Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 5
Podobające się.
Starych ścieżek już prawie nie ma. Kraków zrobił się skansenem dla turystów.
Czasem zajrzę na jakieś zapamiętane podwórko a tam już hotel lub apartamenty, w najlepszym razie ze dwa puby.
Zamiast kolodionu to na razie odrabiam w weekendy zaległości w wywoływaniu odbitek.
Co do aparatu to dalej szukam Świętego Grala.
No to zostaje kolodion... No i pozdrowienia. Ja w sumie 95% telefonem. Kupiłem cyfrowego ff, ale obraz zbyt dobry jak na mój talent. U mnie wyraźnie jest powiązanie sprzętu z wynikami. Aparat musi być lubiany przez ręce, by po niego z chęcią sięgać. Obiektyw ma być jak pryzmat, jak magiczne szkiełko. Film-matryca jak dno oka. Razem powinno to być jak naturalne spojrzenie. Jakby kto nam inne oczy dał. To jakby podstawa. A potem te wszystkie reguły i wbrew regułom. A może czas na film? Gopro i podążać starymi ścieżkami?
Ostatnio dużo mniej kilomentów niż bym chciał. Tylko parę godzin w tygodniu udaje mi się wygospodarować na zdjęcia.
Kiedyś sobie obliczałem, że tak średnio co 10 kilometrów spaceru udaje mi się znależć coś fajnego.
W Krakowie już kończą mi się pomysły, przydało bysię gdzieś indziej ruszać ale na razie nie mam jak.
Panie Januszu. Ileż to kilometrów na tych spacerach pan robi?