26-03-2010 13:04
Tytuł: Toruńskie wędrówki 2
Praktica MTL50 + Revuenon 3.8/35-105 Fuji Neopan 400
Komentarze
noritsu-koki
Już na miniaturce poznałem, że to Toruń, chyba za długo już tu mieszkam :P
peludito
akurat do wywoływania podszedłem zasilony wiedzą z for i tutków - tutaj większej filozofii nie ma co w książkach szukać. W zasadzie używając forumowych szukajek (tu i na korexie) można posiąść niezbędną do startu wiedzę. To racja, że najgorzej jest z żenieniem negatywu/wywojki/papieru/wywojki. Opcji jest kilka - ja brnę metodą prób i błędów, ale wpisując w google kolejno nazwę negatywu i wywojki często można dotrzeć do skanów wołanych daną konfiguracją negatywów wraz ze skrótowym opisem procesu (proporcje, czas, agitacja itd.). Uzupełnij profil o adres mailowy, coś Ci podrzucę na początek.
pozdr.
hobbes
The Darkroom Cookbook, The Negative Cookbook i The Variable Contrast Printing Manual - Steve'a Anchella. Warunki są dwa - znasz angielski, masz ok. 350PLN na zamówienie książek (cena już z przesyłką). Lepszych pozycji dot. wywoływactwa, kalibractwa i odbijactwa moim zdaniem nie ma.
czarek
Problem jest taki, że żadna książka wydana w Polsce, nie opisuje procesu kalibracji materiału, a od tego należy zacząć. Jeżeli to pominiesz, a uzyskane wyniki nie będą Cię zadowalać, to nigdy nie osiągniesz zamierzonych efektów i będziesz się miotać między dziesiątkami kuńbinacji film + wywoływacz i zwalać winę na swój brak umiejętności, stary wywoływacz, nie ten film, wodę z kranu czy wiatr słoneczny od morza Żeromskiego...
Donia
| peludito napisał(a): Mamy to szczęście, że zacne podręczniki klasycznej fotografii stoją w cenie połowy negatywu. Ja tam sobie powolutku kompletuje biblioteczkę. Ostatnio w trakcie lektury 'Powiększenia fotograficznego' p.Tuszki doszedłem do wniosku, że jakbym przeczytał wcześniej, zaoszczędziłbym (albo nie zmarnował) papierki równowartości przynajmniej tuzina takich książek. Moim zdaniem bardzo warto poczytać, ale doświadczeń forumowiczów też nic nie jest w stanie zastąpić. |
możesz podać jakiś tytuł od którego bezwzględnie trzeba zacząć z wywoływaniem?
sut72
| Steuermann napisał(a): Nie przeminęła (...) Tu są jedyne. |
Nooo dooobraaa....
Niech będzie Ci wybaczone...!
;-))
Steuermann
| sut72 napisał(a): Ojej, to era książek już AŻ tak przeminęła...??? :-(( |
Nie przeminęła
Ale w takich podstawowych sprawach internet sprawdza się bardzo dobrze, lepiej niż książki. Bo bardzo trudno początkującemu kupić dobrą książkę, jak nie zna się na zagadnieniu, które go nurtuje. A śmiecia w każdej ksiegarni pełno. W necie jesteś w stanie dotrzeć do wielu tekstów w krótkim czasie. I jeszcze zadać pytania na forach.
Książki rewelacyjnie sprawdzają się do studiowania trudnych problemów, na wysokim poziomie zaawansowania. Tu są jedyne.
To jest oczywiście moje, całkowicie prywatne zdanie.
irmi
o masz , Toruń i Steuermann nie jest Autorem ? a to ci niespodzianka 
peludito
Mamy to szczęście, że zacne podręczniki klasycznej fotografii stoją w cenie połowy negatywu. Ja tam sobie powolutku kompletuje biblioteczkę. Ostatnio w trakcie lektury "Powiększenia fotograficznego" p.Tuszki doszedłem do wniosku, że jakbym przeczytał wcześniej, zaoszczędziłbym (albo nie zmarnował) papierki równowartości przynajmniej tuzina takich książek. Moim zdaniem bardzo warto poczytać, ale doświadczeń forumowiczów też nic nie jest w stanie zastąpić.
sut72
| Steuermann napisał(a): Wkurzyłem się, poczytałem, zajrzałem na koreks.pl, kupiłem koreks i chemię. Drugi już sam wołałem. Kilku rad udzielili koledzy z AT. |
Ojej, to era książek już AŻ tak przeminęła...???
