Autor

babcia

10-09-2011 23:38

Tytuł: Mia pierwszy dzien w szkole :)

Kodak, hasselblad503cx.

Komentarze

babcia

babcia

Dziadek jej twierdzi, ze jest bardzo zdolna. Kiedy Ja fotografowalam rzeczywiscie mimo mlodego wieku jej zdolnosc wypowiadania sie byla na wysokim poziomie.

11 lat temu
piotr69

piotr69

niewinna Mia, przyjemna fotografia i jakie emocje u la la

11 lat temu
DAAD

DAAD

Ciekawe jak Mia się uczy?

11 lat temu
Grisza

Grisza

zdjęcie git
Co do mundurków to romka popieram. Nosiłem mundurek a potem nie, ale nawet jak nosiliśmy mundurki to było wiadomo kto ma rodzinę w rajchu a kto rodziców chodzących na hałdy i tylko wspólnota oparta o kopanie okrągłego przedmiotu na tą samą bramkę potrafiła te różnice zatrzeć. Wcale za tym nie tęsknię ani tym bardziej nie jestem z siebie dumny, że z tego sobie wtedy nie zdawałem sprawy

14 lat temu
MartaW

MartaW

Rosomak napisał:
u mnie z tym jest jak z relacją muzyki i tańca. powtórzę za jedną znajomą tancerką: mnie muzyka nie przeszkadza

bardzo dobre podsumowanie problemu, którego w istocie nie ma

14 lat temu
MartaW

MartaW

Rosomak napisał:
u mnie z tym jest jak z relacją muzyki i tańca. powtórzę za jedną znajomą tancerką: mnie muzyka nie przeszkadza

bardzo dobre podsumowanie problemu, którego w istocie nie ma

14 lat temu
romek

romek

Odpowiedni system wartości a nie unifikacja.
Wspólnotę, jeśli już trzeba - można tworzyć na czymś głębszym niż tekstylia i tanie symbole.
Kończą 'konkurencje bogactwa ubrań'? Pobożne życzenie, niewiele więcej.
Szkoła się na mundurkach nie kończy, a na szkole nie kończy się życie. Jeżeli ktoś myśli, że w świecie młodego człowieka nie istnieje nic innego niż szkolne przyodzienie, to jest w totalnym (o)błędzie. Jeśli nie odzież wierzchnia to cokolwiek. Rower, buty na wf, telefon, spinka do włosów, okulary czy pióro. Czasz pozaszkolny, wczasy, gry wideo, prezenty na komunie, prezenty na urodziny...
Szkoła jaką pamiętam otwiera listę instytucji, które oduczają suwerennego myślenia. Niestety. Jeśli to ma być bezstresowy wentyl na młodzieńczy bunt, przynależność do subkultur, czy pacyfikacja wyrażania siebie to czuję smutek.

Nosiłem mundurek i nie nosiłem. Absolutnie nie robiło to różnicy w moim oglądzie na świat, ani w tym jak postrzegali mnie inni (z materialnego punktu widzenia). Świat za oknem nie był zunifikowany, rodzice, domy, ludzie też nie. To abstrakcja.
Wychowywałem się w 'gettcie' imigrantów. Jeśli ktoś połaził trochę po 'Francji B' to wie o czym mówię. Dźwięki syren, spalone auta, tłuczone szkło. Mimo, że miałem mundurek, żadne francuskie dziecko nie zaprosiło by mnie nigdy na swoje urodziny. Nie miałem też zabawek takich jak one, itd itd.
Może taki mundurek to dla kogoś wygoda. Dla szkoły, dla rodziców. Nie mówię że nie. Ale był bym daleki od tego radosnego populizmu.

Czy istnieje 'umundurowana' uczelnia która nie posada klubów, bractw i 'elit' w bardziej lub mniej jawnej/oficjalnej formie skupiających ludzi o podobnym statusie?

edit:
Przypomina mi się 'If' Lindsaya Andersona.

14 lat temu
fiakier

fiakier

yoonson napisał(a):
(...)
nie jestem aż taki głupi, jak chcecie to widzieć. (...)


Wprawdzie dotąd tego typu tekstów unikałem ale:
Nie przypominam sobie, abym zarzucił Tobie (bądź też komukolwiek tutaj) głupotę. Ale, że pamięć ludzka (więc i moja) zawodna bywa to przepraszam, jeżeli takie sformułowania kiedykolwiek spod moich palców wyszły. Za innych przepraszać nie zamierzam i nie mogę.

yoonson napisał(a):
(...) pomówienie...


Hmmm...

yoonson napisał(a):
(...) czym jest artysta bez odbiorców, słuchaczy?
(...)



No właśnie: Czym???
Ja nie odpowiem bo i tak wystarczająco się paru ludziom naraziłem niejednokrotnie.

Pozdrawiam.

14 lat temu
fiakier

fiakier

yoonson napisał(a):
(...)
nie jestem aż taki głupi, jak chcecie to widzieć. (...)


Wprawdzie dotąd tego typu tekstów unikałem ale:
Nie przypominam sobie, abym zarzucił Tobie (bądź też komukolwiek tutaj) głupotę. Ale, że pamięć ludzka (więc i moja) zawodna bywa to przepraszam, jeżeli takie sformułowania kiedykolwiek spod moich palców wyszły. Za innych przepraszać nie zamierzam i nie mogę.

yoonson napisał(a):
(...) pomówienie...


Hmmm...

yoonson napisał(a):
(...) czym jest artysta bez odbiorców, słuchaczy?
(...)



No właśnie: Czym???
Ja nie odpowiem bo i tak wystarczająco się paru ludziom naraziłem niejednokrotnie.

Pozdrawiam.

14 lat temu
marctwain

marctwain

@baciu, w natłoku komentarzy uszło mi gdzieś, żę to nie jest Twoje dziecko. Przepraszam. Fajna Mała Irlandka

ps.
Panowie, ja tu się staram paska od aparatu w kadrze nie złapać a Wy od "kolegów" się wyzywacie.
Nie ma litości. Jakie czasy tacy artyści się trafiają (bez odniesienia ) nawet G. pakują w puszki.

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

skoro tak to widzisz... ale musi, że zaćma jaka chwilowa Ci ostrość postrzegania zakłóca; taką mam nadzieję...

nic takiego nie powiedziałem,
nie jestem aż taki głupi, jak chcecie to widzieć. czym jest artysta bez odbiorców, słuchaczy?
pomyślałbyś zanim rzucisz takie pomówienie...

14 lat temu
fiakier

fiakier

yoonson napisał(a):
(...)
Artysta przekracza granice - a nie je buduje
(...)



"My, ze swojej łaski ARTYSTA - reszta to motłoch" - powiedziałbym, że raczej buduje - a nie przekracza.

Pozdrawiam.

14 lat temu
fiakier

fiakier

yoonson napisał(a):
(...)
Artysta przekracza granice - a nie je buduje
(...)



"My, ze swojej łaski ARTYSTA - reszta to motłoch" - powiedziałbym, że raczej buduje - a nie przekracza.

Pozdrawiam.

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

Janeq-2010 napisał


o...
licytacja?
moja prawda jest mojsza niż twojsza?
nie trzeba być na froncie, żeby mieć światopogląd w obrębie zjawiska jakim jest wojna... na ten przykład...


ale skoro pytasz - mam doświadczenie z mundurkami wszelkiej maści, na mnie i na moich dzieciach (już dorosłych...)

ble, ble, ble...





Artysta przekracza granice - a nie je buduje
koniec dyskusji
pa


A! Janeq-2010 - nie jesteśmy kolegami...

