05-10-2010 19:06
Tytuł: Justyna
Ilford 3200, nie ukrywam, że to jest mój debiut w studio z materiałem o takiej czułości.
Komentarze
Loel
😎
Marian
Kiedyś to AT było...
jarek
| FLOGISTON napisał A może są wyjątki? Np. modelka- o ile jeszcze w PSie mogą z niej zrobić laskę, skórę wyprasować, nogi wydłużyć, sadełko usunąć, to z kliszy juz nie tak łatwo. |
Film jest filmem dopóki go nie zeskanujesz
FLOGISTON
| jarek napisał(a): Przez wiele stuleci słowo pisane było traktowane poważnie, (...). A młode osoby widzą poważnego Iksa w otoczeniu jeszcze ' poważniejszego ' sprzętu spoglądającego z autoportretu i wyciągają wnioski: przecież robię takie same zdjęcia jak on, chyba mam talent. |
Masz 100% racji, ale takie mamy czasy- dziś wszystko masz w zasięgu reki czyli, na ruch myszką lub klikniecie w wyszukiwarce. Może poza sportem wyczynowym gdzie potrzeba włożyć max wysiłku, często kosztem destrukcji organizmu. Spadek jakości wszystkiego, w tym sztuki jest oczywistą oczywistością. A propos- jak piszesz- spogląda taki burak w okienko telewizora i co widzi? Jeszcze większy kmiotek jest ministrem, więc każdy może.
A może są wyjątki? Np. modelka- o ile jeszcze w PSie mogą z niej zrobić laskę, skórę wyprasować, nogi wydłużyć, sadełko usunąć, to z kliszy juz nie tak łatwo. No a jak jeszcze taki flogiston posypie ziarnem to już pozamiatane.
Bruno
romek napisał(a):
jak to co? sutki, badylki, ruinki... Fotografia A R T Y S T Y C Z N A! |
CZYTAŁEM TEN PORADNIK
jarek
Przez wiele stuleci słowo pisane było traktowane poważnie, książki pisane ręcznie a potem druk były bardzo drogie i nie wydawano byle czego. Nad tomami encyklopedii pracował zespół profesorów, doktorów, ogólnie naukowców, językoznawców itd. Później przyszło nieco luzu, ale wciąż wydawnictwa jakoś dobierały treść, te poważniejsze weryfikowały także dorobek osób wydających albumy itd. To wyrobiło pewien pogląd: jak coś jest napisane to raczej tak jest. Ten szacunek dla słowa pisanego widoczny jest jeszcze u osób starszych, które często powołują się na jakiś artykuł o cudownej diecie - bo przecież napisał to profesor.
W internecie jest dokładnie odwrotnie, każdy pisze, myśli, tłumaczy, "redaguje" Wikipedie albo własne strony.
Tylko słowo nie idzie w parze z czynem, otwiera się stronę pana X i we wstępie czytamy, że już 50 lat fotografuje zjeździł całą Europę, miał dziesiątki aparatów, pół życia w ciemni, wystawy a na samym końcu oglądam albumowe pstryki bez żadnej wartości. A młode osoby widzą poważnego Iksa w otoczeniu jeszcze " poważniejszego " sprzętu spoglądającego z autoportretu i wyciągają wnioski: przecież robię takie same zdjęcia jak on, chyba mam talent.
romek
Masz absolutną racje. To jest takie 'wannabe' jak ci super fotografowie gdzieś tam, co robią hajs. Zasada, masz nic do powiedzenia, to robisz wokół siebie wachlarz z neurotycznego bełkotu albo nowomowy języka mediów, dodając sobie 'co nieco'.
