23-02-2011 09:37
Tytuł: Wierzby
Zenit 12XP + Pentacon 135 mm, Rogaczewo luty 2011.
Komentarze
Janeq-2010
Ja spróbuję zapewne nad Biebrzą
a śnieg jeszcze zalega...
sej
Janeq-2010 napisał(a):
Wiosna idzie, trza mi żurawia a fotka świetna!!! |
W moim siole są już od tygodnia.
Wczoraj chciałem sięgnąć 135-tką, ale mnie wyrolowały.
Jak zwykle zresztą...
Janeq-2010
| Pawiment napisał(a): Mi się kojarzą z wiosną i wyprawą na żurawia. |
Wiosna idzie, trza mi żurawia
a fotka świetna!!!
albuquerque
Fajne!
marcinale
Enty atakują!!!Świetne! 
irmi
zawsze chętnie popatrzę
Malczer
Możesz ewentualnie, na gółkę, leszczynową witką. Bardziej ciągnie 
podstawek
Idę wychlastam się wierzbą, cóż mi zostało?
implicite
| hobbes napisał: ..biedne dziecko, nikt Mu nie powiedział... ![]() |
Pewnie dlatego taki jest teraz.
hobbes
..biedne dziecko, nikt Mu nie powiedział... 
podstawek
Hmm. Zawsze robiłem z wierzby...
hobbes
no właśnie.. raczej leszczyna... 
MartaW
| podstawek napisał.: Wierzba to takie drzewo, którego nie da się nie lubić. Gdy byłem szczylem, podobało mi się, bo można je było zranić i zrobić sobie łuk. Z wierzby był najlepszy... |
A nie z leszczyny?
Malczer
| podstawek napisał(a): Ładne zdjęcie na środę. |
No i właśnie w tym rzecz
...
Pawiment
Mi się kojarzą z wiosną i wyprawą na żurawia, no i z diabłem- w jednej mieszkał, ale komus sie spodobał i go porwał.
implicite
Mnie z moją profesorką, która mając dość miejskiego życia, kupiła chałupę na wsi, tuż obok wierzbowego zagajnika. Obowiązkowy punkt programu podczas każdych odwiedzin.
DAAD
Ładny obrazek. Mnie się specjalnie wierzby z niczym nie kojarzą, może jedynie z powiedzeniem ciotki: "tylko się zabić o wierzbę" 
Rosomak
ja co prawda łuki robiłem z jakiegoś leśnego sprężystego drewna, ale sentyment do wierzb mi się jakiś romantyczny wlecze. jako dzieciaki okładaliśmy się witkami jak biczami, a kiedy indziej wycinaliśmy sobie wierzbowymi szpadami Z niekoniecznie na piersiach
dobrze mi robi widok tych najbardziej poskręcanych. kolorki miłe 
podstawek
Wierzba to takie drzewo, którego nie da się nie lubić.
Gdy byłem szczylem, podobało mi się, bo można je było zranić i zrobić sobie łuk. Z wierzby był najlepszy.
Oprócz łuków dobre też było do gwizdków, bo kora schodziła gładko i nieuszkodzona.
Potem zaczęło mi się podobać za wygląd na wietrze, za zapach i za łaskotanie liści.
Jeszcze później __ za wspomnienia.
Ładne zdjęcie na środę
.
Loel
Fajny widoczek.