27-01-2011 18:37
Tytuł:
Kalisz, na Babina. Luty 2008, Nikon F 70, Ilford XP 2
Komentarze
peludito
| Snaut napisał(a): ..na pewno racja, ale troche też racjonalizacja ![]() |
Widzisz, to jest oczywista oczywistość - żeby nie zwariować trzeba "tak se tłumaczyć". Coś (najczęściej rodzona mamusia) podpowiada mi, że taki model życia jest... taki sobie. Oczywiście, że nie czuję się bezpiecznie, że myślę o emeryturze, że "co będzie, jak złamię nogę", że muszę być sam sobie sprawnym menadżerem i te de. Co nie zmienia faktu, że nie zamieniłbym się raczej na model a'la "korporacyjny wyścig szczurów". A to, że skoro jestem dobry, pracuję w zawodzie od lat i mogę robić to, co robię sprawnie i wydajnie przez następne 30 lat - powinno być "nagrodzone" etatem to inna sprawa.
Ja nie wiem, jak jest gdzie indziej. Wiem jedno - nawet na tych śmiesznych wyspach robiąc to, co robię pewnie mógłbym bez mrugnięcia kupić sobie przytulny domek z ogródkiem, jeździć fajnym samochodem i pozwolić sobie na dwójkę dzieci. A tutaj - czekam na ...rdolony przelew
Snaut
peludito napisał(a):
Coś za coś - kilka dni temu wpierniczałem resztki makaronu z resztką masła, pieprzem i oregano. Za to dzisiaj zrobiłem wielkie zakupy spożywcze, właśnie skończyłem oglądać 4. część 'The genius of photography', ![]() |
Hehe, ja dzisiaj - a właściwie wczoraj - obejrzalem odcinek 5 "We are family". Co do reszty, na pewno racja, ale troche też racjonalizacja
Tak jest fajnie, chodzenie codziennie na 8 h do odmozdzajacej pracy wyczerpuje, ale moim zdaniem, będąc frilansem/pracując z domu/elastycznie, powinieneś mieć stałą umowę na określoną sumę z kontrahentem dla którego regularnie wykonujesz zlecenia (bo to jakby nie patrzyć stosunek pracy) i mieć prawa, jakie normalnie przysługują pracownikom. Jedną rzeczą jest elastyczność pracy (pozytywna), inną - brak bezpieczeństwa socjalnego (negatywna, dół piramidy Maslowa).
peludito
| Snaut napisał(a): Skąd ja to znam ![]() |
Coś za coś - kilka dni temu wpierniczałem resztki makaronu z resztką masła, pieprzem i oregano. Za to dzisiaj zrobiłem wielkie zakupy spożywcze, właśnie skończyłem oglądać 4. część "The genius of photography", mam filmy, mam papier, mam chemię, patrzę na schnące odbitki i nie żałuję ani dnia z życia. Mogę wszystko: odpalić powiększalnik, pójść spać, nie iść spać, poczytać, wypić litr wina... jutro znowu jest dzień powszedni: nie idę do biura, do fabryki, za ladę ani do żadnej innej pracy - niespiesznie zjem śniadanie, wyjdę z psem na spacer i popracuję koncepcyjnie zapijając ulubioną muzę świeżo zmieloną bardzo pyszną kawą. A potem, za widoku, może przestrzelam Rolleicorda, dawno dziadzio nie był na spacerze
Snaut
| peludito napisał(a): Ja nie mam pracy, ja ją miewam i może do końca życia będę miewał |
Skąd ja to znam
8 lat już. Nic się nie zmieni w PL, bo nigdzie w Europie nie ma w spoleczenstwie takiego entuzjazmu dla wolnego rynku jak w PL.
janus
Dobry artykuł, fakt. Freelance po polsku tłumaczy się jako "wolna amerykanka".
Widzę, że jedziemy na podobnym wózku, bo i ja wybrałem taki zawód.
Nie mam już złudzeń co do tego kraiku. Niedługo opuszczam go, bo wolę gdzie indziej zmywać gary niż liczyć, że coś tu się zmieni.