Tako koloryt. Wszystko mądrze można nazwać. Co to znaczy 'freelancer'?, że mam aparat?
hobbes
| romek napisał(a): 'nauczyciel, mentor, wizjoner'... wiesz Dominiku, cmokanie po pupie wśród plfotowej braci ma granice możliwości, nawet dla kogoś takiego. Po więcej trzeba wyciągnąć rękę gdzie indziej. Z uśmiechem się to czyta, ale nie chcę nikogo oceniać. Bo, drugiej strony, ktoś aspirujący do miana robiącego pieniądz na swojej twórczości powinien mieć jednak dobry dryg do promowania/pompowania się. Jest u nas takie poczucie, że twórca, niech będzie 'artysta' to odrzucony przez ogół, niezrozumiały dziwak, przymierający z głodu Nikifor. To głupie, gdzie nie spojrzeć twórca dobry to twórca wzięty, lubiany, kupowany, rozchwytywany, inteligentnie promujący się. Gdzieś ten rynek samouków się u nas zaczyna rozpędzać. Zdjęcia podobają się lub nie, mogą być dla wielu atrakcyjne, czy chociaż wykładnikiem jakości. A napisać można wszystko jak potrzeba, że filozof, hermeneuta, fotograf, esteta.. |
Mówisz rozpędzać..
a mnie się wydawało, że dalej to już tylko przepaść.. marketing to jedno, ale poparte czynami, portfolio, cholera..a u nas - nie tylko w fotografii - co jeden/jedna to człowiek renesansu, gra na cytrze, naucza po grecku, astronom, ..i tu najlepiej jakieś anglo-języczne stanowisko jeszcze np. "event worklow second line manager"; Bo teraz pytanie - czy jeśli ja np. chciałbym zaistnieć na takim rynku - to czy muszę zacząć kłamać? czy czas zacząć uczyć się chińskiego w dialekcie mandarin i składać origami w pozycji lotosu..żeby przeskoczyć konkurencję?? __ Nie chodzi o jakość prac - chodzi o zbyt wielo-przymiotnikowość tej autopromocji. Przyznam że mój wpis był nawiązaniem do pierwszej Twej wypowiedzi.
romek
'nauczyciel, mentor, wizjoner'... :] Wiesz Dominiku, cmokanie po pupie wśród plfotowej braci ma granice możliwości, nawet dla kogoś takiego. Po więcej trzeba wyciągnąć rękę gdzie indziej. Z uśmiechem się to czyta, ale nie chcę nikogo oceniać.
Bo, drugiej strony, ktoś aspirujący do miana robiącego pieniądz na swojej twórczości powinien mieć jednak dobry dryg do promowania/pompowania się. Jest u nas takie poczucie, że twórca, niech będzie 'artysta' to odrzucony przez ogół, niezrozumiały dziwak, przymierający z głodu Nikifor. To głupie, gdzie nie spojrzeć twórca dobry to twórca wzięty, lubiany, kupowany, rozchwytywany, inteligentnie promujący się.
Gdzieś ten rynek samouków się u nas zaczyna rozpędzać. Fotografie modową na poważnie w Polsce robią dwie osoby, reszta to ciągły przemiał, fotografia erotyczna nie istnieje. Coś się musi dziać. Zdjęcia podobają się lub nie, mogą być dla wielu atrakcyjne, czy chociaż wykładnikiem jakości. A napisać można wszystko jak potrzeba, że filozof, hermeneuta, fotograf, esteta..
janus
Chronologicznie masz rację. Miałem na myśli raczej umysłową gotowość do podjęcia działania. Dla Goyi było to pewnie wsjo ryba, czy ma przed sobą golasa czy tekstylnego.
jarek
" Malarz ten plądrował topografie swojego obrazu, za każdym razem wzniecając iskry światła, które opadając wypalały w duszy widza trwały podpis artysty "
hobbes
| romek napisał(a): Może to nieeleganckie, że wyciągnąłem na tarczę czyjąś stronę prywatną ale wychodzę z założenia, że sztuka się obroni :] Z resztą wystarczy wpisać w googla 'fotografia artystyczna' ...adres strony nie pozostawia złudzeń. Żeby nie było to zdjęcie ma może coś w sobie, młody chłopak, chce zdobyć świat czy coś. To był tylko przykład, że niekoniecznie zdrowo jest się nadymać na niektóre słowa na 'A', 'Ą', 'Ę'. w takich sytuacjach jak ta, można sobie przykładowo zapalić jakieś szajs, rozwalić się na fotelu zapuszczając wcześniej dżeferson erpljn czy innych diabłów. a mnie rozłożył na łopatki opis:
skojarzenie oczywiste. |
Wiesz.. inni idą jeszcze dalej..w swej autopromocji internetowej:
Cytat za Warsztaty w Złodziejewie:
jeden z najbardziej znanych fotografów kobiecego ciała w Polsce. Swoim doświadczeniem i wyczuciem w kwestii tak delikatnej jak akt bije na głowę wielu, żeby nie napisać że wszystkich. Fotografia jest dla niego całym życiem, poświęca się jej bez reszty, a o jego poszukiwaniach i rozwoju najlepiej świadczą metamorfozy fotograficzne, często nie bez powodu głośno dyskutowane. Fetish przeszedł drogę od aktów krzyczących erotyzmem, przez nostalgiczne skulone w sobie kobiece ciała, anielice, fotografie reklamowe, sielskie krajobrazy, w które wplątuje nagie kobiece postacie.
