Autor

Malczer

20-09-2010 09:11

Tytuł: Puste przestrzenie

Neopan 400, ID-11 1:1 9:30

Komentarze

burton3

burton3

Malczer napisał(a):
Z drugiej strony jednak (i nie biorę wcale w obronę stoczniowców, bo czasem odnosiłem wrażenie, że Stocznia Gdańska to jest jeden wielki strajk), to jest system. Naczyń połączonych. Dotyczy nie tylko tych kilku tysięcy zatrudnionych w stoczni, ale i dziesiątków tysięcy zatrudnionych w zakładach kooperujących. Faktem jest jednak i to, że jest KRYZYS, dotyka nas później niż świat i Europę, ale jest, i żadne zapewnienia, żadnego rządu tego nie zmienią.

Ja też miałem takie wrażenie, a wręcz pewność. kiedyś Ci opowiadałem, jak jednego dnia miałem okazję wizytować zarówno stocznię gdańską, a potem gdyńską. Kontrast między tymi dwoma zakładami był dla mnie piorunujący. W Gdyni pracownicy uwijali się jak mrówki, każdy znał swoje zadania i robił swoją robotę, no jak w ulu w halach było, a w Gdańsku... 30 minut do przerwy a wszyscy już stali bezczynnie w gotowości na przerwę popychając pierdoły, prawie na każdej ścianie, na każdych drzwiach plakaty nawołujące do strajku do niegodzenia się na propozycje restrukturyzacji przedsiębiorstwa. Ja mam żal właśnie o to, że jedyna stocznia jaka została ocalona decyzjami czysto politycznymi to jest właśnie stocznia gdańska, która jako pierwsza i może wręcz jedyna powinna polecieć...
A z tego, że same stocznie to nie koniec, to zdaję sobie jak najbardziej sprawę. Przecież mam tu na miejscu chociażby zakłady Cegielskiego Tyle, że z Cegielskim to jest sprawa o tyle głupia, że tam nikt nie szukał i nie chciał szukać innych odbiorców na ich silniki niż polskie stocznie i tak po prawdzie mówiąc sami siedzieli czekając na ostateczny wyrok, ale za to już odpowiadają nie np. związkowcy tylko zarządzający, a to mnie też strasznie irytuje.

15 lat temu
Malczer

Malczer

Maciek, to fakt, że do stoczni dopłacał budżet, czyli my. Z drugiej strony jednak (i nie biorę wcale w obronę stoczniowców, bo czasem odnosiłem wrażenie, że Stocznia Gdańska to jest jeden wielki strajk), to jest system. Naczyń połączonych. Dotyczy nie tylko tych kilku tysięcy zatrudnionych w stoczni, ale i dziesiątków tysięcy zatrudnionych w zakładach kooperujących. Faktem jest jednak i to, że jest KRYZYS, dotyka nas później niż świat i Europę, ale jest, i żadne zapewnienia, żadnego rządu tego nie zmienią.

15 lat temu
burton3

burton3

kowal331 napisał(a):
Ano pustki w tej stoczni,gdzie te czasy gdy z tych pochylni schodziły kolejne statki(co z tego,że dla ruska,ale robota była),a w stoczni pracowało kilkanaście tysięcy ludzi,a teraz...wiatr tylko hula po nabrzeżach i placach.

Tyle, że rusek za te statki niekoniecznie płacił, a stocznie w ramach państwowej wizytówki utrzymywało państwo, nikt nie patrzył czy przedsiębiorstwo jest rentowne... Dzisiaj robota sama z siebie się nie weźmie i obecne krzyki pana Śniadka, że należy ot tak reaktywować polskie stocznie, bo byli stoczniowcy muszą mieć prace jest niedorzeczne. Związkowcy są sami po części winni rozpadu przemysłu stoczniowego. Strajkowali przeciwko redukcjom zatrudnienia i nie słuchali, że to ma na celu poprawę rentowności budowy statków, że nie da się uzyskać opłacalności przy takich nadwyżkach kadrowych, gdzie np. zachodnie stocznie potrzebowały połowę ludzi do budowy co najmniej takiej samej liczby statków. Ale nie, w Polsce miały być miejsca pracy. Też bym bardzo chciał, żeby w Polsce były budowane statki, żeby ludzie mieli pracę, żeby robili to na czym się znają, żebym ja znowu mógł studentów zabrać i pokazać im montaż silników w maszynowni czy wodowanie kadłuba, ale stocznia jak każde inne przedsiębiorstwo musi działać wg zasad rynkowych, a nie według hasła, że mają być stanowiska pracy i tyle. Przepraszam za ten przydługi offtop, do tego pewnie dla wielu ludzi mocno kontrowersyjny, ale nie potrafię tak spokojnie siedzieć i patrzeć.

15 lat temu
Malczer

Malczer

No właśnie, pusto na tych pochylniach, aż żal patrzeć. Trzeba by załatwić przepustkę do tej części, gdzie jeszcze coś się robi ...

15 lat temu
kowal331

kowal331

Ano pustki w tej stoczni,gdzie te czasy gdy z tych pochylni schodziły kolejne statki(co z tego,że dla ruska,ale robota była),a w stoczni pracowało kilkanaście tysięcy ludzi,a teraz...wiatr tylko hula po nabrzeżach i placach.

15 lat temu