06-02-2010 01:40
Tytuł: W Dolinie Roztoki
Idąc pewnego grudniowego poranka w kierunku Doliny Pięciu Stawów Polskich. Nic nie zapowiadało tego co mnie dopiero czekało... Pentacon Six + Flektogon 4/50, Fuji Acros 100 @100, Rollei RHS 1+15 6,5' 20*C.
Komentarze
czarek
Znałem osobiście. Na ten feralny wyjazd kupował u mnie filmy. Mówił: "wrócę, jak skończy misie srajtaśma". Nie wrócił.
Malczer
Czarku, znałeś Słonia? Mi tylko mignął parę razy na pl.rec.foto i to wszystko...
A w ogóle cały szkopuł w tym (i to się trochę pokrywa z teorią Darwina), że na ogół przeżywają średniacy, ci ostrożni i rozważni. Giną albo kompletni ignoranci, albo ci najlepsi. Potem się właśnie mówi „a taki doświadczony taternik/żeglarz z niego był”. Inna sprawa, że śmierć tych mniej znanych przechodzi, jakby to powiedzieć, mniej zauważona...
Steuermann
| czarek napisał(a): Problem w tym, że Słoń ich nie lekceważył. Kochał góry, znał je doskonale, umiał się zachować; w chwili wypadku był doskonale wyposażony - raki, czekan itp., a przede wszystkim doświadczenie. Nikt nie wie, dlaczego zginął. |
Coles w książce "Żeglowanie w warunkach sztormowych" przytoczył czyjąs wypowiedź na temat morza: Ono nie jest złe. Po prostu jest doskonale obojętne.
Natura jest zawsze doskonale obojętna. Ale kim my jesteśmy wobec jej potęgi?
burton3
I to jest bardzo mądrze powiedziane... A przykładem szczęśliwego spełnienia życia jest dla mnie gen. Tadeusz Góra. Polecam obejrzenie krótkiego FILMU dokumentalnego o tej wspaniałej osobie.
rouge
Wiesz... Najlepsi pływacy się topią, najlepsi kierowcy się zabijają, himalaiści nie wracają z gór niekoniecznie tych najwyższych i najtrudniejszych, najlepsi lotnicy spadają - wszyscy świetnie wyposażeni i doświadczeni... Nikt nie jest nieomylny i każdy żywioł jest potężniejszy od największego mistrza. Żadne raki, czekany, spadochrony, kamizelki kuloodporne czy system hans nie daje gwarancji na to, że się wróci do domu.
hobbes
nie trza jechać w góry.. :] wystarczy podjechać nad jakąś rzekę ..lód i śnieg skutecznie uniemożliwia ocenę czy jestes na twardym gruncie czy na lodzie.. 3 tyg temu, nad Bugiem wpadłem tylko po pas.. przy -8'C, bedac pewnym ze do samej rzeki mam jeszcze jakies 300 metrow conajmniej. :>
burton3
Czarku, niestety wielu zginęło w górach, którzy byli pełni pokory do nich. Chociażby nawet sam Kukuczka. Ciężko sobie wyobrazić, żeby tak doświadczony himalaista nie miał pokory, a tym bardziej umiejętności. Też trudno powiedzieć dlaczego odpadł, a był przecież tak wielki.
burton3
Ja trzy lata temu to nawet na podejściu na Suchą Przełęcz nieźle się przejechałem niekontrolowanym zjazdem. Co prawda tam nie było wielkiego niebezpieczeństwa urazu, zwyczajnie się przejechałem, ale nawet w tak niby banalnym miejscu trzeba się mieć na baczności.
czarek
Problem w tym, że Słoń ich nie lekceważył. Kochał góry, znał je doskonale, umiał się zachować; w chwili wypadku był doskonale wyposażony - raki, czekan itp., a przede wszystkim doświadczenie. Nikt nie wie, dlaczego zginął.
Steuermann
Znam te klimaty. Kiedyś zacząłem jechać ze śniegiem na Krzyżnem w kierunku Roztoki. Uskoczyłem na grzędę, ale miałem gacie pełne strachu. Tylko głupek lekceważy góry.
burton3
No tak, Paweł więcej dramatyzmu zawarł
Śmiech śmiechem, ale Czarek ma rację, góry to nigdy nie są przelewki. A Świnica jest szczególnie zdradliwym szczytem...
czarek
No cóż, pozwolę sobie wspomnieć tu, jako ostrzeżenie, Darka Sekułę - "Słonia", który zginął 8.01.2007 r., fotografując w Tatrach... Został po nim zmasakrowany Hasselblad oraz album z jego zdjęciami, wydany pośmiertnie przez przyjaciół i rodzinę.
Steuermann
| burton3 napisał(a): Dyskusja poszła w całkiem wesołym kierunku więc jedynie dyskretnie sprostuję informacje podane przez Pawła, bo w okolicach Siklawy zjechałbym 'tylko' 50 metrów, złapałem się kamienia bo i śniegu nie było żeby czekanem czy Kievem coś zrobić, no i wtedy akurat miałem Psix'a, bo Kiev na regulacji był edit: literówki |
Wersja Pawła była ciekawsza. Musisz wszystko zepsuć?
burton3
Dyskusja poszła w całkiem wesołym kierunku więc jedynie dyskretnie sprostuję informacje podane przez Pawła, bo w okolicach Siklawy zjechałbym "tylko" 50 metrów, złapałem się kamienia bo i śniegu nie było żeby czekanem czy Kievem coś zrobić, no i wtedy akurat miałem Psix'a, bo Kiev na regulacji był
edit: literówki
visionaire
Jeśli ma wbudowaną tratwę ratunkową, kamizelkę asekuracyjną, czekan, młotek i co tam jeszcze, to od biedy ujdzie... Ale to naprawdę w wyjątkowych sytuacjach 
Gata
czyli komórka to za mało? 
visionaire
Z czego wniosek prosty, że jak się robi zdjęcia to dobrze, ze względów bezpieczeństwa, mieć ze sobą aparat albo statyw 
hobbes
no ja nie wiem jakbym skończył w Bugu, 2tyg. temu.. gdyby nie moja Manfrottka ... :]
visionaire
Nikonów używają podobno zamiast młotków, to i Kiev jako czekan nie dziwi 
rouge
No i zsunąłby sie był w 500 metrową przepaść, ale na szczęście Kijewa miał. Posłużył się jako czekanem i potem jeszcze zdjęcia robił. 
hobbes
no i co i co..?
januszM
Takie szumy na zdjęciu to lubię
.
implicite
Idąc pewnego grudniowego poranka... w kontekście pogody za oknem zdjęcie absurdalne do granic... a przy tym piękne.
rouge
Szumi potok i dokoła las 
HenrykKwinto
Słychać jak szumi...
orwo
Wiesz... Najlepsi pływacy się topią, najlepsi kierowcy się zabijają, himalaiści nie wracają z gór niekoniecznie tych najwyższych i najtrudniejszych, najlepsi lotnicy spadają - wszyscy świetnie wyposażeni i doświadczeni...
wolałbym chyba jednak pójść w góry i nigdy nie wrócić niż nie pójść w nie wcale.
Mówił: "wrócę, jak skończy misie srajtaśma". Nie wrócił.
może po prostu mu się jeszcze nie skończyła i kiedyś wróci