Fotograf-myśliciel-rzeźbiarz – układa z ciała formy, które wcześniej tworzy w swojej głowie. Ciosa światłem. Fotografował lustrzanką cyfrową i w końcu powrócił do analogowej fotografii średnioformatowej. Uhonorowany II miejscem w konkursie Fotoerotica miesięcznika Playboy. Nauczyciel, mentor, wizjoner. Zafascynowany mitologią pogańską, ezoteryczną treścią i symboliką. Swoją fotografią składa niewątpliwie hołd Kobiecie, a jego obrazy tchną bezwzględnym wyczuciem piękna, kształtu i kunsztem przełożenia ujmującej kobiecej natury w estetyczny porządek, który swoją naturalnością sięga ludzkich instynktów.
[============]
Nie wiem w jaki sposób ciosa się światłem, czy też odczytuje nostalgię w skulonym kobiecym ciele.. :]
romek
Mariuszu, masz rację, tylko niestety nie każdy odbiorca posiada choć w jednej trzeciej tyle taktu co Ty. Komentarze pod 90% zdjęć z golizną często zakrawają na brak kultury.
Goya chyba zaczął od nagiej, panią ubrała inkwizycja.
janus
Flogistonie, cytujesz wybiórczo, a szkoda.
Malczerze, oczywiście, modelka ubrana i modelka wprost przeciwnie, to dwie różne sprawy. Tymczasem ja napisałem co innego. Sens słów mych był mniej więcej taki: Zrób dobre zdjęcie kobiecie w ubraniu, a potem myśl o dobrym zdjęciu kobiety bez ubrania.
Hobbesie, jasna sprawa, ja tam tego człowieka nie osądzam; być może faktycznie robi świetne zdjęcia.
romek
Może to nieeleganckie, że wyciągnąłem na tarczę czyjąś stronę prywatną ale wychodzę z założenia, że sztuka się obroni :] Z resztą wystarczy wpisać w googla 'fotografia artystyczna' ...adres strony nie pozostawia złudzeń. Żeby nie było to zdjęcie ma może coś w sobie, młody chłopak, chce zdobyć świat czy coś. To był tylko przykład, że niekoniecznie zdrowo jest się nadymać na niektóre słowa na 'A', 'Ą', 'Ę'.
w takich sytuacjach jak ta, można sobie przykładowo zapalić jakieś szajs, rozwalić się na fotelu zapuszczając wcześniej dżeferson erpljn czy innych diabłów.
a mnie rozłożył na łopatki opis:
| http://fotografia-artystyczna.pl/uslugi/akty.html: USŁUGI FOTOGRAFICZNE - AKTY: Być może chcesz sprawić prezent ukochanej połówce, być może chcesz spróbować jak to jest. Zapewniam bezpieczną atmosferę i dyskrecję. |
skojarzenie oczywiste.
hobbes
Janus... ee, no fakt że facet nazwą domeny przegiął i tym wpisem na początku..ale w galerii ma momentami niezłe foty i nie sądzę aby nawet tutaj przeszły bez echa.. 
Grisza
A mnie rzut oka na stronę główna wystarczył żeby się powstrzymać od dalszej eksploracji. Przytoczony opis właśnie mi znacząco podniósł poziom endorfin 
FLOGISTON
| janus napisał(a): Zaryzykowałbym tezę, że akt to najczęściej desperacki krzyk o braku weny. |
Szkoda że nie słyszą tego Fidiasz, Tycjan o Rubensie nie wspomnę.
