Autor

jakcie

19-04-2010 01:53

Tytuł: Maria Anastacia Keogh

Kodak Brownie Bullseye (1939)na FujiFilm 400H. Skan z negatywu.

Komentarze

rbit9n

rbit9n

kochany, nikt nie miał lekko. ale my (znaczy moi kumple z bungalosa i ja) mieliśmy blisko do lasu, zawsze można było się wyszumieć w Starym Gaju, obowiązkowo zahaczając o Motycz Leśny, dzięki uprzejmości PKP Cargo, jak byśmy ich dzisiaj określili. swoją drogą sól z dubeltówek SOK'u, ta to dopiero miała moc.

15 lat temu
implicite

implicite

Właśnie dzwoniła Magda. Nie masz po co wracać do domu. Jako Twoje nowe lokum proponuje Dom Porzuconego Fotografa.

15 lat temu
peludito

peludito

a ja, widzisz, nie studiowałem farmacji, miałem nienormalnych znajomych i trudne dojrzewanie. Do tej pory jak sobie przypomnę niektóre akcje to mrowi mię w lędźwiach. Ehh, gdybym wtedy wiedział, że fotografia może zastąpić pokarm, napój, miłość, seks, sen, pracę, życie towarzyskie i halucynacje...

15 lat temu
rbit9n

rbit9n

ja nie byłem nigdy tak nierozważny, żeby przyjmować w większych dawkach cholinolityki doustnie.

15 lat temu
peludito

peludito

ooo Piotrze, chyba masz jakąś wybrakowaną atropinę na składzie. Ja za studenckich czasów spotkałem się z wlasnoręcznie warzoną atropiną w wersji pitnej. Powiem Ci, że przez pierwszą dobę widziałem tyle, że z tej sceny zostałaby zielona plama w otoczeniu brązu. Nawet nie brązów, tylko właśnie brązu. A co do przygody - dobrze się nie skończyła, choć mogła skończyć gorzej. Gorąco niepolecam.

15 lat temu
rbit9n

rbit9n

ja bym dał tytuł Atropa belladonna L. po pierwsze na zdjęciu jest ładna pani, czyli belladonna, a bycze oko powoduje, że obraz wygląda jak świat oglądany po atropinie. w ten sposób upiekliśmy dwie grzyby na jednym ogniu.

15 lat temu