Nic się nie zmieni.
peludito
| janus napisał(a): Phi... Ja przez pół roku starałem się znaleźć pracę. Pół roku, k-wa? Jak to możliwe? |
Chcesz ze mną porozmawiać? O takich jak ja jest wyśmienity artykuł. Ja nie mam pracy, ja ją miewam i może do końca życia będę miewał - serdecznie nie chce mi się przebranżawiać po raz tysięczny. Wyniki mojej pracy ogląda po 2mln osób, a mieszkam w trzynastym z kolei wynajętym mieszkaniu i nie widzę szans na zakup własnego. Ale to nic, prawie nauczyłem się z tym żyć. Czasami tylko cicho załkam i zamarudzę
Gata

MartaW
| implicite napisał: Czy to, co pani ma na głowie, to jest beret z moheru?... |
Raczej nie, bo za wyraźnie splot włóczki widać
| implicite napisał: ... gdybym się o niego potknął i nabił sobie tęgiego guza, to i tak bym go nie rozpoznał. |
Gdybyś się potknął, to byś rozpoznał:
jakby by był guz, to by nie był moher,
a jakby guza nie było, to byłby moher, bo on wspaniale amortyzuje
implicite
Czy to, co pani ma na głowie, to jest beret z moheru? Chciałbym go wreszcie zobaczyć, bo nawet, gdybym się o niego potknął i nabił sobie tęgiego guza, to i tak bym go nie rozpoznał.
bolas
Nie ma się co śmiać, teraz wygląda nie fajnie, ale żeby się nie okazało że dla "naszego" pokolenia (ogólnie mowiąć
...) taki obrazek będzie wyglądał jak wycieczka do Peru 
HenrykKwinto
| janus napisał(a): Phi... Ja przez pół roku starałem się znaleźć pracę. Pół roku, k-wa? Jak to możliwe? |
Teraz powinniśmy zacząć wątek polityczny, ale nie róbmy tego przez szacunek dla siebie samych i dla tego portalu. Amen.
janus
Phi... Ja przez pół roku starałem się znaleźć pracę. Pół roku, k-wa? Jak to możliwe?
eMPe
cholercia....ja tez zaczynam się tym martwić, tym bardziej, ze przez pół roku na czarno 
janus
HenrykKwinto napisał(a):
Ja czasami udaję się na emigracje wewnętrzną, a potem strzelam foty. ![]() |
Zwykle robię tak samo. Ale ile można ćwiczyć cierpliwość? Mi właśnie mija.
wadi-akarit
| janus napisał(a): Z Gdańska? Z Gdańska do Berlina to Ty możesz nawet pieszo iść, jak się uprzesz. |
A ile fot po drodze by zrobił
HenrykKwinto
Bruno napisał(a):
Ja emigruje od kiedy pamietam. Niestety to wszystko nie jest takie proste... |
Ja czasami udaję się na emigracje wewnętrzną, a potem strzelam foty.
janus
Z Gdańska? Z Gdańska do Berlina to Ty możesz nawet pieszo iść, jak się uprzesz.
Bruno
| janus napisał(a): Kurde. Ale ja... CHCĘ ŻYĆ!!! Bruno, będziesz strzelać? Czy emigrujesz razem ze mną? :-) |
Ja emigruje od kiedy pamietam. Niestety to wszystko nie jest takie proste...
janus
Kurde. Ale ja... CHCĘ ŻYĆ!!!
Bruno, będziesz strzelać?
Czy emigrujesz razem ze mną?
:-)
Bruno
| HenrykKwinto napisał(a): Ustawa o eutanazji. Zawsze jest jakieś wyjście. |
Z tego co wiem to w PL akurat tego wyjscia nawet nie ma.
HenrykKwinto
Ustawa o eutanazji. Zawsze jest jakieś wyjście.
Bruno
HenrykKwinto napisał(a):
Ona też nie liczyła. Smutne. |
Ja jak tak zaczynam sobie liczyc... to sie zastanawiam czy bede mial jakis inny wybor niz "smierc glodowa czy skok z mostu"...
janus
A na jaką emeryturę liczysz w tym kraju?
HenrykKwinto
| LoMe napisał(a): No nie na taką emeryturę liczę - bardzo mocne zdjęcie. |
Ona też nie liczyła. Smutne.
peludito
zdjęcie fajne, ale żeby jakaś ostra dramaturgia? No nie wiem.. może dlatego, że mieszkam w okolicy, gdzie miliony emerytów karmią biliardy gołębi bułką, chlebem i krówkami.
LoMe
No nie na taką emeryturę liczę - bardzo mocne zdjęcie.
pitagoras
bardzo wymowne, mnie się podoba!
MartaW
Nieustająco dobre!