Może gdybym miał tu na profilu tylko gołe baby, to ewentualnie mógłbym czuć kłopotliwe zażenowanie, bo tak objawił by się mój "desperacki krzyk o...". No ale nie samą gołą d. człowiek żyje, więc jakoś sobie z tym poradzę
janus
Ja nie wiem, Romek, gdzie Ty wynajdujesz te perły.
Oczywiście, niestety kliknąłem na wskazany link. No i postanowiłem dowiedzieć się czegoś o autorze.
"Są takie momenty gdy jakiś widok wdziera się do głowy, gra i harmonizuje sam ze sobą, zaczyna opowiadać historię. Wtedy robię zdjęcie. Później przychodzi etap obróbki - szukania punktu, który najlepiej odda te dźwięki, by w końcu pokusić się o własną interpretację."
Liryzm opisu przeżyć wewnętrznych autora strony poruszył najczulsze struny mego jestestwa. Przeczytałem go 3 (słownie: trzy) razy i, k-wa, wciąż nie rozumiem ani słowa z tego bełkotu. Czasami doprawdy tęsknię za powrotem cenzury, bo ze zdrowym rozsądkiem to my, jak widać, daleko nie zajedziemy.
Malczer
| janus napisał(a): Zaryzykowałbym tezę, że akt to najczęściej desperacki krzyk o braku weny. Jeżeli zdjęcie zrobione pani w ubraniu jest niedobre, to rozebranie jej naprawdę niczego wartościowego w sensie fotograficznym nie przyda. |
Ale dlaczego? Modelka ubrana i rozebrana to dwa zupełnie różne zdjęcia. Tak jak wschód i zachód. I oba mogą być ciekawe/dobre lub nie. I tyle.
Od siebie dodam, że oglądanie estetycznie podanych, apetycznych modelek nie sprawia mi przykrości, a wręcz przeciwnie
...
hobbes
| romek napisał(a): fotografia analogowa to ziarno, nieszczelne kasety, perforacja i metki filmów, wyprane kolory, stare aparaty, 'retro', 'vintage'. W pozostałych okolicznościach to fotografia prawie jak każda inna, a fotografia artystyczna? tu cichutko zamilknę, jak zwykle w tej kwestii www.fotografia-artystyczna.pl |
Zapomniałeś dodać, że fotografia analogowa to... KLIMAAAAT!
orwo
| zieloo napisał(a): Aż tak mało jest światła w tym studio, że trzeba używać 3200 asa? |
delta 3200 ma czułość 1000
a ziarno osobiście lubię jak jest, ale nie dominuje, może dlatego rzadko wciągam 400kę do aparatu.
FLOGISTON
Dzięki Romek- bo to jest konkret.
Można dyskutować że ziarna dużo lub za mało, ale to będzie dyskusja typu- "Czy ta herbata jest za słodka?". Dla jednego tak, dla drugiego nie. Jednym słowem rzecz gustu.
Nie ukrywam, że pomysł wyeksponowania ziarna jest rodem z wystaw Wenus (czyli wystaw fotografii, które oglądałem jako licealista). Później były ważniejsze tematy- np. strajki, uroczystości religijne III, IV Rzeczpospolita itd. Tymczasem ja sięgnąłem po coś, jakby z lat młodzieńczych- czyli obróbka, która pamiętam z tamtych lat- no właśnie duży kontrast, czasem ziarno, albo jakaś izohelia itp. Dlatego uczciwie napisałem, to moje podejście, wywołane w nowych odczynnikach, tak by nic nie osłabiło efektu i reakcji chemicznej. Takie były też ustalenia z modelka, bo zrezygnowałem z pleneru i portretu, więc zrobiłem taka właśnie przymiarkę.
Natomiast inspiracja płynęła również ze strony wszechobecnej fotografii mocno przerobionej w PSie, ze sztucznie dodawanym ziarnem, na co osobiście reaguję trochę alergicznie.
