26-02-2008 15:57
Tytuł: Ołowianka albo Wyspa Spichrzów
Turystycznie, bez ambicji artystycznych, kawałek Gdańska. Kodak Ultra 400, lekko odszumiony za pomocą NI.
Komentarze
nats
Lubię takie bez ambicji... 
rbit9n
potwierdzam w całości i w kawałkach, chociaż ja tam wolałbym kawałek tortu wiśniowego. muszę tam się wybrać, żeby sfotografować czołg w jakiejś przyjemniejszej atmosferze, bo czołg w polu, czołg w lesie i czołg w mieście zaczynają mnie mierzić, a Słowacy niestety innych czołgów nie uznają. możecie się śmiać i wytykać mnie palcami na ulicy, ale nigdy nie byłem w Gdańsku, jakoś mi się nie uśmiecha wyprawa po polskich drogach tak daleko, może w marcu bym się wybrał? jakby urlop się szykuje.
Frelka
hmm, a myślałam że do tego używa się smaru... no cóż rozumiem,że smar był jeszcze trudniej dostępny niż budyń więc samo przez się... a tak nawiasem (i bez urazy oczywiście) gadulstwo Twoje chyba nie zna granic :p :p :p :p :p
Malczer
Hihihi, oczywiście Gdańsk raczej nie jest miastem budyniem płynącym, ale ma inne zalety. Ot choćby takie, że w wodzie poniżej (Motława) można wywołać film (całkiem poważnie). Natomiast jeśli chodzi o to co widać, to z lewej jest budynek Filharmonii, a na wprost Hotel Królewski. Oba bardzo ładne skądinąd. Nazwa "Ołowianka" pochodzi od magazynów, służących kiedyś do przechowywania ołowiu. Budynek Filharmonii został zaadaptowany z dawnych budynków elektrowni znajdujących się w tym właśnie miejscu. Pozostałości nadal stoją i mają się dobrze. Z prawej zaś strony Hotelu Królewskiego zacumował (niewidoczny tutaj) nieśmiertelny "Sołdek" będący częścią Centralnego Muzeum Morskiego, które mieści się częściowo w Żurawiu, częściowo na Wyspie Spichrzów i obok niego - Sołdka - na nabrzeżu można obejrzeć stare maszyny parowe, turbiny itp. Stąd może skojarzenie z czołgami 
janus
Droga Frelko, z pewnoscia myslisz, ze to zarty, ale wcale nie. Osoby o znaczniejszym - jak mniemam - stazu i glebiej wstecz siegajacej pamieci (hm... wezmy takiego rbita dla przykladu) potwierdza, ze stan wojenny zaowocowal w Polsce wielkim niedostatkiem w sklepach wlasnie... budyniu. Jako srodek nadajacy gasiennicom czolgowym sprezystosc budyn byl bowiem cichaczem eksportowany z naszej ojczyzny do zaprzyjaznionych krajow osciennych. Do dzisiaj zreszta zapasy w budyniu ciesza sie w Polsce duzo mniejsza popularnoscia niz w panstwach deklarujacych z zasady postawe pacyfistyczna, typu Szwajcaria czy Szwecja, gdzie mleko, miod i budyn plyna szerokim strumieniem, a o czolgach nikt nawet nie slyszal.
Frelka
nie byłam tam nigdy, ale czołg w budyniu to musi być niezły wypas....
a foto przyjemne
janus
Gdansk jest super i w kawalkach, i w calosci. Tam, w tym budyniu po prawej jakies muzeum czolgu chyba jest, czy cos, tak? A na dole knajpka? Ach, znowu mnie tam nie ma... (oczywiscie nie mam na mysli czolgu).
Grisza
Sympatyczne, lubię ten kawałek Gdańska 
janus
Siltüplé... i juz milkne (oddajac glos lepszym):
http://www.youtube.com/watch?v=OAIQGWMCKv4&feature=related