Autor

Natural

06-05-2011 20:32

Tytuł:

Z dedykacją dla Ani co by mogła zmienić się w eksperta męskiej urody. F5 z secorem 127mm RR100 w id11 1+1

Komentarze

DAAD

DAAD

O! Chrystus!

13 lat temu
Malczer

Malczer

Ładny układ geometryczny ...

14 lat temu
janus

janus

Tak, też znalazłem, że tak to kiedyś wyszło.
Ciekawe...
:-)

14 lat temu
rouge

rouge

janus napisał(a):
Ja się właśnie z tym grzechem nie spotkałem. Z Grześkiem tak, nie raz, fajny gość. Ale nie z grzechem przecież.


Rzeczywiście z francuskiego to są Kwiaty zła. Ale zdaje się w Polsce w 1920 r. ten zbiór wierszy ukazał się pt. Kwiaty Grzechu.

14 lat temu
janus

janus

Ja się właśnie z tym grzechem nie spotkałem. Z Grześkiem tak, nie raz, fajny gość. Ale nie z grzechem przecież.

14 lat temu
rouge

rouge

janus napisał(a):
'Kwiaty grzechu'?
A czamu nie: 'Kwiaty zła'?


Tak, też się z tym spotkałem.

14 lat temu
implicite

implicite

Pisanie w ogóle jest bardzo cyniczne nawet, jeżeli piszemy w gorączce. A najbardziej skłamaną postacią literatury są dzienniki i listy.

14 lat temu
janus

janus

"Kwiaty grzechu"?
A czamu nie: "Kwiaty zła"?

Aaa.

14 lat temu
AnnaN

AnnaN

Złapałeś mnie na literówce? Jaki dzielny!!
Pozwolę sobie zauważyć, że pisanie listów o miłości na kolanie jest bardzo cyniczne.


Idę zapalić papierosa.

14 lat temu
implicite

implicite

AnnaP napisała:
Tak czy tam

A czerwona kokarda może być?

Pamiętam, gdy poproszono mnie o przesłanie siedmiu wierszy o miłości do jakiejś antologii. Siedmiu! Cztery musiałem dopisać na kolanie.

14 lat temu
AnnaN

AnnaN

Tak czy tam ten Twój wiersz... no prawie jak o Czerwonym Kapturku.

14 lat temu
implicite

implicite

AnnaP napisał:
implicite napisał:

Jacek Zalewski, Hola, 1997-07-18

Mancymonek... i to od dziecka.

Dobrze, że nie napisałaś, że od... zresztą nieważne. Jak nie napiszę, to nie będę się potem powtarzał.

14 lat temu
AnnaN

AnnaN

implicite napisał:

Jacek Zalewski, Hola, 1997-07-18

Mancymonek... i to od dziecka.

14 lat temu
implicite

implicite

Nie podpisałem? Nie podpisałem!

Jacek Zalewski, Hola, 1997-07-18

AnnaP napisała:
Uuu la la!
Czuję się dziś rozpieszczana

Ty też się doigrasz.

14 lat temu
rouge

rouge

Smutek księżyca

Czegoś leniwiej księżyc dziś wieczorem marzy;
Jak piękność, co w poduszek licznych tonąc puchy,
Nim zaśnie — pieści rączką, z zadumą na twarzy,
Pierś swą roztargnionymi, leciutkimi ruchy.

Na atłasowych grzbietach pięknej chmur lawiny,
On dziś — jak konający — w długich spazmach tonie,
Lub okiem ściga białych obłoczków seciny,
Które płyną jak kwiecie przez lazuru błonie.

A gdy czasem, tonący w leniwej niemocy,
Na ziemię łzę ukradkiem zroni w cieniach nocy,
Poeta, nieprzyjaciel snu, dusza marząca,

Zaraz w dłoń swoją zbierze tę bladą łzę żalu,
O odbłyskach tęczowych jak odłam opalu,
I w sercu swym umieści, z dala oczu słońca.

Kwiaty Grzechu, CHARLES BAUDELAIRE

14 lat temu
AnnaN

AnnaN

Uuu la la!
Czuję się dziś rozpieszczana dedykacjami. Proszę o chwilę na ochłonięcie

14 lat temu
implicite

implicite

To też się nada, co prawda nie Blake:



Blade brzozy wabią w las ciemny
Strach się tłoczy w ciele
Szum drzew narasta nieprzyjemny
Gorzko pachnie ziele
Gdzieś mną się porwał ptak spłoszony
Mocno serce bije
Idę w głąb mrokiem ogłuszony
Gałąź kąsa szyję

Wtem skowyt – tuż! Wstrząsnął mnie dreszczem
Rzucił w tył w odwrocie
Wpadłem w dół pod tchnieniem złowieszczem
Wprost między paprocie

Wstaję więc przeniknięty drżeniem
Liść wstrętnie łaskocze
Zmagając się z podłym korzeniem
Poza koszmar kroczę

Wracam, już obóz blisko czuję
Koniec przygód rychły
W mrok trwożnie już nie nasłuchuję
Lęki precz ucichły

14 lat temu
cichy70

cichy70

wypisz wymaluj:
william blake

Na nocnym niebie chmury się kłębią.
Noc mnie ogarnia, pieści swą głębią.
Podmuchy wiatru liśćmi targają,
Szeleszczą, huczą, zawodzą, grają...
Chłód mnie przenika do szpiku kości...
Ciemność rozgrzewa - kocham Ciemności...

Na horyzoncie widać tańczące
Rozbłyski burzę obwieszczające.
W nich aura strachu i moc miłości...
Energia cierpień, czar namiętności...
Północ minęła już bez wątpienia...
w przestrzeń kosmiczną Twego imienia

dźwięk się unosi... Między światami
mknie bym mógł w końcu złączyć się z Wami...

Ma mroczna dusza metamorfuje-
Odczuwam rozkosz, cierpienie czuję...
Tańczyłem z życie, uczyłem dzieci ...
Teraz odchodzę w objęcia śmierci...
Życie dać śmierci - to jest pokusa
W krwawych pieszczotach tchnąć w Sukkubusa

Wszystko! by złączyć się z zaświatami,
by tam się wreszcie zjednoczyć z Wami...

Natura wyje - świat w dysharmonii
W rytm grzmotów wznoszę mroczny hymn do nich
Wyście bogami... Wyście diabłami...
Nas chcecie dobrych, lecz Wy źli sami!!!
Grzmot mnie porywa - lecę do góry
Ja - czarny piorun przebijam chmury

mknie moja dusza między światami
W stronę Syriusza - spotkać się z Wami...

14 lat temu
rouge

rouge

implicite napisał(a):
Melancholy man. Pewnie gra na gitarze albo studiuje starych poetów.


Pewnie odprawia czarne msze, pije krew, ale też gra na gitarze. Albo śpiewa. O życiu.

14 lat temu
implicite

implicite

Melancholy man. Pewnie gra na gitarze albo studiuje starych poetów.

14 lat temu