DAAD
| jarek napisał(a): Czemu przesadziłeś. Zdjęcie jest marne |
Nie to jest dobre, co jest dobre. Dobre jest to co się komuś podoba. I to by było na tyle :p
romek
fotografia analogowa to ziarno, nieszczelne kasety, perforacja i metki filmów, wyprane kolory, stare aparaty, 'retro', 'vintage'. W pozostałych okolicznościach to fotografia prawie jak każda inna, a fotografia artystyczna? tu cichutko zamilknę, jak zwykle w tej kwestii www.fotografia-artystyczna.pl
janus
| romek napisał(a): To jak i cała gałąź zdjęć z cyklu 'cyc na wierchu' przedstawiających 'nagość w plenerze' tj goła baba w ruinach fabryki nawozów, goła baba na łowisku, goła baba na pniu zwalonego drzewa, goła baba na torach kolejowych itd - nie powinny się nigdy zdarzyć. A jak ktoś próbuje układać do tego jakieś historyjki, mądrze nazywać, łączyć w cykle tematyczne... Panowie, przecież to jest zwykła tania fotografia erotyczna. Jeden podpompuje swoje ego 'że mu się rozebrała' do fot a grupa w męskim gronie pokomentuje 'walory', 'mocne punkty obrazu'. Szczytem tego są 'akty' kobiet ze sprzętem fotograficznym czy samym autorem. Niby miło, ale momentami żal mi tych dziewczyn co to lepią ciasto chlebowe na golasa, w kolejnym wydumanym projekcie z cyklu 'mam aparat jeżdżę po wsiach, mówię że z playboya jestem'. |
Wreszcie ktoś mówi o tym wprost. Ja już miałem obawy, że może stuknięty jestem albo jakiś homo i powinienem się leczyć, jeśli mnie te cycki jedynie męczą.
Zaryzykowałbym tezę, że akt to najczęściej desperacki krzyk o braku weny. Jeżeli zdjęcie zrobione pani w ubraniu jest niedobre, to rozebranie jej naprawdę niczego wartościowego w sensie fotograficznym nie przyda.
jarek
Ogromną krzywdę wyrządzają takie ryczące na pół strony napisy typu Art.
Wmawia się ludziom i co gorsza zaczynają w to wierzyć po pewnym czasie.
Rzygam już artyzmem i dorabianiem "analogowości" do byle gówna.
A w ogóle co to jest fotografia artystyczna czy analogowa ?
romek
| Bruno napisał(a): A co to-to iso.pl? |
jak to co? sutki, badylki, ruinki...
Fotografia A R T Y S T Y C Z N A!
Malczer
| Bruno napisał(a): A co to-to iso.pl? |
Iso400 to, o ile pamiętam, Jarosław Kuś
...
jarek
Czemu przesadziłeś.
Zdjęcie jest marne
Bruno
| romek napisał(a): iso400.pl pozdrawiam. |
A co to-to iso.pl?
Jo tysz
romek
[cytat jednego, drugiego, trzeciego..]
że zabłocki na mydle?
romek
Jak dla mnie w PL wytworzyło się coś co pokutuje po dziś dzień a mianowicie rodzaj fotografii 'aktu', polegający na zdjęciach nagich bądź półnagich kobiet w niezrozumiale wyzywających pozach, przykucach, rozkrokach, z prostym dwubocznym rozproszonym światłem (ew profilem i kontrą). Plan pełny na tle pogniecionego tła. Cóż za urok i walor.
To jak i cała gałąź zdjęć z cyklu 'cyc na wierchu' przedstawiających 'nagość w plenerze' tj goła baba w ruinach fabryki nawozów, goła baba na łowisku, goła baba na pniu zwalonego drzewa, goła baba na torach kolejowych itd - nie powinny się nigdy zdarzyć.
A jak ktoś próbuje układać do tego jakieś historyjki, mądrze nazywać, łączyć w cykle tematyczne... Panowie, przecież to jest zwykła tania fotografia erotyczna.
Jeden podpompuje swoje ego 'że mu się rozebrała' do fot a grupa w męskim gronie pokomentuje 'walory', 'mocne punkty obrazu'. Szczytem tego są 'akty' kobiet ze sprzętem fotograficznym czy samym autorem.