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

Janeq-2010 napisał


o...
licytacja?
moja prawda jest mojsza niż twojsza?
nie trzeba być na froncie, żeby mieć światopogląd w obrębie zjawiska jakim jest wojna... na ten przykład...


ale skoro pytasz - mam doświadczenie z mundurkami wszelkiej maści, na mnie i na moich dzieciach (już dorosłych...)

ble, ble, ble...





Artysta przekracza granice - a nie je buduje
koniec dyskusji
pa


A! Janeq-2010 - nie jesteśmy kolegami...

14 lat temu
babcia

babcia

marctwain napisał(a):
Przyjdzie Jarek i skwituje to jednym słowem składającym się z dwóch. Bez miękkich liter.

Moje dzieci tez mają mundurki. I nie umiem dopatrzeć się plusów ujemnych w tym temacie.

Ujęcie córki jest uroczo bombowe. Fajna Mała Polka

oj z mila checia przyjelabym ja pod swoje skrzydla a tymczasem dziadek jej poprosil mnie o utrwalenie pierwszego dnia Mia w mundurku szkolnym. A Mia to irlandka od dziada pradziada

14 lat temu
babcia

babcia

marctwain napisał(a):
Przyjdzie Jarek i skwituje to jednym słowem składającym się z dwóch. Bez miękkich liter.

Moje dzieci tez mają mundurki. I nie umiem dopatrzeć się plusów ujemnych w tym temacie.

Ujęcie córki jest uroczo bombowe. Fajna Mała Polka

oj z mila checia przyjelabym ja pod swoje skrzydla a tymczasem dziadek jej poprosil mnie o utrwalenie pierwszego dnia Mia w mundurku szkolnym. A Mia to irlandka od dziada pradziada

14 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

yoonson napisał(a):
Artyści...


A kolego yoonson może byś nam wyjawił ileż to własnych dzieci wychowałeś w 'środowisku mundurków', że masz tak zdecydowane poglądy. Hmmm...

Sztuka sztuką, a życie życiem. Artyści nie zawsze mają rację, co(?)

14 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

yoonson napisał(a):
Artyści...


A kolego yoonson może byś nam wyjawił ileż to własnych dzieci wychowałeś w 'środowisku mundurków', że masz tak zdecydowane poglądy. Hmmm...

Sztuka sztuką, a życie życiem. Artyści nie zawsze mają rację, co(?)

14 lat temu
marctwain

marctwain

Teraz moją uwagę zwrócił ten mały szczególik: czerwone światło. Lux punkt.

14 lat temu
Pet

Pet

yoonson napisał(a):
a idź Ty...


::ZIEW::


A posiedzę jeszczę. Z ekscytacją i wypiekami zainteresowania na twarzy poczytam co jeszcze uchodzi artystom, a czego absolutnie nie wypada im czynić i myśleć.

14 lat temu
Pet

Pet

yoonson napisał(a):
a idź Ty...


::ZIEW::


A posiedzę jeszczę. Z ekscytacją i wypiekami zainteresowania na twarzy poczytam co jeszcze uchodzi artystom, a czego absolutnie nie wypada im czynić i myśleć.

14 lat temu
marctwain

marctwain

Przyjdzie Jarek i skwituje to jednym słowem składającym się z dwóch. Bez miękkich liter.

Moje dzieci tez mają mundurki. I nie umiem dopatrzeć się plusów ujemnych w tym temacie.

Ujęcie córki jest uroczo bombowe. Fajna Mała Polka

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

a idź Ty...


::ZIEW::

14 lat temu
Pet

Pet

yoonson napisał(a):
Pecie - czep się gdzie indziej...


Istnieją bardziej eleganckie formy poinformowania interlokutora, że skończyły się argumenty w dyskusji.

A skoro o czepianiu mówimy, to ja tu widzę jednego rzepa - do mundurka się przyczepił i (że pozwolę sobie zacytować) "sra w banie" nie wiadomo po co.

14 lat temu
Pet

Pet

yoonson napisał(a):
Pecie - czep się gdzie indziej...


Istnieją bardziej eleganckie formy poinformowania interlokutora, że skończyły się argumenty w dyskusji.

A skoro o czepianiu mówimy, to ja tu widzę jednego rzepa - do mundurka się przyczepił i (że pozwolę sobie zacytować) "sra w banie" nie wiadomo po co.

14 lat temu
babcia

babcia

yoonson napisał(a):
Babciu droga - ci śpiewający, ale to oczywista oczywistość.

Pecie - czep się gdzie indziej...


14 lat temu
babcia

babcia

yoonson napisał(a):
Babciu droga - ci śpiewający, ale to oczywista oczywistość.

Pecie - czep się gdzie indziej...


14 lat temu
Yoonson

Yoonson

Babciu droga - ci śpiewający, ale to oczywista oczywistość.

Pecie - czep się gdzie indziej...

14 lat temu
babcia

babcia

yoonson napisał(a):
Artyści...

a nie zauwazyles, ze artysci maja trynd na noszenie szaliczkow? ))

14 lat temu
babcia

babcia

yoonson napisał(a):
Artyści...

a nie zauwazyles, ze artysci maja trynd na noszenie szaliczkow? ))

14 lat temu
Pet

Pet

yoonson napisał(a):
Artyści...


Jak wiadomo wszyscy artyści powinni mieć taki sam ogląd sprawy jak artysta yoonson. Inaczej nie da. No nie da się...

...być artystą oczywiście. Dlatego WSZYSCY artyści powinni gromko zakrzyknać: "precz z unifikacją". Obrazek

Pociecha dla mnie taka, że ja akurat nie aspiruje do tego dumnego miana, więc takie rozterki mam z głowy.

14 lat temu
Pet

Pet

yoonson napisał(a):
Artyści...


Jak wiadomo wszyscy artyści powinni mieć taki sam ogląd sprawy jak artysta yoonson. Inaczej nie da. No nie da się...

...być artystą oczywiście. Dlatego WSZYSCY artyści powinni gromko zakrzyknać: "precz z unifikacją". Obrazek

Pociecha dla mnie taka, że ja akurat nie aspiruje do tego dumnego miana, więc takie rozterki mam z głowy.

14 lat temu
fiakier

fiakier

babcia napisał(a):
Tomek - o wygode chodzi


Nie ma miejsca na wygodę gdy w grę wchodzi nieomylność. Ba, pozostaje już tylko nieomylność - nie ma miejsca na nic innego.
Pozdrawiam.

Się edytowało, bo bez przecinka marnie wyglądało.

14 lat temu
fiakier

fiakier

babcia napisał(a):
Tomek - o wygode chodzi


Nie ma miejsca na wygodę gdy w grę wchodzi nieomylność. Ba, pozostaje już tylko nieomylność - nie ma miejsca na nic innego.
Pozdrawiam.

Się edytowało, bo bez przecinka marnie wyglądało.

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

Artyści...

14 lat temu
Pet

Pet

yoonson napisał(a):
pamiętam, że minister Roman takoż samo argumentował...


No i miał rację.

yoonson napisał(a):
pewnie po konsultacjach z chłopcami, co właśnie przed chwilą zamawiali 'Pięć piw'!


Z całą pewnością. Podobno nawet odbył seans spirytystyczny, żeby skonsultować się z duchem samego Adolfa.

yoonson napisał(a):
ale taki argument o kant dupy potłuc... trzeba by jeszcze wprowadzić obligatoryjnie takie same gacie, tornistry, fryzury, ajpady i dla dziewcząt takie same tampony...


Może u Ciebie w szkole chłopcy musieli sobie oglądać gacie, a dziewczyny tampony, żeby porównać swój status społeczny. U mnie wystraczyło spojrzeć na ciuchy.

yoonson napisał(a):
ale to sranie w banie.