:-((
Steuermann
| viper1986 napisał(a): Nie ma czym przejmować się - ja ostatnio (dwa dni temu) zepsułem ważną rolkę filmu. To nie był pierwszy raz gdy własnoręcznie wołałem, za to pierwszy kompletnie nieudany negatyw. Co do samego wołania - nie taki diabeł straszny jak go malują |
Ja dałem do laboru wołać mój pierwszy film. Zrobili mi trochę dziwnych plam. Wkurzyłem się, poczytałem, zajrzałem na koreks.pl, kupiłem koreks i chemię. Drugi już sam wołałem. Kilku rad udzielili koledzy z AT. I poszło. Wywołałem ich jak dotąd z dwadzieścia. I mam tę radość: jak coś spieprzę, to sam
viper1986
Nie ma czym przejmować się - ja ostatnio (dwa dni temu) zepsułem ważną rolkę filmu. To nie był pierwszy raz gdy własnoręcznie wołałem, za to pierwszy kompletnie nieudany negatyw. Co do samego wołania - nie taki diabeł straszny jak go malują
Donia
viper1986 napisał(a):
Kup koreks. Nie ma to jak pierwszy raz |
no i masz teraz stresuje się, że zrobię coś nie tak i film w kosz
Donia
jak dobrze, że każdy ma prawo do swojego zdania 
zaquadnik
Co do latarni to mnie się podoba, zaś niższa perspektywa to całkiem niezły pomysł =]
viper1986
| Donia napisał(a): mi nie zostaje nic innego jak kupić koreks..skoro to lepsze niż seks.. |
Kup koreks. Nie ma to jak pierwszy raz
czarek
Gwoli ścisłości: dla mnie nie ma tu przepalenia. I nawet to jasne niebo pasuje, robi atmosferę. Dobrze, że wypełnia go trochę latarnia. Jeśli chodzi o kadr, to sądzę, że jest on konsekwencją sprzętu...
Malczer
Boście zeszli na sprzęt i materiały, a ja wolałbym dyskusję o kadrze.
Wlewające się światło, które ktoś nazwał przepaleniem, stanowi clou tego zdjęcia
Natomiast kadr - mógłby być lepszy. Może z niższej perspektywy, ale jednocześnie więcej góry, bo ta latarnia tak się wdziera na krawędź kadru; może krok w tył załatwiłby sprawę itd.
...
sut72
Zaquadnik:
A to sprawdź negatyw, jak w światłach zarejestrowały się jakieś szczegóły, to można je wydobyć.
Można to zrobić przy kopiowaniu na odbitkę, ale także przy skanowaniu - podobnie.
No niestety, takiej dynamiki to jeszcze się taki skaner nie narodził, żeby przeniósł...
Donia
mi nie zostaje nic innego jak kupić koreks..skoro to lepsze niż seks..szkoda tylko, że nie sprzedają go w takim razie na benzynówkach
a dyskusje są bardzo dobre...zmuszają do myślenia
lhplus
Czarek,
zobacz Galerię Chwilaciszy. Ta dziewczyna nie ma chyba wielkiej wiedzy o technice, fotografuje prymitywnym sprzętem, ale inaczej widzi naszą rzeczywistość. W NY byłaby to rewelacja!
Roman
zaquadnik
Jedna fotografia, a od razu taka dyskusja
Prawdę mówiąc, nieco przesadziłem z doświetleniem. Chciałem, aby mury i ulica nie były za ciemne. Po raz pierwszy używałem Neopana, stąd, hmmm, błędy =]
czarek
No faktycznie, w przypadku skanów i ja ulgowo traktuję technikę 
lhplus
Czarek,
dla mnie nie jest ważne czym kolega,żanka rejestruje obraz i jaka jest jego wiedza o fotografii(technika - to bardzo skomplikowane!} Dla mnie najważniejsze jest to - jak patrzy i czy potrafi pokazać nam rzeczywistość, która może być ciekawa i plastyczna.
Roman
implicite
Ja wyłącznie w towarzystwie...
czarek
| jzl napisał(a): Czarku, spisuj swoje bon moty |
Och, pardon... faktycznie, nie powinno się w towarzystwie...
implicite
| czarek napisał: sprzęt, którym posługują się autorzy często jest słabszy nawet od ich umiejętności |
Czarku, spisuj swoje bon moty. Zrobimy z nich książkę.
czarek
Ale pamiętaj, Romku, że rozmawiamy o skanach, nie o zdjęciach, a sprzęt, którym posługują się autorzy często jest słabszy nawet od ich umiejętności 
lhplus
Czarek!
ja się troszkę na tym znam, i dokładnie wiem co może taśma, a co oko - nasze doskonałe!
