06-05-2011 20:32
Tytuł:
Z dedykacją dla Ani co by mogła zmienić się w eksperta męskiej urody. F5 z secorem 127mm RR100 w id11 1+1
Komentarze
Malczer
Ładny układ geometryczny
...
janus
Tak, też znalazłem, że tak to kiedyś wyszło.
Ciekawe...
:-)
rouge
| janus napisał(a): Ja się właśnie z tym grzechem nie spotkałem. Z Grześkiem tak, nie raz, fajny gość. Ale nie z grzechem przecież. |
Rzeczywiście z francuskiego to są Kwiaty zła. Ale zdaje się w Polsce w 1920 r. ten zbiór wierszy ukazał się pt. Kwiaty Grzechu.
janus
Ja się właśnie z tym grzechem nie spotkałem. Z Grześkiem tak, nie raz, fajny gość. Ale nie z grzechem przecież.
rouge
| janus napisał(a): 'Kwiaty grzechu'? A czamu nie: 'Kwiaty zła'? |
Tak, też się z tym spotkałem.
implicite
Pisanie w ogóle jest bardzo cyniczne nawet, jeżeli piszemy w gorączce. A najbardziej skłamaną postacią literatury są dzienniki i listy.
janus
"Kwiaty grzechu"?
A czamu nie: "Kwiaty zła"?
Aaa.
AnnaN
Złapałeś mnie na literówce? Jaki dzielny!!
Pozwolę sobie zauważyć, że pisanie listów o miłości na kolanie jest bardzo cyniczne.
Idę zapalić papierosa.
implicite
| AnnaP napisała: Tak czy tam |
A czerwona kokarda może być?
Pamiętam, gdy poproszono mnie o przesłanie siedmiu wierszy o miłości do jakiejś antologii. Siedmiu! Cztery musiałem dopisać na kolanie.
AnnaN
Tak czy tam ten Twój wiersz... no prawie jak o Czerwonym Kapturku.
implicite
AnnaP napisał:
Mancymonek... i to od dziecka. |
Dobrze, że nie napisałaś, że od... zresztą nieważne. Jak nie napiszę, to nie będę się potem powtarzał.
AnnaN
| implicite napisał: Jacek Zalewski, Hola, 1997-07-18 |
Mancymonek... i to od dziecka.
implicite
Nie podpisałem? Nie podpisałem!
Jacek Zalewski, Hola, 1997-07-18
| AnnaP napisała: Uuu la la! Czuję się dziś rozpieszczana |
Ty też się doigrasz.
rouge
Smutek księżyca
Czegoś leniwiej księżyc dziś wieczorem marzy;
Jak piękność, co w poduszek licznych tonąc puchy,
Nim zaśnie — pieści rączką, z zadumą na twarzy,
Pierś swą roztargnionymi, leciutkimi ruchy.
Na atłasowych grzbietach pięknej chmur lawiny,
On dziś — jak konający — w długich spazmach tonie,
Lub okiem ściga białych obłoczków seciny,
Które płyną jak kwiecie przez lazuru błonie.
A gdy czasem, tonący w leniwej niemocy,
Na ziemię łzę ukradkiem zroni w cieniach nocy,
Poeta, nieprzyjaciel snu, dusza marząca,
Zaraz w dłoń swoją zbierze tę bladą łzę żalu,
O odbłyskach tęczowych jak odłam opalu,
I w sercu swym umieści, z dala oczu słońca.
Kwiaty Grzechu, CHARLES BAUDELAIRE
AnnaN
Uuu la la!
Czuję się dziś rozpieszczana dedykacjami. Proszę o chwilę na ochłonięcie 
implicite
To też się nada, co prawda nie Blake:
Blade brzozy wabią w las ciemny
Strach się tłoczy w ciele
Szum drzew narasta nieprzyjemny
Gorzko pachnie ziele
Gdzieś mną się porwał ptak spłoszony
Mocno serce bije
Idę w głąb mrokiem ogłuszony
Gałąź kąsa szyję
Wtem skowyt – tuż! Wstrząsnął mnie dreszczem
Rzucił w tył w odwrocie
Wpadłem w dół pod tchnieniem złowieszczem
Wprost między paprocie
Wstaję więc przeniknięty drżeniem
Liść wstrętnie łaskocze
Zmagając się z podłym korzeniem
Poza koszmar kroczę
Wracam, już obóz blisko czuję
Koniec przygód rychły
W mrok trwożnie już nie nasłuchuję
Lęki precz ucichły
cichy70
wypisz wymaluj:
william blake
Na nocnym niebie chmury się kłębią.
Noc mnie ogarnia, pieści swą głębią.
Podmuchy wiatru liśćmi targają,
Szeleszczą, huczą, zawodzą, grają...
Chłód mnie przenika do szpiku kości...
Ciemność rozgrzewa - kocham Ciemności...
Na horyzoncie widać tańczące
Rozbłyski burzę obwieszczające.
W nich aura strachu i moc miłości...
Energia cierpień, czar namiętności...
Północ minęła już bez wątpienia...
w przestrzeń kosmiczną Twego imienia
dźwięk się unosi... Między światami
mknie bym mógł w końcu złączyć się z Wami...
Ma mroczna dusza metamorfuje-
Odczuwam rozkosz, cierpienie czuję...
Tańczyłem z życie, uczyłem dzieci ...
Teraz odchodzę w objęcia śmierci...
Życie dać śmierci - to jest pokusa
W krwawych pieszczotach tchnąć w Sukkubusa
Wszystko! by złączyć się z zaświatami,
by tam się wreszcie zjednoczyć z Wami...
Natura wyje - świat w dysharmonii
W rytm grzmotów wznoszę mroczny hymn do nich
Wyście bogami... Wyście diabłami...
Nas chcecie dobrych, lecz Wy źli sami!!!
Grzmot mnie porywa - lecę do góry
Ja - czarny piorun przebijam chmury
mknie moja dusza między światami
W stronę Syriusza - spotkać się z Wami...
rouge
| implicite napisał(a): Melancholy man. Pewnie gra na gitarze albo studiuje starych poetów. |
Pewnie odprawia czarne msze, pije krew, ale też gra na gitarze. Albo śpiewa. O życiu.
implicite
Melancholy man. Pewnie gra na gitarze albo studiuje starych poetów.
DAAD
O! Chrystus!