No nie da się ukryć.

14 lat temu
Pet

Pet

yoonson napisał(a):
pamiętam, że minister Roman takoż samo argumentował...


No i miał rację.

yoonson napisał(a):
pewnie po konsultacjach z chłopcami, co właśnie przed chwilą zamawiali 'Pięć piw'!


Z całą pewnością. Podobno nawet odbył seans spirytystyczny, żeby skonsultować się z duchem samego Adolfa.

yoonson napisał(a):
ale taki argument o kant dupy potłuc... trzeba by jeszcze wprowadzić obligatoryjnie takie same gacie, tornistry, fryzury, ajpady i dla dziewcząt takie same tampony...


Może u Ciebie w szkole chłopcy musieli sobie oglądać gacie, a dziewczyny tampony, żeby porównać swój status społeczny. U mnie wystraczyło spojrzeć na ciuchy.

yoonson napisał(a):
ale to sranie w banie.


No nie da się ukryć.

14 lat temu
babcia

babcia

Tomek - o wygode chodzi

14 lat temu
Rosomak

Rosomak

u mnie z tym jest jak z relacją muzyki i tańca. powtórzę za jedną znajomą tancerką: mnie muzyka nie przeszkadza

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

pamiętam, że minister Roman takoż samo argumentował... pewnie po konsultacjach z chłopcami, co właśnie przed chwilą zamawiali "Pięć piw"!

ale taki argument o kant dupy potłuc... trzeba by jeszcze wprowadzić obligatoryjnie takie same gacie, tornistry, fryzury, ajpady i dla dziewcząt takie same tampony...

ale to sranie w banie.
oj! oj! oj!

14 lat temu
Pet

Pet

Mnie zadziwia, że osoba ocierająca się lewicowość nie bierze pod uwagą, że w przypadku zupełnej dowolności w strojach szkolnych dzieciaki z mniej zamożnych domów mogły by się czuć kiepsko widząc swoich równieśników poubieranych w drogie i modne ciuchy, na które ich rodziców nie było by stać.
Ale może przesadzam.
Z tym zdziwieniem przesadzam.

14 lat temu
MartaW

MartaW

babcia napisała:
... Tylko biedne dziewczeta zima nie zima w spodniczkach musza sie przemieszczac
...

No tak, to jest problem, zwłaszcza na wschód od Wisły (gdzie obserwuję klimat bardziej kontynentalny). Przypominam sobie jednak, że w moim liceum w największe mrozy dostawałyśmy pozwolenie na przychodzenie w spodniach

14 lat temu
MartaW

MartaW

babcia napisała:
... Tylko biedne dziewczeta zima nie zima w spodniczkach musza sie przemieszczac
...

No tak, to jest problem, zwłaszcza na wschód od Wisły (gdzie obserwuję klimat bardziej kontynentalny). Przypominam sobie jednak, że w moim liceum w największe mrozy dostawałyśmy pozwolenie na przychodzenie w spodniach

14 lat temu
MartaW

MartaW

Pet napisał:
babcia napisał(a):
bez obaw,ze John czy Ciaran bedzie mial ladniejsze czy drozsze dzis dziecko ubiera zawsze to samo


Tu wg mnie leży największy sens mundurków.


To oraz manifestacja przynależności do wybranej grupy.

14 lat temu
MartaW

MartaW

Pet napisał:
babcia napisał(a):
bez obaw,ze John czy Ciaran bedzie mial ladniejsze czy drozsze dzis dziecko ubiera zawsze to samo


Tu wg mnie leży największy sens mundurków.


To oraz manifestacja przynależności do wybranej grupy.

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

kolejny raz mnie zadziwia, że osoby ocierające się o sztukę mogą hołdować takim postulatom jak unifikacja...
ale może przesadzam.
z tą sztuką przesadzam.

14 lat temu
Pet

Pet

babcia napisał(a):
bez obaw,ze John czy Ciaran bedzie mial ladniejsze czy drozsze dzis dziecko ubiera zawsze to samo


Tu wg mnie leży największy sens mundurków.

14 lat temu
Pet

Pet

babcia napisał(a):
bez obaw,ze John czy Ciaran bedzie mial ladniejsze czy drozsze dzis dziecko ubiera zawsze to samo


Tu wg mnie leży największy sens mundurków.

14 lat temu
babcia

babcia

Rosomak napisał(a):
mundurki na tym poziomie.. jestem za! świetnie to wygląda i budzi jakieś poczucie przynależności, a w szkole to ważne. sam nosiłem mundurek chyba tak do 3 klasy podstawówki jeśli dobrze pamiętam. nie lubiłem go, ale też jakie to były mundurki co poniektórzy pamiętają. nie wydaje mi się żeby mundurek/uniform zabijał indywidualizm, raczej zmienia poziom z 'unikalnych' mundurów subkulturowych, na bardziej wyrafinowany, a przez to bardziej osobisty. idąc krok dalej, chyba nie miałbym nic przeciw gustownej odzieży identyfikującej mnie z firmą w której pracuję.. pamiętam nawet, że tak odpowiedziałem w jakiejś ankiecie dotyczącej zatrudnienia.

zdjęcie urocze i przekorne, takie jak lubię z motywem dziecka

ja tez zmila checia nosilabym uniform firmowy- te codzienne moje postoje przy szafie - co by tu dzis ubrac? raaaany

14 lat temu
babcia

babcia

Rosomak napisał(a):
mundurki na tym poziomie.. jestem za! świetnie to wygląda i budzi jakieś poczucie przynależności, a w szkole to ważne. sam nosiłem mundurek chyba tak do 3 klasy podstawówki jeśli dobrze pamiętam. nie lubiłem go, ale też jakie to były mundurki co poniektórzy pamiętają. nie wydaje mi się żeby mundurek/uniform zabijał indywidualizm, raczej zmienia poziom z 'unikalnych' mundurów subkulturowych, na bardziej wyrafinowany, a przez to bardziej osobisty. idąc krok dalej, chyba nie miałbym nic przeciw gustownej odzieży identyfikującej mnie z firmą w której pracuję.. pamiętam nawet, że tak odpowiedziałem w jakiejś ankiecie dotyczącej zatrudnienia.

zdjęcie urocze i przekorne, takie jak lubię z motywem dziecka

ja tez zmila checia nosilabym uniform firmowy- te codzienne moje postoje przy szafie - co by tu dzis ubrac? raaaany

14 lat temu
Rosomak

Rosomak

mundurki na tym poziomie.. jestem za! świetnie to wygląda i budzi jakieś poczucie przynależności, a w szkole to ważne. sam nosiłem mundurek chyba tak do 3 klasy podstawówki jeśli dobrze pamiętam. nie lubiłem go, ale też jakie to były mundurki co poniektórzy pamiętają. nie wydaje mi się żeby mundurek/uniform zabijał indywidualizm, raczej zmienia poziom z "unikalnych" mundurów subkulturowych, na bardziej wyrafinowany, a przez to bardziej osobisty. idąc krok dalej, chyba nie miałbym nic przeciw gustownej odzieży identyfikującej mnie z firmą w której pracuję.. pamiętam nawet, że tak odpowiedziałem w jakiejś ankiecie dotyczącej zatrudnienia.

zdjęcie urocze i przekorne, takie jak lubię z motywem dziecka

14 lat temu
babcia

babcia

Malczer napisał(a):
Pet napisał(a):
...się kojarzą ze 'Wspomnieniami niebieskiego mundurka' Gomulickiego

