15-07-2010 17:50
Tytuł: Zielony promień
Praktica MTL 5 + MTO 10/1000mm Zima 2008
Komentarze
rbit9n
wygląda jak płomieniowa próba na oznaczenie chlorku sodu, tj. pomarańczowe widmo sodu na dole i lekka zielona poświata chloru na szczycie. ile się moja Monia namęczyłą na chemii leków, żeby to zobaczyć...
Stachu
Brawo za cierpliwość i refleks, mnie nie udało się jeszcze tego zobaczyć, ale to może dlatego, że nie mam odpowiedniego sprzętu.
DAReKDorosz
| MartaW napisał(a): Ech... ile ja wieczorów spędziłam czekając na to dziwo... Zazdraszczam |
Wbrew powszechnej opinii zielony promień wschodzącego/zachodzącego Słońca nie jest rzadkim zjawiskiem jeśli użyjemy do jego obserwacji sprzętu o dużym powiększeniu. Śmiem zaryzykować że jest widoczny w 7/10 zachodów (wschodów widziałem o wiele mniej wiec nie obstawiam choć zdjęcie wykonałem właśnie o poranku
). Trzeba tylko rozsądku (filtr słoneczny, długość patrzenia się na Słońce) w obserwowaniu można sobie oczka uszkodzić, potrzebny jest też czysty horyzont. Z utrwaleniem na fot może być problem bo zjawisko trwa zwykle ok 1sek i trzeba trochę zmarnować materiału by mieć ów promień w całej okazałości. Podsumowując... Warto spróbować
MartaW
Ech... ile ja wieczorów spędziłam czekając na to dziwo...
Zazdraszczam
HarryHipnotyzer
Kadr rzeczywiście jest dobrze wypatrzony. Jedyne co mi przeszkadza to nieco zbyt ciemna tonacja zdjęcia. Gdyby było naświetlone nieco dłużej, to może udałoby się zarejestrować nieco wiecej detali z tła. Zdaje się, że była tam całkiem klimatyczna mgiełka. Jeśli chodzi o ziarno, to jest to (dla mnie) sprawa pomijalna i gdyby nie komentarz keraltok'a, to bym na to nie zwrócił uwagi. Podsumowując - wychodzi na "+" :-)
keraltok
Wspaniały kadr i kolor jednak to ziarno wszystko psuje .
kowal331

MartaW
Ech... ile ja wieczorów spędziłam czekając na to dziwo...
Zazdraszczam
Wbrew powszechnej opinii zielony promień wschodzącego/zachodzącego Słońca nie jest rzadkim zjawiskiem jeśli użyjemy do jego obserwacji sprzętu o dużym powiększeniu. ...
Po prawdzie to fotograficznie nigdy na niego nie czekałam. Ale ze sto wieczorów na klifie Jastrzębiej Góry przesiedziałam