - z jednej strony klatka z wyjątkowego fragmentu historii, niepowtarzalna sytuacja - a z drugiej rutynowy obrzęd powtarzany z uporem maniaka co jakiś czas, to wybacz. Twoje porównanie do Normandii jest o kant dupy potłuc. Inaczej byłoby, jakby w tej scenie (w tym kościele) wydarzyło się COŚ szczególnego... ale nic tam się takiego nie stało.

14 lat temu
dadanmafak

dadanmafak

Pet napisał(a):

No.

Obrazek


no...porownanie idealne, wojna i "scena" ktorej powtorzyc nie idzie, na dodatek scena przelomowa w historii...kontra aparat na statywie przy lezacych ludziach ktorzy tak leza przez parenascie minut i powtarzaja co jakis czas...

14 lat temu
dadanmafak

dadanmafak

Pet napisał(a):

No.

Obrazek


no...porownanie idealne, wojna i "scena" ktorej powtorzyc nie idzie, na dodatek scena przelomowa w historii...kontra aparat na statywie przy lezacych ludziach ktorzy tak leza przez parenascie minut i powtarzaja co jakis czas...

14 lat temu
dadanmafak

dadanmafak

Pet napisał(a):
No litości. Dyskusja już trochę trwa i zawsze można ją przeczytać od początku, żeby trafić na wyjaśnienie autora:

Jantar napisał(a):
Ale przy czasach zbyt krótkich, co mogę poradzić? Statyw był, ale lustro na tyle mocno klapie że aparat i tak się trząsł... wężyk mało pomaga, samowyzwalacz też. Dużo wyszło poruszonych.


co ma jedno do drugiego? pomijam fakt, ze trzeba sie bardzo starac zeby miec statyw na ktorym wychodza poruszone zdjecia z aparatu maloobrazkowego. moze to statyw od minoxa jest...

a zreszta...po co pisac i czasami cos poradzic zeby w przyszlosci wyszlo lepiej...niech tak zostanie...

14 lat temu
dadanmafak

dadanmafak

Pet napisał(a):
No litości. Dyskusja już trochę trwa i zawsze można ją przeczytać od początku, żeby trafić na wyjaśnienie autora:

Jantar napisał(a):
Ale przy czasach zbyt krótkich, co mogę poradzić? Statyw był, ale lustro na tyle mocno klapie że aparat i tak się trząsł... wężyk mało pomaga, samowyzwalacz też. Dużo wyszło poruszonych.


co ma jedno do drugiego? pomijam fakt, ze trzeba sie bardzo starac zeby miec statyw na ktorym wychodza poruszone zdjecia z aparatu maloobrazkowego. moze to statyw od minoxa jest...

a zreszta...po co pisac i czasami cos poradzic zeby w przyszlosci wyszlo lepiej...niech tak zostanie...

14 lat temu
Pet

Pet

yoonson napisał(a):
Pet napisał: (...)przyczepiliście tego niedoświetlenia (które faktycznie jest), jakby to była najważniejsza kwestia decydująca o jakości tego zdjęcia(...)


przecież od tego zaczyna się pierwsza selekcja - wadliwe techniczne klaty na szmelc, później dopiero pojawiają się pytania o kompozycję, nastrój i emocje.

witajcie w świecie BeleJakości...


No.

Obrazek

14 lat temu
Pet

Pet

yoonson napisał(a):
Pet napisał: (...)przyczepiliście tego niedoświetlenia (które faktycznie jest), jakby to była najważniejsza kwestia decydująca o jakości tego zdjęcia(...)


przecież od tego zaczyna się pierwsza selekcja - wadliwe techniczne klaty na szmelc, później dopiero pojawiają się pytania o kompozycję, nastrój i emocje.

witajcie w świecie BeleJakości...


No.

Obrazek

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

Pet napisał: (...)przyczepiliście tego niedoświetlenia (które faktycznie jest), jakby to była najważniejsza kwestia decydująca o jakości tego zdjęcia(...)


przecież od tego zaczyna się pierwsza selekcja - wadliwe techniczne klaty na szmelc, później dopiero pojawiają się pytania o kompozycję, nastrój i emocje.

witajcie w świecie BeleJakości...

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

Pet napisał: (...)przyczepiliście tego niedoświetlenia (które faktycznie jest), jakby to była najważniejsza kwestia decydująca o jakości tego zdjęcia(...)


przecież od tego zaczyna się pierwsza selekcja - wadliwe techniczne klaty na szmelc, później dopiero pojawiają się pytania o kompozycję, nastrój i emocje.

witajcie w świecie BeleJakości...

14 lat temu
Pet

Pet

dadanmafak napisał(a):
dokladnie, litosci. wystarczylo zrobic 3 klatki z roznica 1ev, w dowolnym momencie, zaraz po sobie, przeciez to maly obrazek a nie 8x10...


