Autor

blackberrybelle

31-08-2010 23:56

Tytuł: dżem i pelargonie,

Komentarze

robertgawryluk

robertgawryluk

Pet napisał(a):
To zdjęcie przypomniało mi historię z początku szalonych lat 90-tych. Czasów szalejącego kapitalizmu, małej przedsiębiorczości i raczkującej przestępczości zorganizowanej. Do ojca mojego kumpla, który miał sklep w ajencji na warszawskiej Pradze, wpadła pewnego dnia ekipa 'młodych wilków', żeby złożyć mu propozycję 'nie do odrzucenia'. Chodziło oczywiście o 'ochronę' i należytą opłatę za tą skromną usługę. Ojciec kumpla na złożoną ofertę zareagował słowami: 'Nie zapłacę ani grosza. Możecie mnie panowie w dupę pocałować'. Oferenci lekko zbaranieli na takie diktum. Do tego stopnia, że zamiast przystapić od razu do perswazji siłowej, zapytali skąd tak niewzruszone stanowisko, na co dzielny handlarz odpowiedział dumnie: 'Bo ja jestem WSS Społem'. Młodzi adepci branży wymuszeń odpowiedzieli podobno 'A, to w takim bardzo przepraszamy' po czym poszli sobie i już nigdy nie wrócili.



A ja też miałem podobne zdarzenie. Jak była wojna w Jugosławi to do mnie ktoś zadzwonił z pytaniem, czy nie chciałbym pojechac jako najemnik do Jugoli. Byłem w desancie w Krakowie i za cholerę nie wiem skąd ten ktoś miał do mnie nr tel.

15 lat temu
tutejszy

tutejszy

Żona szyła, a jo społem....

15 lat temu
cichy70

cichy70

wypatruje wypatruje, listonosz tylko wchodzi do firmy, to od razu melduje, ze nic dla mnie nie ma osobistego
ale dzisiaj jeszcze go nie było

15 lat temu
Yoonson

Yoonson

wypatruj zatem ...

15 lat temu
cichy70

cichy70

ano nie, Panie Tomku....nic Pan z poczty nie przyniósł

15 lat temu
Pet

Pet

To zdjęcie przypomniało mi historię z początku szalonych lat 90-tych. Czasów szalejącego kapitalizmu, małej przedsiębiorczości i raczkującej przestępczości zorganizowanej. Do ojca mojego kumpla, który miał sklep w ajencji na warszawskiej Pradze, wpadła pewnego dnia ekipa "młodych wilków", żeby złożyć mu propozycję "nie do odrzucenia". Chodziło oczywiście o "ochronę" i należytą opłatę za tą skromną usługę. Ojciec kumpla na złożoną ofertę zareagował słowami: "Nie zapłacę ani grosza. Możecie mnie panowie w dupę pocałować". Oferenci lekko zbaranieli na takie diktum. Do tego stopnia, że zamiast przystapić od razu do perswazji siłowej, zapytali skąd tak niewzruszone stanowisko, na co dzielny handlarz odpowiedział dumnie: "Bo ja jestem WSS Społem". Młodzi adepci branży wymuszeń odpowiedzieli podobno "A, to w takim bardzo przepraszamy" po czym poszli sobie i już nigdy nie wrócili.

15 lat temu
Yoonson

Yoonson

Łobełt - dojszło?

15 lat temu
cichy70

cichy70

sino sino, ale kolejne, trzecie już lub czwarte, bez paproszków.
Jednak można
społem.

15 lat temu
Yoonson

Yoonson

społem, bo się przechlołem...




a czemu tak sino?

15 lat temu
Malczer

Malczer

Nie społem tylko dżemołem ...

15 lat temu
rouge

rouge

Społem i za późno wstołem.

15 lat temu