Taka studnia zawsze przypominać mi będzie jedno zdarzenie. Kiedyś na podwórku u teścia chodził sobie wśród kur kogut i piał głośno. Zacząłem piąć jeszcze głośniej, kogut też zwiększył siłę głosu. I tak przez parę minut walczyliśmy razem. Nagle kogut przestał piać, odszedł od kur, podbiegł do studni, wskoczył na górę i rzucił się w dół. Na szczęście udało się go potem w wiadrze wyciągnąć, całego i zdrowego tylko ciut przemoczonego .
Komentarze 6
ale chyba za ciasno...
Kiedyś na podwórku u teścia chodził sobie wśród kur kogut i piał
głośno. Zacząłem piąć jeszcze głośniej, kogut też zwiększył siłę głosu.
I tak przez parę minut walczyliśmy razem. Nagle kogut przestał piać, odszedł
od kur, podbiegł do studni, wskoczył na górę i rzucił się w dół.
Na szczęście udało się go potem w wiadrze wyciągnąć, całego i zdrowego tylko ciut przemoczonego