Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 12
zresztą niektórzy naprawdę swietnie grają, cóż czasy takie ,ze sztuka wychodzi na ulicę, bo konkurencja ogromna i trudno się przebić
w Białymstoku grajkowie uliczni praktycznie nie występują , może lud u nas skąpy? a moze prosty i sztuki docenić nie umiejący ?
Jak słucham i oglądam TV, to zawsze puszczam znany wszystkim tekst
w kierunku rządzących - których ja nigdy nie wybieram.
A mimo to rządzą.
Kiedys widzialem w centrum Pragi czlowieka, ktory siedzial z wedka wpuszczona w studzienke kanalizacyjna i w ten sposob zarabial pieniadze. Rozbawieni turysci ochoczo wrzucali do kapelusza, bo pomysl dobry, a i praca uczciwa.
Acha, a jak podatki placisz, to Cie watpliwosci natury moralnej nie nachodza?
Nie wysilam głowy, nie mam czasu, nie chce mi się.
Wrzucam, i już dobrze się czuję.
Lepiej mi nie mów, że to źle.
Ja wiem, że to bardzo źle!
• po pierwsze primo (jak mawiał Kolega Kierownik) - to całkiem przyzwoity sposób zarabiania jeśli nie fałszują; jeśli fałszują - patrz niżej,
• po drugie primo - jeśli fałszują mam chęć wrzucić granat a nie monetę,
• po trzecie primo - z mojego punktu widzenia oni uprawiają hobby. Tak jak ja uprawiam fotografię - można obejrzeć moje zdjęcia nie płacąc (zakładam oczywiście, że komuś czasem się spodobają, jeśli nie - idzie dalej),
• po czwarte primo - chyba bym się napił
Nie potrafię przejść, nie wrzucając im monety.
Zawsze też mam wątpliwości czy to dobry uczynek.
Podejrzewam, że tanio poprawiam własne samopoczucie.
Myślę, że zakończę dywagacje na progu filozofii i socjologii i nie pójdę dalej.
Swoją drogą, jakie pokłady porusza jedna fotografia ?