No litości. Dyskusja już trochę trwa i zawsze można ją przeczytać od początku, żeby trafić na wyjaśnienie autora:

Jantar napisał(a):
Ale przy czasach zbyt krótkich, co mogę poradzić? Statyw był, ale lustro na tyle mocno klapie że aparat i tak się trząsł... wężyk mało pomaga, samowyzwalacz też. Dużo wyszło poruszonych.


Tak się przyczepiliście tego niedoświetlenia (które faktycznie jest), jakby to była najważniejsza kwestia decydująca o jakości tego zdjęcia. Oczywiście idealnie jest, jesli zdjęcie z ciekawym tematem, jest wykonane dobrze technicznie, ale jeśli mam wybierać pomiędzy perfekcyjnie wykonanym nudnym tematem, a tematem ciekawym z akceptowalną (moim zdaniem) techniczną niedoskonałością, to stawiam na ten drugi przypadek.

14 lat temu
Pet

Pet

dadanmafak napisał(a):
dokladnie, litosci. wystarczylo zrobic 3 klatki z roznica 1ev, w dowolnym momencie, zaraz po sobie, przeciez to maly obrazek a nie 8x10...


No litości. Dyskusja już trochę trwa i zawsze można ją przeczytać od początku, żeby trafić na wyjaśnienie autora:

Jantar napisał(a):
Ale przy czasach zbyt krótkich, co mogę poradzić? Statyw był, ale lustro na tyle mocno klapie że aparat i tak się trząsł... wężyk mało pomaga, samowyzwalacz też. Dużo wyszło poruszonych.


Tak się przyczepiliście tego niedoświetlenia (które faktycznie jest), jakby to była najważniejsza kwestia decydująca o jakości tego zdjęcia. Oczywiście idealnie jest, jesli zdjęcie z ciekawym tematem, jest wykonane dobrze technicznie, ale jeśli mam wybierać pomiędzy perfekcyjnie wykonanym nudnym tematem, a tematem ciekawym z akceptowalną (moim zdaniem) techniczną niedoskonałością, to stawiam na ten drugi przypadek.

14 lat temu
fiakier

fiakier

yoonson napisał(a):
myślenie jest w cenie.

wystarczy zawczasu wziąć czulszy negatyw i poprawnie zmierzyć światło. nic nadzwyczajnego. od dziesięcioleci ludzie to robią i nie narzekają na trudne warunki oświetleniowe w kościołach.
nie przekonałeś mnie.
próbujesz dalej?
jaką jeszcze można dorobić wymówkę do spartolonego kadru?
litości!


Ależ ja nie próbuję Cię do niczego przekonywać. Od początku zaznaczyłem, że piszę o tym konkretnym zdjęciu. Nie wiem z jakich powodów Autor nie wziął czulszego negatywu. Mówię tylko , że w TYM KONKRETNYM PRZYPADKU (przepraszam, że tak głośno, ale wydaje mi się to ważnym elementem) zdjęcie broni się pomimo technicznych niedociągnięć. Równocześnie zgadzam się, że gdyby udało się dobrze naświetlić byłoby jeszcze lepsze.

Mam nadzieję, że wystarczająco jasno się wypowiedziałem.


yoonson napisał(a):
myślenie jest w cenie.
(...


Trzymam za słowo


yoonson napisał(a):
(...)
litości!


Czasem też mam chęć tak zawołać, ale szybko mi mija.


Pozdrawiam.

14 lat temu
fiakier

fiakier

yoonson napisał(a):
myślenie jest w cenie.

wystarczy zawczasu wziąć czulszy negatyw i poprawnie zmierzyć światło. nic nadzwyczajnego. od dziesięcioleci ludzie to robią i nie narzekają na trudne warunki oświetleniowe w kościołach.
nie przekonałeś mnie.
próbujesz dalej?
jaką jeszcze można dorobić wymówkę do spartolonego kadru?
litości!


Ależ ja nie próbuję Cię do niczego przekonywać. Od początku zaznaczyłem, że piszę o tym konkretnym zdjęciu. Nie wiem z jakich powodów Autor nie wziął czulszego negatywu. Mówię tylko , że w TYM KONKRETNYM PRZYPADKU (przepraszam, że tak głośno, ale wydaje mi się to ważnym elementem) zdjęcie broni się pomimo technicznych niedociągnięć. Równocześnie zgadzam się, że gdyby udało się dobrze naświetlić byłoby jeszcze lepsze.

Mam nadzieję, że wystarczająco jasno się wypowiedziałem.


yoonson napisał(a):
myślenie jest w cenie.
(...


Trzymam za słowo


yoonson napisał(a):
(...)
litości!


Czasem też mam chęć tak zawołać, ale szybko mi mija.


Pozdrawiam.

14 lat temu