Nie wiem, czy można było obrazić Hegla, pewnie tak. Najlepsze w jego filozofii było jednak to, że nie można było myśleć przeciwko niej, bo ona i tak pożerała negację siebie, wręcz zakładała to i nie mogła się bez tego obejść.
Schopenhauer uważał go jednak za szarlatana i organizował swoje wykłady w tym samym czasie. Efekt? Na wykładach Hegla były tłumy, do Schopenhauera przychodziło sześciu, siedmiu studentów.
Zasłużoną sławę zdobył dopiero, kiedy był starcem, więc prywatnie uważam, że lepiej było być Heglem.
Pod tym względem dorównujesz samemu Heglowi, największemu z filozofów nowożytnych.
Aj, to ze zmęczenia, ale już nie będę zmieniał tekstu. Chciałem napisać, że dorównujesz Schopenhauerowi, który był potężnie skonfliktowany z Heglem, największym z filozofów nowożytnych.
Schopenhauera cenię za poglądy, Hegla za myślenie.
Biorąc pod uwagę wiek autora - aż czuję dumę z naszego narodu, że chowa tak pokrętne umysły. Mój brat jak widzi mój plecak wypchany konserwami dostaje tylko dużych oczu - a tu patrz, młody człowiek się za tradycyjną fotografię zabiera i mu nawet wychodzi
Komentarze 16
Istnieje mnóstwo sytuacji, w których lepiej jest być kimś innym.
Z materialistycznego punktu widzenia i owszem. A co z naszym jestestwem?
Schopenhauer uważał go jednak za szarlatana i organizował swoje wykłady w tym samym czasie. Efekt? Na wykładach Hegla były tłumy, do Schopenhauera przychodziło sześciu, siedmiu studentów.
Zasłużoną sławę zdobył dopiero, kiedy był starcem, więc prywatnie uważam, że lepiej było być Heglem.
Jednak znając moją próżność, jednocześnie zrobiłeś mi bardzo miły prezent.
PS. Przy okazji doszedłem do wniosku, że porównując ludzi między sobą, zawsze robimy komuś przykrość.
Aj, to ze zmęczenia, ale już nie będę zmieniał tekstu. Chciałem napisać, że dorównujesz Schopenhauerowi, który był potężnie skonfliktowany z Heglem, największym z filozofów nowożytnych.
Schopenhauera cenię za poglądy, Hegla za myślenie.
yyyy...
no właśnie...