Na próżno jędza
W ubraniu księdza
Z lodu nas spędza

mundurek jest Ok, dzieci w IRe traktuja to jako chleb codzienny, nie slyszalam,zeby moj syn kiedykolwiek narzekal, ubrania wykonane sa solidnie i jakosc ich nie odbiega od odziezy tzw firmowej.Zreszta czesto kurteczka i dres szkolny sa wlasnie "fimowe" Jedyne co to buty musza byc odpowiednie i synkowi musialam zanabyc takie bez napisow choc w zeszlym roku te z z napisikiem malutkim przeszly to w tym ni huhu. Sweterek jest Ok i w dobrej cenie mimo, ze jest w nim duza domieszka welny owczej jako byly managier dzialu odziezy sportowej wiem co pisze i nadal jestem za mundurkiem
Tylko biedne dziewczeta zima nie zima w spodniczkach musza sie przemieszczac
Tomek-zadna krzywda im sie nie dzieje, ucza sie dobrych nawykow a jak jakis cos przeskrobie i ktos go przyuwazy to od razu wiadomo z ktorej szkoly lobuziaki byly
Ja ciesze sie ogromnie bo problem ciuszkow mam z glowy - te szkolne sa trwale i w dobrych cenach bez obaw,ze John czy Ciaran bedzie mial ladniejsze czy drozsze dzis dziecko ubiera zawsze to samo
edyta-literowki

14 lat temu
babcia

babcia

Malczer napisał(a):
Pet napisał(a):
...się kojarzą ze 'Wspomnieniami niebieskiego mundurka' Gomulickiego

Na próżno jędza
W ubraniu księdza
Z lodu nas spędza

mundurek jest Ok, dzieci w IRe traktuja to jako chleb codzienny, nie slyszalam,zeby moj syn kiedykolwiek narzekal, ubrania wykonane sa solidnie i jakosc ich nie odbiega od odziezy tzw firmowej.Zreszta czesto kurteczka i dres szkolny sa wlasnie "fimowe" Jedyne co to buty musza byc odpowiednie i synkowi musialam zanabyc takie bez napisow choc w zeszlym roku te z z napisikiem malutkim przeszly to w tym ni huhu. Sweterek jest Ok i w dobrej cenie mimo, ze jest w nim duza domieszka welny owczej jako byly managier dzialu odziezy sportowej wiem co pisze i nadal jestem za mundurkiem
Tylko biedne dziewczeta zima nie zima w spodniczkach musza sie przemieszczac
Tomek-zadna krzywda im sie nie dzieje, ucza sie dobrych nawykow a jak jakis cos przeskrobie i ktos go przyuwazy to od razu wiadomo z ktorej szkoly lobuziaki byly
Ja ciesze sie ogromnie bo problem ciuszkow mam z glowy - te szkolne sa trwale i w dobrych cenach bez obaw,ze John czy Ciaran bedzie mial ladniejsze czy drozsze dzis dziecko ubiera zawsze to samo
edyta-literowki

14 lat temu
Yoonson

Yoonson

biedne dzieciaki...

to zadziwiające - jak bardzo dorośli lubią przyodziewać dzieci w mundury, sami równocześnie od tego stroniąc...
ale przeca dziecko tak słodko w mundurku wygląda, jak cukiereczek...
cukiereczek prosto z taśmy produkcyjnej

14 lat temu
Malczer

Malczer

Pet napisał(a):
...się kojarzą ze 'Wspomnieniami niebieskiego mundurka' Gomulickiego

Na próżno jędza
W ubraniu księdza
Z lodu nas spędza

14 lat temu
Malczer

Malczer

Pet napisał(a):
...się kojarzą ze 'Wspomnieniami niebieskiego mundurka' Gomulickiego

Na próżno jędza
W ubraniu księdza
Z lodu nas spędza

14 lat temu
Pet

Pet

Malczer napisał(a):
Mundurki kojarzą się większości z nas z okresem PRL-u, stąd niechęć. Same w sobie są fajne, ale... wprowadził je na siłę niejaki Giertych, znajomi królika zarobili, i na tym dość ...


Mi tam się kojarzą ze "Wspomnieniami niebieskiego mundurka" Gomulickiego, a to zdaje się XIX wiek

14 lat temu
Pet

Pet

Malczer napisał(a):
Mundurki kojarzą się większości z nas z okresem PRL-u, stąd niechęć. Same w sobie są fajne, ale... wprowadził je na siłę niejaki Giertych, znajomi królika zarobili, i na tym dość ...


Mi tam się kojarzą ze "Wspomnieniami niebieskiego mundurka" Gomulickiego, a to zdaje się XIX wiek

14 lat temu
Malczer

Malczer

Mundurki kojarzą się większości z nas z okresem PRL-u, stąd niechęć. Same w sobie są fajne, ale... wprowadził je na siłę niejaki Giertych, znajomi królika zarobili, i na tym dość ...

14 lat temu
zild

zild

ładne zdjęcie

14 lat temu
RyszardD

RyszardD

14 lat temu
irmi

irmi

ach, jak wdzięcznie pozuje

Janeq-2010 napisał(a):
kończą konkurencję bogactwa ubrań.
coś w tym jest, choć nie do końca-pamiętam z czasów, gdy chodziłam do szkoły, że zamożność rodziców można zaakcentować na wiele sposobów

14 lat temu
irmi

irmi

ach, jak wdzięcznie pozuje

Janeq-2010 napisał(a):
kończą konkurencję bogactwa ubrań.
coś w tym jest, choć nie do końca-pamiętam z czasów, gdy chodziłam do szkoły, że zamożność rodziców można zaakcentować na wiele sposobów

14 lat temu
MartaW

MartaW

cudnie

14 lat temu
clarksontop

clarksontop

ładne zdjęcie ładnej kobiety

14 lat temu
bogdanm

bogdanm

Urocze

14 lat temu
kozjar

kozjar

urocze, podoba mi się

14 lat temu
tomaszt81

tomaszt81

4 lata to na prawdę bardzo mało biorąc pod uwagę wszelkie aspekty, u nas 5 lat jest już kontrowersyjne. Mówię to jako pedagog

ed.

zapomniałem dodać, że urocze zdjęcie

14 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

implicite napisał(a):
Babcia wyrasta na klasyka AT, jej zdjęcia są oczekiwane.


Brawo, wracajmy do zdjęć, te od Babci są super

14 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

implicite napisał(a):
Babcia wyrasta na klasyka AT, jej zdjęcia są oczekiwane.


Brawo, wracajmy do zdjęć, te od Babci są super

14 lat temu
implicite

implicite

Babcia wyrasta na klasyka AT, jej zdjęcia są oczekiwane.

14 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

babcia napisał(a):
Si-Z-aR napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):


Jak wiesz 'grass is no greener on the other side of the road'.
Imigranci odnajdują się naogół w kraju imigracji w drugim albo trzecim pokoleniu. Dzieci są w tym najdzielniejsze i bardzo często godne podziwu. Bo to nie one decydowały o tych 'eskapadach', a ponosza konsekwencje.
W RPA Polacy mieli się dobrze, bo byli w większości ludźmi z cenzusem (czyt. wysoko-wykształceni i wyspecjalizowani), a i tak osiągnięcia dzieci są tylko takie. Najlepiej byłoby, gdyby te 'eskapady' nie były potrzebne, wręcz niezbędne, a ewentualne wynikały z wolnego, niewymuszonego i dobrze przygotowanego wyboru.
Ale kto mówił, że życie będzie łatwe; nieprawdaż?


