Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 7
Tak - tubki mi na razie pasują najbardziej.
"W BTZS nie przekonuje mnie żonglowanie negatywami w świetle" Dla bezpieczeństwa wywoływacz zmieniam na kapiel przerywającą przy zgaszonym świetle, potem już nie gaszę. Artur - musisz wypróbować co Ci najbardziej pasuje. Przy niewielkim przerobie tubki są niezastąpione - możesz dostroić proces do każdej szitki, a zużycie wywoływacza to ok. 70 ml na arkusz.
Całkiem fajnie wydobyty motyw.
W lesie cholernie ciężko zamknąć kadr.
A z koreksów najlepiej pracuje mi Paterson z wkładką mod45 choć czasem żal mi wołać dwie szitki w 1200ml dlatego nabyłem SP445 gdzie wchodzi 450ml na 4 szitki ale też mnie te ramki do trzymania nie przekonują, rysują mi zawsze film.
"Chyba rozbolała mnie głowa😀"
Hehe, a jest jeszcze combi plan. I w tankach w ramkach można dip & dunk (-: Ha! Kiedyś jakieś pomyłki (niedomknięta przysłona) wołałem nawet w dzbanku z ciekawości co wyjdzie :-)
Mała głębia nadała fotografii niepowtarzalny charakter. Fajne zdjęcie.
Dzięki za rozwinięcie tematu.
Chyba rozbolała mnie głowa😀
Najlepiej/najwydajniej ponoć w BTZS lub jobo expert (i jedno i drugie tanie nie jest). Experta nie używałem, BTZS nie mam. W BTZS nie przekonuje mnie żonglowanie negatywami w świetle. Ale ludzie mają, używają, chwalą. Wojtek zdaje się chwali np. :-)
Pojedynczo można spokojnie wołać rotacyjnie w zwykłym koreksie do średniaka bez szpul, tylko z trzpieniem. Działa, wychodzi dobrze, ale... 1 sztuka na raz. Można hybrydę stosować - wywoływać i przerywać w koreksie, resztę procesu robić w kuwetach. Jakkolwiek jest to upierdliwe.
Jobo z serii 25.. ma źle skonstruowane szpule - arkusiki się nierówno wywołują (brzegi inaczej niż środek kadru - efekt zależny od filmu, scen, rozcieńczenia, etc.). Używałem, próbowałem, poddałem się. Nie wołałem z przewrotkami, bo ilość chemii straszliwa wychodzi. Może to by zniwelowało kłopot. Defekty szpul do pewnego stopnia może niwelować również sposób kręcenia (maszyna, a nie ręcznie) - tak ludzie mówią, ja nie dowierzam.
Chińczyki - nie wiem jak jest teraz - próbowałem chyba 3 rozwiązań - część się rozleciała, część miała wady (włącznie z brakiem światłoszczelności). Ja nie polecam.
mod54 - nie używałem, mam znajomego z Katowic, który używa, chwali.
Drukowane 3D szpule do jobo 15.. - nie używałem, nie wiem jak z jakością/równomiernością.
SP-445 - jednym działa, drugim nie. Ramki rzymające film mnie nie przekonują.
Orbital: tego głównie używam do 4x5 (naprzemiennie z wołaniem w jobo 15.. pojedynczych arkuszy), ale po modyfikacjach (mieści 4 arkusiki 4x5 lub jeden 8x10):
a) wyciąłem wąsy z pokrywy (powodowały nierównomierności przepływu/wywołania),
b) napaćkałem silikonowych kropek na dno, żeby negatyw nie przywierał,
c) piny ograniczające ruch arkusików wewnątrz wymieniłem na własne, wyższe (po wycięciu wąsów trzeba to zrobić),
Trzeba uważać z agitacją, żeby nie powodować zderzeń płynu z burtami (mogą powstawać nierównomierności). Leję do niego 0,5l wywoływacza i wołam z ciągłą, ale bardzo delikatną agitacją, a utrwalam w 0,25l.
Generalnie po doświadczeniach z maluchem/średniakiem nie potrafiłem uwierzyć jaki kłopot jest, by uzyskać równo wywołane obrazki... :-)
Podpowiedzcie Panowie.
Jaki koreks do 4x5, może coś od chińczyków?
Zdjęcie fajne