Niby miło, ale momentami żal mi tych dziewczyn co to lepią ciasto chlebowe na golasa, w kolejnym wydumanym projekcie z cyklu 'mam aparat jeżdżę po wsiach, mówię że z playboya jestem'.
Podobają mi się niektóre Twoje zdjęcia, zwłaszcza te pierwsze. Tym bardziej coś takiego, kompletnie bez nastroju... Eh, Inspirowałeś się czymś? Ziarno.. Andrzeju, znasz album z wystawy "WENUS POLSKA"? Przyznam, że tutaj jest ono mocne, skóra praktycznie w całości zatraciła swoją fakturę na rzecz porowatości obrazka fotograficznego. Pomysł ciekawy, niestety dla mnie trochę za bardzo poleciały też szczegóły w cieniach np na brzuchu, światła, ze średnio wywołanej delty, może ratowane softem, płaskie, niemal bez gradientu. Jak już tak siedzimy sobie i cmokamy nad ziarenkiem itd.
Pozwalam sobie bo to nie iso400.pl, gdybym uważał że na darmo to bym sobie odpuścił ;] pozdrawiam.
hobbes
myślę, że mydlenie się ziarnem jest podniecaniem sobie oczu...
jarek
myślę, że podniecanie się ziarnem jest mydleniem sobie oczu...
Yoonson
myślę, że podniecanie się ziarnem jest mydleniem sobie oczu...
rbit9n
zazdrościsz, bo opanował ctrl+c i ctrl+v.
FLOGISTON
yoonson- w odstępie 2 godziny napisałeś dokładnie taki sam komentarz.
Chyba ten Niemiec Ci dyktuje frazy, tylko za cholerę nie pamiętam jak on się nazywa... 
Yoonson
i dezodorant "roll on non odoro"
rbit9n
| yoonson napisał: myślę, że podniecanie się ziarnem jest mydleniem sobie oczu... |
ja tam wolę szampony typu "no more tears".
Yoonson
myślę, że podniecanie się ziarnem jest mydleniem sobie oczu...
FLOGISTON
| RYKI napisał(a): A co to ja jestem drób , ja chcę oglądać ładne foto a nie ziarno jakieś. |
To polecam CKM- masz same"ładne foto", piękne silikony, botox i usta zrobione na Aneline Jolie.
RYKI
A co to ja jestem drób , ja chcę oglądać ładne foto a nie ziarno jakieś.
k_falcman
jestem starej szkoły i dobór wielkości ziarna do tematu uważam za wskazany
Yoonson
myślę, że podniecanie się ziarnem jest mydleniem sobie oczu...
k_falcman
kiepski komentarz
RYKI
kiepskie
k_falcman
robiłem kiedyś testy delta3200 > HP5+ forsowane na 3200
imo szkoda kasy na deltę
DAAD
| FLOGISTON napisał(a): @ DAAD- oj, żeby mi się we łbie nie poprzewracało ![]() |
Musi Ci się przewracać, inaczej postępu nie będzie
FLOGISTON
Znam możliwości 400 chodziło mi o sprawdzenie w studio właśnie 3200, bo nie mogłem na trafić na jakąś ciekawą opinię. No i już temat liznąłem, ale jeszcze spróbuję z innym światłem.
@ DAAD- oj, żeby mi się we łbie nie poprzewracało 
Yoonson
do studia max 100asa
DAAD
Mnie się podoba, kadr, modelka i ziarno. A co mi tam 
skrystos
Ja bym jednak wziął 400 i wywołał w czymś co daje większe ziarno albo 1600 maks. 3200 to za dużo, jeszcze skan średnio wyszedł chyba.
FLOGISTON
Światła Panie u nas pod dostatkiem, ziarna tylko czasem brakuje.
Ciężkie czasy, Panie, ciężkie... 
zieloo
Aż tak mało jest światła w tym studio, że trzeba używać 3200 asa?
skpt
Zdjęcie jak zdjęcie. Oczy, nomen omen, mnie nie zachwycają. Deltę chyba też widziałem ciekawiej/ładniej użytą. Ale dyskusja bardzo dobra.