Prawda! Nawet sobie nie zdajesz sprawy co się tutaj dzieje. Gdybyś tylko mógł przejść się ulicami Dublina czy też innych równie niewielkich miasteczek to byś się przeraził! Byli więźniowie, ludzie po szkołach zawodowych z zerową znajomością języka, wygnani brakiem pracy w swoim kraju...i wiele innych przypadków. Nie mówię tutaj tylko o polakach! Jednak i na wsiach są ludzie wykształceni i wielu przyjechało tutaj z kurwa wykształceniem i kolokwializm nie ma tu nic do rzeczy Przyjechali do rodziny która tu osiadła wiele lat temu, bądź też zostali zchwytani przez headhunterów. Mam rodzinę w Kanadzie i tam niestety dzieje się podobnie...polaczki za granicą. A przecież tam tylko wyjechali ludzie z cenzusem(hehe), co nie miało znaczenia, ponieważ Kanada nie uznaje żadnego innego wykształcenia tylko zdobyte w tym kraju Nie zmienia to faktu, że większość z polaczków za granica jak i w kraju to poprostu polaczki i WSTYDZĘ SIĘ ŻE JESTEM POLAKIEM! Jeśli tylko mogę nie przyznaję sie do swojego pochodzenia. Dobranoc.

zanim zasne napisze, nie wstydze sie,ze jestem Polka, moj syn sie nie wstydzi ani nikt kogo znam nie wstydzi sie,ze jest polakiem mieszkajacym tutajw Irlandii. Odnalazlam sie tutaj i nasze wyksztalcenie, doswiadczenie zdobyte w Polsce jak najbardziej jest brane pod uwage. Przynajmniej kiedy ja szukalam pracy tak bylo, teraz jest recesja-nie jest latwo, zgadzam sie, ale sa rozne grupy emigrantow, nie sadze, zeby bylo az tak zle.
Dobranoc


"Babciu", jak najbardziej popieram Twoje zdanie. My również nigdy nie wstydziliśmy się być Polakami, (a mieliśmy od lat i mamy nadal obywatelstwo RPA). Polskie wykształcenie jest szeroko uznawane w świecie bez konieczności nostryfikacji, włącznie z RPA, USA, Australią, EU i Kanadą (opowieści, że nie jest to bajki). Również my starannie dobieraliśmy sobie towarzystwo (również spośród Polaków), ale to każdy robi jak uważa. Osiągnęliśmy rzadkie, jak nam się wydaje, sukcesy i uznanie tam w RPA, i swobodnie i bez nacisku konieczności podjęliśmy decyzję o powrocie do Polski. Zdarzająca się i tu "łacina" świadczy tylko i wyłącznie o poziomie jej używającego, który bez niej nie potrafi się wyrazić (jeśli w ślad za tym gdzieś tam nie chcą uznać jego kwalifikacji, to właściwie nie ma się co dziwić; przecież nie chciałabyś mieć w pracy obok siebie kogoś kto używa "f..." co drugie słowo). Różnica sytuacji z lat '80 w RPA do wyjazdów po 2003 do IR i UK polega na tym, że w RPA przyjmowano Polaków właściwie wyłącznie z cenzusem (inni byli na miejscu). Przecież i w RPA były i są cykle ekonomiczne, i tam grupy etniczne, czy narodowościowe 'zwierają wtedy szeregi'. Zresztą podobnie było i jest w innych skupiskach polskiej emigracji: w US, Kanadzie, Australii, etc... Liczą się kwalifikacje, chęć do pracy i kultura, a nie mięśnie, 'łacina' i bezczelność (bo te są z chęcią spychane na społeczny margines). Serdecznie pozdrawiam, Janek

14 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

babcia napisał(a):
Si-Z-aR napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):


Jak wiesz 'grass is no greener on the other side of the road'.
Imigranci odnajdują się naogół w kraju imigracji w drugim albo trzecim pokoleniu. Dzieci są w tym najdzielniejsze i bardzo często godne podziwu. Bo to nie one decydowały o tych 'eskapadach', a ponosza konsekwencje.
W RPA Polacy mieli się dobrze, bo byli w większości ludźmi z cenzusem (czyt. wysoko-wykształceni i wyspecjalizowani), a i tak osiągnięcia dzieci są tylko takie. Najlepiej byłoby, gdyby te 'eskapady' nie były potrzebne, wręcz niezbędne, a ewentualne wynikały z wolnego, niewymuszonego i dobrze przygotowanego wyboru.
Ale kto mówił, że życie będzie łatwe; nieprawdaż?


Prawda! Nawet sobie nie zdajesz sprawy co się tutaj dzieje. Gdybyś tylko mógł przejść się ulicami Dublina czy też innych równie niewielkich miasteczek to byś się przeraził! Byli więźniowie, ludzie po szkołach zawodowych z zerową znajomością języka, wygnani brakiem pracy w swoim kraju...i wiele innych przypadków. Nie mówię tutaj tylko o polakach! Jednak i na wsiach są ludzie wykształceni i wielu przyjechało tutaj z kurwa wykształceniem i kolokwializm nie ma tu nic do rzeczy Przyjechali do rodziny która tu osiadła wiele lat temu, bądź też zostali zchwytani przez headhunterów. Mam rodzinę w Kanadzie i tam niestety dzieje się podobnie...polaczki za granicą. A przecież tam tylko wyjechali ludzie z cenzusem(hehe), co nie miało znaczenia, ponieważ Kanada nie uznaje żadnego innego wykształcenia tylko zdobyte w tym kraju Nie zmienia to faktu, że większość z polaczków za granica jak i w kraju to poprostu polaczki i WSTYDZĘ SIĘ ŻE JESTEM POLAKIEM! Jeśli tylko mogę nie przyznaję sie do swojego pochodzenia. Dobranoc.

zanim zasne napisze, nie wstydze sie,ze jestem Polka, moj syn sie nie wstydzi ani nikt kogo znam nie wstydzi sie,ze jest polakiem mieszkajacym tutajw Irlandii. Odnalazlam sie tutaj i nasze wyksztalcenie, doswiadczenie zdobyte w Polsce jak najbardziej jest brane pod uwage. Przynajmniej kiedy ja szukalam pracy tak bylo, teraz jest recesja-nie jest latwo, zgadzam sie, ale sa rozne grupy emigrantow, nie sadze, zeby bylo az tak zle.
Dobranoc


"Babciu", jak najbardziej popieram Twoje zdanie. My również nigdy nie wstydziliśmy się być Polakami, (a mieliśmy od lat i mamy nadal obywatelstwo RPA). Polskie wykształcenie jest szeroko uznawane w świecie bez konieczności nostryfikacji, włącznie z RPA, USA, Australią, EU i Kanadą (opowieści, że nie jest to bajki). Również my starannie dobieraliśmy sobie towarzystwo (również spośród Polaków), ale to każdy robi jak uważa. Osiągnęliśmy rzadkie, jak nam się wydaje, sukcesy i uznanie tam w RPA, i swobodnie i bez nacisku konieczności podjęliśmy decyzję o powrocie do Polski. Zdarzająca się i tu "łacina" świadczy tylko i wyłącznie o poziomie jej używającego, który bez niej nie potrafi się wyrazić (jeśli w ślad za tym gdzieś tam nie chcą uznać jego kwalifikacji, to właściwie nie ma się co dziwić; przecież nie chciałabyś mieć w pracy obok siebie kogoś kto używa "f..." co drugie słowo). Różnica sytuacji z lat '80 w RPA do wyjazdów po 2003 do IR i UK polega na tym, że w RPA przyjmowano Polaków właściwie wyłącznie z cenzusem (inni byli na miejscu). Przecież i w RPA były i są cykle ekonomiczne, i tam grupy etniczne, czy narodowościowe 'zwierają wtedy szeregi'. Zresztą podobnie było i jest w innych skupiskach polskiej emigracji: w US, Kanadzie, Australii, etc... Liczą się kwalifikacje, chęć do pracy i kultura, a nie mięśnie, 'łacina' i bezczelność (bo te są z chęcią spychane na społeczny margines). Serdecznie pozdrawiam, Janek

14 lat temu
Steuermann

Steuermann

A ja tylko o zdjęciu. Proste i bardzo fajne.

