21-06-2010 19:53
Tytuł: Studebaker US6
Amerykański samochód ciężarowy opracowany w 1941 roku w zakładach Studebaker Corporation of America, który w dużych ilościach przekazywany był do ZSRR w ramach Lend-Lease Act. Takim jeździł m.in. kapral Wichura ;) Napotkałem przypadkiem na to cudo krążąc niedawno po bieszczadzkich okolicach. Jego stan wyglądał na całkiem niezły, nawet oryginalne tabliczki znamionowe były czytelne i o ile dobrze pamiętam, to ten konkretny egzemplarz pochodzi z 1941 roku. Kiev 60, Biometar 2.8/80 (chyba), Ilford FP4+, ID-11 1+1 11 minut 20 st.C.
Komentarze
Janeq-2010
| bolas napisał(a): Piękna maszyna, stał w renowacji, czy ktoś go tyrał od wojny jeszcze ? To perełka współcześnie. |
Też widziałem te maszyny w Bieszczadach. I nie były w latach 60tych rzadkością. Wytrzymałe i nie-do-zdarcia, a chodziły na wszystko (oprócz wody ze strumienia).
bolas
Jakbym tylko miał, brałbym od razu ...
Renowacja, a później albo do garazu ku uciesze własnej, albo na rynek i na kupę aparatów starczy 
Malczer
Nie mów, że dałeś zaliczkę? 
bolas
Piękna maszyna, stał w renowacji, czy ktoś go tyrał od wojny jeszcze ? To perełka współcześnie.
gong
A domy kultury zamknęli, ani chybi
rbit9n
u nas Panie nędza. nawet tivipudła w obejściu ni mo.
gong
Pancernych to od soboty na TVP2 znowu puszcza. I był właśnie ten I odcinek
burton3
Co racja to racja
W sumie to były nawet lata, że nie przystawało przyznawać się, że ZSRR korzystało z amerykańskich ciężarówek i innego sprzętu wojennego 
rbit9n
no wiesz, skoro za tygrysy, czy tam pantery robiły is'y, to na pewno to był gaz.
burton3
Strzeliłem na pamięć, że jeździł Studebaker'em, bo dawno "4PiP" nie oglądałem. GAZ-51 miał okrągłe błotniki więc łatwo będzie rozróżnić
Choć nawet jeśli w filmie wykorzystano GAZ'a, to było to przekłamanie, gdyż jego produkcja seryjna ruszyła dopiero po wojnie
EDIT: Sprawdzone, GAZ-51 
rbit9n
kto ma czterech pancernych na DVD? chętnie obejrzę, bo mnie się zawsze wydawało, że on jeździł GAZ'em-51, czyli poczciwym lublinkiem. w sumie nie musi być cały serial, wystarczy kawałek błotnika do porównania.
Wodzu77
Też widziałem te maszyny w Bieszczadach. I nie były w latach 60tych rzadkością. Wytrzymałe i nie-do-zdarcia, a chodziły na wszystko (oprócz wody ze strumienia).
Muscele węgierskie czyli taka większa wersja Czapajewa (gaz 67) też jeździ na wszystkim.
i jeszcze znalazłem coś na temat zwyczajowych określeń Czapajewa:
"..siermiężny, ale dzielny samochód zyskał ten przydomek. Sądzę, że całkiem nieźle opisuje on konstrukcję i walory tego pierwszego wielkoseryjnego samochodu terenowego Armii Czerwonej. Dodać jeszcze trzeba, że przydomek „czapajew” funkcjonuje przede wszystkim w Polsce. Na świecie spotyka się raczej określenia Iwan Willys, a w Rosji bywa najczęściej nazywany „gazikiem”, chociaż złośliwcy nazywają go CHBW (Choczu Byt’ Willysom)."