I jak tym można manipulować! Oczywiście, tylko w tym co jest w stanie zarejestrować w kontrastach taśma filmowa. To wielka sztuka budowania nastrojów i klimatów!
Pozdrawiam
Roman
sut72
(musiałem zastępczo, bo nie ma: :zarowka: :-))
czarek
| Malczer napisał(a): Ktoś mógłby mnie oświecić? ... |
Ale tak, żeby nie przepalić?
Malczer
Przyznam się, że nie rozumiem dyskusji o PRZEPALENIACH. Ktoś mógłby mnie oświecić?
...
rouge
Można jeszcze spalić paczkę fajek w 3 godzinki i wtedy też mamy do czynienia z przepaleniem.
implicite
Po wywołaniu pierwszego filmu stwierdziłem (z pewną dozą powściągliwości), że to lepsze, niż seks. Dopiero gdy minęło oszołomienie zrozumiałem, że mi się powsciągliwość pomyliła z emfazą.
czarek
Roman: weź kartkę papieru, zapałkę czy zapalniczkę, zapal, przyłóż płomień do kartki, odczekaj chwilę... to, co wyjdzie, to właśnie przepalenie 
czarek
Donia, to po prostu zacznij, to naprawdę żadna - za przeproszeniem Jacka - filozofia... Koreks kupisz za paręnaście zł.
lhplus
A co to znaczy przepalony? Co to za dziwny termin? Nie rozumiem.
LH
implicite
| lhplus napisał: nie mylić kontrastu z kontrastowością. |
Nie mylimy. W każdym razie ja nie mylę. Od czasu lektury Dederki.
sut72
A przepalony tak, jak sobie naświetlisz.
:-))
| czarek napisał(a): Nie jest to prawdą. Każdy film jest tak kontrastowy, jak go sobie wywołasz. |
lhplus
Witam,
nie mylić kontrastu z kontrastowością.
LH
Donia
może racja.
problem w tym, że nie jestem jeszcze na etapie samodzielnego wywoływania. brak wiedzy i środków. w efekcie wszystkie moje filmy są uzależnione od tego jak je wywoła laboud- co za tym idzie- wszystkie zdjęcia na wysokich kontrastach w sytuacjach robienia przy bardzo mocnym naświetleniu miały w różnych miejscach przepalenia (mniej lub więcej) 
czarek
| Donia napisał(a): neopan, ilford, foma...mają wysokie kontrasty. |
Nie jest to prawdą. Każdy film jest tak kontrastowy, jak go sobie wywołasz.
Donia
neopan, ilford, foma...mają wysokie kontrasty. Może być, że to moje prywatne i niedzielone przez innych zdanie ale każdorazowo gdy pogoda dopisywała i słońce robiło swoje bardzo ciężko było mi nie przepalić zdjęcia na całej klatce- gdzieś zawsze znalazł się jakiś przebłysk.
Może to być kwestia doświadczenia ale właśnie takie a nie inne wnioski wyciągnęłam po strzelaniu tych filmów
implicite
| yoonson napisał: kiedyś w tym domu kultury chadzałem na warsztaty literackie... |
Aha, to dlatego teraz taki jesteś?
czarek
No dobrze, ale co to ma wspólnego z Neopanem? Z uogólnieniem, że trudno go nie przepalić?
Donia
Steuermann napisał(a):
Coś bliżej? |
okolice latarni..razi po oczach i rozmywa krawędzie. Cała reszta świetna.
Yoonson
kiedyś w tym domu kultury chadzałem na warsztaty literackie...
Steuermann
| Donia napisał(a): neopana ciężko miejscami nie przepalić |
Coś bliżej?
czarek
| Donia napisał(a): neopana ciężko miejscami nie przepalić |
Taaaaak...?
Donia
neopana ciężko miejscami nie przepalić
rumpel
świetne !
Steuermann
Już na miniaturce poznałem, że to Toruń, chyba za długo już tu mieszkam :P
A ja byłem w Toruniu raz w życiu ok. 8 godzin, przed trzema laty. A to miejsce poznałem natychmiast, choć nie z miniaturki. Piękne miasto. Piękne, zapadające w pamięć zakątki.