14 lat temu
janykiel

janykiel

Si-Z-aR napisał(a):
większość z polaczków za granica jak i w kraju to poprostu polaczki i WSTYDZĘ SIĘ ŻE JESTEM POLAKIEM! Jeśli tylko mogę nie przyznaję sie do swojego pochodzenia. Dobranoc.


Dobrze, że jest jeszcze elita taka jak Ty:P BTW, może to dobrze, że się nie przyznajesz do pochodzenia... Choć dla mnie narodowości mają trzeciorzędne znaczenie. Wstydzenie się, że się jest tym lub tamtym to jakieś kuriozum.

14 lat temu
janykiel

janykiel

Si-Z-aR napisał(a):
większość z polaczków za granica jak i w kraju to poprostu polaczki i WSTYDZĘ SIĘ ŻE JESTEM POLAKIEM! Jeśli tylko mogę nie przyznaję sie do swojego pochodzenia. Dobranoc.


Dobrze, że jest jeszcze elita taka jak Ty:P BTW, może to dobrze, że się nie przyznajesz do pochodzenia... Choć dla mnie narodowości mają trzeciorzędne znaczenie. Wstydzenie się, że się jest tym lub tamtym to jakieś kuriozum.

14 lat temu
babcia

babcia

Si-Z-aR napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):


Jak wiesz 'grass is no greener on the other side of the road'.
Imigranci odnajdują się naogół w kraju imigracji w drugim albo trzecim pokoleniu. Dzieci są w tym najdzielniejsze i bardzo często godne podziwu. Bo to nie one decydowały o tych 'eskapadach', a ponosza konsekwencje.
W RPA Polacy mieli się dobrze, bo byli w większości ludźmi z cenzusem (czyt. wysoko-wykształceni i wyspecjalizowani), a i tak osiągnięcia dzieci są tylko takie. Najlepiej byłoby, gdyby te 'eskapady' nie były potrzebne, wręcz niezbędne, a ewentualne wynikały z wolnego, niewymuszonego i dobrze przygotowanego wyboru.
Ale kto mówił, że życie będzie łatwe; nieprawdaż?


Prawda! Nawet sobie nie zdajesz sprawy co się tutaj dzieje. Gdybyś tylko mógł przejść się ulicami Dublina czy też innych równie niewielkich miasteczek to byś się przeraził! Byli więźniowie, ludzie po szkołach zawodowych z zerową znajomością języka, wygnani brakiem pracy w swoim kraju...i wiele innych przypadków. Nie mówię tutaj tylko o polakach! Jednak i na wsiach są ludzie wykształceni i wielu przyjechało tutaj z kurwa wykształceniem i kolokwializm nie ma tu nic do rzeczy Przyjechali do rodziny która tu osiadła wiele lat temu, bądź też zostali zchwytani przez headhunterów. Mam rodzinę w Kanadzie i tam niestety dzieje się podobnie...polaczki za granicą. A przecież tam tylko wyjechali ludzie z cenzusem(hehe), co nie miało znaczenia, ponieważ Kanada nie uznaje żadnego innego wykształcenia tylko zdobyte w tym kraju Nie zmienia to faktu, że większość z polaczków za granica jak i w kraju to poprostu polaczki i WSTYDZĘ SIĘ ŻE JESTEM POLAKIEM! Jeśli tylko mogę nie przyznaję sie do swojego pochodzenia. Dobranoc.

zanim zasne napisze, nie wstydze sie,ze jestem Polka, moj syn sie nie wstydzi ani nikt kogo znam nie wstydzi sie,ze jest polakiem mieszkajacym tutajw Irlandii. Odnalazlam sie tutaj i nasze wyksztalcenie, doswiadczenie zdobyte w Polsce jak najbardziej jest brane pod uwage. Przynajmniej kiedy ja szukalam pracy tak bylo, teraz jest recesja-nie jest latwo, zgadzam sie, ale sa rozne grupy emigrantow, nie sadze, zeby bylo az tak zle.
Dobranoc

14 lat temu
babcia

babcia

Si-Z-aR napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):


Jak wiesz 'grass is no greener on the other side of the road'.
Imigranci odnajdują się naogół w kraju imigracji w drugim albo trzecim pokoleniu. Dzieci są w tym najdzielniejsze i bardzo często godne podziwu. Bo to nie one decydowały o tych 'eskapadach', a ponosza konsekwencje.
W RPA Polacy mieli się dobrze, bo byli w większości ludźmi z cenzusem (czyt. wysoko-wykształceni i wyspecjalizowani), a i tak osiągnięcia dzieci są tylko takie. Najlepiej byłoby, gdyby te 'eskapady' nie były potrzebne, wręcz niezbędne, a ewentualne wynikały z wolnego, niewymuszonego i dobrze przygotowanego wyboru.
Ale kto mówił, że życie będzie łatwe; nieprawdaż?


Prawda! Nawet sobie nie zdajesz sprawy co się tutaj dzieje. Gdybyś tylko mógł przejść się ulicami Dublina czy też innych równie niewielkich miasteczek to byś się przeraził! Byli więźniowie, ludzie po szkołach zawodowych z zerową znajomością języka, wygnani brakiem pracy w swoim kraju...i wiele innych przypadków. Nie mówię tutaj tylko o polakach! Jednak i na wsiach są ludzie wykształceni i wielu przyjechało tutaj z kurwa wykształceniem i kolokwializm nie ma tu nic do rzeczy Przyjechali do rodziny która tu osiadła wiele lat temu, bądź też zostali zchwytani przez headhunterów. Mam rodzinę w Kanadzie i tam niestety dzieje się podobnie...polaczki za granicą. A przecież tam tylko wyjechali ludzie z cenzusem(hehe), co nie miało znaczenia, ponieważ Kanada nie uznaje żadnego innego wykształcenia tylko zdobyte w tym kraju Nie zmienia to faktu, że większość z polaczków za granica jak i w kraju to poprostu polaczki i WSTYDZĘ SIĘ ŻE JESTEM POLAKIEM! Jeśli tylko mogę nie przyznaję sie do swojego pochodzenia. Dobranoc.

zanim zasne napisze, nie wstydze sie,ze jestem Polka, moj syn sie nie wstydzi ani nikt kogo znam nie wstydzi sie,ze jest polakiem mieszkajacym tutajw Irlandii. Odnalazlam sie tutaj i nasze wyksztalcenie, doswiadczenie zdobyte w Polsce jak najbardziej jest brane pod uwage. Przynajmniej kiedy ja szukalam pracy tak bylo, teraz jest recesja-nie jest latwo, zgadzam sie, ale sa rozne grupy emigrantow, nie sadze, zeby bylo az tak zle.
Dobranoc

14 lat temu
Si-Z-aR

Si-Z-aR

Janeq-2010 napisał(a):


Jak wiesz 'grass is no greener on the other side of the road'.
Imigranci odnajdują się naogół w kraju imigracji w drugim albo trzecim pokoleniu. Dzieci są w tym najdzielniejsze i bardzo często godne podziwu. Bo to nie one decydowały o tych 'eskapadach', a ponosza konsekwencje.
W RPA Polacy mieli się dobrze, bo byli w większości ludźmi z cenzusem (czyt. wysoko-wykształceni i wyspecjalizowani), a i tak osiągnięcia dzieci są tylko takie. Najlepiej byłoby, gdyby te 'eskapady' nie były potrzebne, wręcz niezbędne, a ewentualne wynikały z wolnego, niewymuszonego i dobrze przygotowanego wyboru.
Ale kto mówił, że życie będzie łatwe; nieprawdaż?


