A mnie brakuje tych prawdziwych dorożek. Jak jestem latem w K. to lubię wypić kawę w ogródku u Maurizio (przepłacony syf) i patrzeć na rynek. Ale te karety, landa etc., które widzę to nie jest to co pamiętam sprzed lat. Gdzie te czasy, kiedy kawy na mieście w Wielkanoc można było napić się tylko u literatów?
Komentarze 1
Gdzie te czasy, kiedy kawy na mieście w Wielkanoc można było napić się tylko u literatów?