Prawda! Nawet sobie nie zdajesz sprawy co się tutaj dzieje. Gdybyś tylko mógł przejść się ulicami Dublina czy też innych równie niewielkich miasteczek to byś się przeraził! Byli więźniowie, ludzie po szkołach zawodowych z zerową znajomością języka, wygnani brakiem pracy w swoim kraju...i wiele innych przypadków. Nie mówię tutaj tylko o polakach! Jednak i na wsiach są ludzie wykształceni i wielu przyjechało tutaj z kurwa wykształceniem i kolokwializm nie ma tu nic do rzeczy Przyjechali do rodziny która tu osiadła wiele lat temu, bądź też zostali zchwytani przez headhunterów. Mam rodzinę w Kanadzie i tam niestety dzieje się podobnie...polaczki za granicą. A przecież tam tylko wyjechali ludzie z cenzusem(hehe), co nie miało znaczenia, ponieważ Kanada nie uznaje żadnego innego wykształcenia tylko zdobyte w tym kraju Nie zmienia to faktu, że większość z polaczków za granica jak i w kraju to poprostu polaczki i WSTYDZĘ SIĘ ŻE JESTEM POLAKIEM! Jeśli tylko mogę nie przyznaję sie do swojego pochodzenia. Dobranoc.

14 lat temu
Si-Z-aR

Si-Z-aR

Janeq-2010 napisał(a):


Jak wiesz 'grass is no greener on the other side of the road'.
Imigranci odnajdują się naogół w kraju imigracji w drugim albo trzecim pokoleniu. Dzieci są w tym najdzielniejsze i bardzo często godne podziwu. Bo to nie one decydowały o tych 'eskapadach', a ponosza konsekwencje.
W RPA Polacy mieli się dobrze, bo byli w większości ludźmi z cenzusem (czyt. wysoko-wykształceni i wyspecjalizowani), a i tak osiągnięcia dzieci są tylko takie. Najlepiej byłoby, gdyby te 'eskapady' nie były potrzebne, wręcz niezbędne, a ewentualne wynikały z wolnego, niewymuszonego i dobrze przygotowanego wyboru.
Ale kto mówił, że życie będzie łatwe; nieprawdaż?


Prawda! Nawet sobie nie zdajesz sprawy co się tutaj dzieje. Gdybyś tylko mógł przejść się ulicami Dublina czy też innych równie niewielkich miasteczek to byś się przeraził! Byli więźniowie, ludzie po szkołach zawodowych z zerową znajomością języka, wygnani brakiem pracy w swoim kraju...i wiele innych przypadków. Nie mówię tutaj tylko o polakach! Jednak i na wsiach są ludzie wykształceni i wielu przyjechało tutaj z kurwa wykształceniem i kolokwializm nie ma tu nic do rzeczy Przyjechali do rodziny która tu osiadła wiele lat temu, bądź też zostali zchwytani przez headhunterów. Mam rodzinę w Kanadzie i tam niestety dzieje się podobnie...polaczki za granicą. A przecież tam tylko wyjechali ludzie z cenzusem(hehe), co nie miało znaczenia, ponieważ Kanada nie uznaje żadnego innego wykształcenia tylko zdobyte w tym kraju Nie zmienia to faktu, że większość z polaczków za granica jak i w kraju to poprostu polaczki i WSTYDZĘ SIĘ ŻE JESTEM POLAKIEM! Jeśli tylko mogę nie przyznaję sie do swojego pochodzenia. Dobranoc.

14 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

babcia napisał(a):
school bus maja tylko prywatne szkoly i musialabym syna tam zapisac znaim sie urodzil a i tak nie byloby gwarancji, ze zostanie tam przyjety.


Jak wiesz "grass is no greener on the other side of the road".
Imigranci odnajdują się naogół w kraju imigracji w drugim albo trzecim pokoleniu. Dzieci są w tym najdzielniejsze i bardzo często godne podziwu. Bo to nie one decydowały o tych 'eskapadach', a ponosza konsekwencje.
W RPA Polacy mieli się dobrze, bo byli w większości ludźmi z cenzusem (czyt. wysoko-wykształceni i wyspecjalizowani), a i tak osiągnięcia dzieci są tylko takie. Najlepiej byłoby, gdyby te 'eskapady' nie były potrzebne, wręcz niezbędne, a ewentualne wynikały z wolnego, niewymuszonego i dobrze przygotowanego wyboru.
Ale kto mówił, że życie będzie łatwe; nieprawdaż?

14 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

babcia napisał(a):
school bus maja tylko prywatne szkoly i musialabym syna tam zapisac znaim sie urodzil a i tak nie byloby gwarancji, ze zostanie tam przyjety.


Jak wiesz "grass is no greener on the other side of the road".
Imigranci odnajdują się naogół w kraju imigracji w drugim albo trzecim pokoleniu. Dzieci są w tym najdzielniejsze i bardzo często godne podziwu. Bo to nie one decydowały o tych 'eskapadach', a ponosza konsekwencje.
W RPA Polacy mieli się dobrze, bo byli w większości ludźmi z cenzusem (czyt. wysoko-wykształceni i wyspecjalizowani), a i tak osiągnięcia dzieci są tylko takie. Najlepiej byłoby, gdyby te 'eskapady' nie były potrzebne, wręcz niezbędne, a ewentualne wynikały z wolnego, niewymuszonego i dobrze przygotowanego wyboru.
Ale kto mówił, że życie będzie łatwe; nieprawdaż?

14 lat temu
Si-Z-aR

Si-Z-aR

babcia napisał(a):
a to moze w mniejszych miejscowosciach sa busy bo znam drogi w IRE, czesto nie ma pobocza, ale w Bublin nie ma, malo ktora szkola ma school bus, i dzieci jezdzace Dublin Bus nie maja kompleksow - moje nie ma


Eeee nie no, wiadomo Dublin to klasa, bo my te wieśnioki to wiesz, z nas się śmieją w Dublin Jak się mieszka w Dublin to jest się pan/i. No ale i tak inna kultura niż w środkowej, boszzz hehe, ludzie to są jednak...

14 lat temu
Si-Z-aR

Si-Z-aR

babcia napisał(a):
a to moze w mniejszych miejscowosciach sa busy bo znam drogi w IRE, czesto nie ma pobocza, ale w Bublin nie ma, malo ktora szkola ma school bus, i dzieci jezdzace Dublin Bus nie maja kompleksow - moje nie ma


Eeee nie no, wiadomo Dublin to klasa, bo my te wieśnioki to wiesz, z nas się śmieją w Dublin Jak się mieszka w Dublin to jest się pan/i. No ale i tak inna kultura niż w środkowej, boszzz hehe, ludzie to są jednak...

14 lat temu
maciusza666

maciusza666

babcia napisał(a):
maciusza666 napisał(a):
To już nie ten sam stereotyp i kultura człowieka co tu, w środkowej EU
W każdym razie jestem za mundurkami, a babcia ma wygadane maluchy

a o ktore maluchy chodzi? Bo Mia to wnuczka mojego kolegi z pracy


Zaszło nieporozumienie
Sprostowanie: Babcia ma wygadanego malucha

14 lat temu
maciusza666

maciusza666

babcia napisał(a):
maciusza666 napisał(a):
To już nie ten sam stereotyp i kultura człowieka co tu, w środkowej EU
W każdym razie jestem za mundurkami, a babcia ma wygadane maluchy

a o ktore maluchy chodzi? Bo Mia to wnuczka mojego kolegi z pracy


Zaszło nieporozumienie
Sprostowanie: Babcia ma wygadanego malucha

14 lat temu
Si-Z-aR

Si-Z-aR

babcia napisał(a):
maciusza666 napisał(a):
To już nie ten sam stereotyp i kultura człowieka co tu, w środkowej EU
W każdym razie jestem za mundurkami, a babcia ma wygadane maluchy

a o ktore maluchy chodzi? Bo Mia to wnuczka mojego kolegi z pracy


hehehehe dobre

14 lat temu
Si-Z-aR

Si-Z-aR

babcia napisał(a):
maciusza666 napisał(a):
To już nie ten sam stereotyp i kultura człowieka co tu, w środkowej EU
W każdym razie jestem za mundurkami, a babcia ma wygadane maluchy

a o ktore maluchy chodzi? Bo Mia to wnuczka mojego kolegi z pracy


hehehehe dobre

14 lat temu
babcia

babcia

maciusza666 napisał(a):
To już nie ten sam stereotyp i kultura człowieka co tu, w środkowej EU
W każdym razie jestem za mundurkami, a babcia ma wygadane maluchy

a o ktore maluchy chodzi? Bo Mia to wnuczka mojego kolegi z pracy

14 lat temu
babcia

babcia

maciusza666 napisał(a):
To już nie ten sam stereotyp i kultura człowieka co tu, w środkowej EU
W każdym razie jestem za mundurkami, a babcia ma wygadane maluchy

a o ktore maluchy chodzi? Bo Mia to wnuczka mojego kolegi z pracy

14 lat temu
babcia

babcia

a to moze w mniejszych miejscowosciach sa busy bo znam drogi w IRE, czesto nie ma pobocza, ale w Bublin nie ma, malo ktora szkola ma school bus, i dzieci jezdzace Dublin Bus nie maja kompleksow - moje nie ma

14 lat temu
maciusza666

maciusza666

To już nie ten sam stereotyp i kultura człowieka co tu, w środkowej EU
W każdym razie jestem za mundurkami, a babcia ma wygadane maluchy

14 lat temu
Si-Z-aR

Si-Z-aR

babcia napisał(a):

przeeestan, dzis wlasnie zapytalam syna czy chce jakas tam gre czy wymieniamy jego telefon-uznal tak-moj telefon jest najlepszy na swiecie o! a school bus maja tylko prywatne szkoly i musialabym syna tam zapisac znaim sie urodzil a i tak nie byloby gwarancji, ze zostanie tam przyjety. Nie za bardzo sie moge z Toba zgodzic.


U mnie na wsi są school busy i nie jestem do końca przekonany czy to jest prywatna szkoła, ale z przyjemnością dopytam No dobra, pewnie się dzieci licytują w najnowszych grach

14 lat temu
Si-Z-aR

Si-Z-aR

babcia napisał(a):

przeeestan, dzis wlasnie zapytalam syna czy chce jakas tam gre czy wymieniamy jego telefon-uznal tak-moj telefon jest najlepszy na swiecie o! a school bus maja tylko prywatne szkoly i musialabym syna tam zapisac znaim sie urodzil a i tak nie byloby gwarancji, ze zostanie tam przyjety. Nie za bardzo sie moge z Toba zgodzic.


U mnie na wsi są school busy i nie jestem do końca przekonany czy to jest prywatna szkoła, ale z przyjemnością dopytam No dobra, pewnie się dzieci licytują w najnowszych grach

14 lat temu
babcia

babcia

Si-Z-aR napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):
Naszym mundurki też by się przydały.
Tworzą wspólnotę szkoły i kończą konkurencję bogactwa ubrań.


Tak, a zaczyna się kto nie ma iphona, a twoja mama jakim samochodem terenowym po ciebie przyjechała. Nie rozmawiam z tobą bo ty jeździsz school bus do szkoły itd...

przeeestan, dzis wlasnie zapytalam syna czy chce jakas tam gre czy wymieniamy jego telefon-uznal tak-moj telefon jest najlepszy na swiecie o! a school bus maja tylko prywatne szkoly i musialabym syna tam zapisac znaim sie urodzil a i tak nie byloby gwarancji, ze zostanie tam przyjety. Nie za bardzo sie moge z Toba zgodzic.

14 lat temu
babcia

babcia

Si-Z-aR napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):
Naszym mundurki też by się przydały.
Tworzą wspólnotę szkoły i kończą konkurencję bogactwa ubrań.


Tak, a zaczyna się kto nie ma iphona, a twoja mama jakim samochodem terenowym po ciebie przyjechała. Nie rozmawiam z tobą bo ty jeździsz school bus do szkoły itd...

przeeestan, dzis wlasnie zapytalam syna czy chce jakas tam gre czy wymieniamy jego telefon-uznal tak-moj telefon jest najlepszy na swiecie o! a school bus maja tylko prywatne szkoly i musialabym syna tam zapisac znaim sie urodzil a i tak nie byloby gwarancji, ze zostanie tam przyjety. Nie za bardzo sie moge z Toba zgodzic.

14 lat temu
Si-Z-aR

Si-Z-aR

Janeq-2010 napisał(a):
Naszym mundurki też by się przydały.
Tworzą wspólnotę szkoły i kończą konkurencję bogactwa ubrań.


Tak, a zaczyna się kto nie ma iphona, a twoja mama jakim samochodem terenowym po ciebie przyjechała. Nie rozmawiam z tobą bo ty jeździsz school bus do szkoły itd...

14 lat temu
Si-Z-aR

Si-Z-aR

Janeq-2010 napisał(a):
Naszym mundurki też by się przydały.
Tworzą wspólnotę szkoły i kończą konkurencję bogactwa ubrań.


Tak, a zaczyna się kto nie ma iphona, a twoja mama jakim samochodem terenowym po ciebie przyjechała. Nie rozmawiam z tobą bo ty jeździsz school bus do szkoły itd...

14 lat temu
babcia

babcia

Janeq-2010 napisał(a):
babcia napisał(a):
ale super-w RPA podobno jest swietna pogoda fotografowalam kiedys dziewczynke z RPA- jej rodzina to super ludzie, opowidali mi,ze chleb kupuja w polskim sklepie oraz parowki na hot dogi bo polskie sa najlepsze
A propos mundurkow, moj syn nie musi miec marynarki-i super, ma sweterek do tego a jak jest zimno obowiazkowa wielosezonowa kurteczka


O, pogadałoby się na tematy RPA. Szkoda, że Warszawa i Dublin są dość daleko, bo kawa byłaby dobrym pretekstem i dodatkiem do rozmowy i oglądania zdjęć - przeważnie rodzinnych, stąd sentymentalnych. Nasze 15 lat, a nawet i więcej, stworzyły wiele pięknych tematów.
A od jak dawna ty jesteś w Dublinie, czy od 2003r? To byłoby też sporo. Czas szybko leci, co?

tak, leci. Dopiero zaporwadzalam malego chlopczyka do primary school a teraz juz mlodzieniec sam sie zaprowadza do secondary a wyjscie z matka to wstyd wczoraj po kolacji w centrum miasta podtrzymal mnie pod reke-jak dame, ale na chwile bo a nuz pojawi sie jakis kolega ze szkoly i bedzie wstyd ryzyko bylo jednak male i sie narazil-dyplomata
tak, szkoda, ze prawie wszyscy z AT sa tak daleko

14 lat temu