...
Altissa Box 6x6
Zainspirowany filmem na youtube kupiłem sobie ten aparat:
https://www.youtube.com/watch?v=WSw3lbwLBEk&t=427s
Niespotykany, świetny, duży, jasny, przejrzysty wizjer.
Altissa Box 6x6
Zainspirowany filmem na youtube kupiłem sobie ten aparat:
https://www.youtube.com/watch?v=WSw3lbwLBEk&t=427s
Niespotykany, świetny, duży, jasny, przejrzysty wizjer.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 10
Wizjer może i przejrzysty, ale zdjęcie jakby za mgłą :-D
Też lubię boxy, mam kilka, ten jest bardzo interesujący. Przez specyficzne warunki chyba nie pokazał tu całości swoich możliwości. Filmik też ciekawy przez osobowość prowadzącego, człek bardzo kompetentny i potrafiący zainteresować tematem. Mam pytanie - w swoim egzemplarzu masz oryginalną szpulkę z wyżłobieniem? Prawdę mówiąc w moich boxach też jest podobny mechanizm, ale jakoś nie przywiązywałem dużej roli do szpul i używałem z dobrym efektem zwykłych współczesnych...
Ja też daję radę ze zwykłą szpulą. Podczas nawijania filmu na szpulę odbiorczą przy wkładaniu nowego filmu, pomagam sobie tylko dużym śrubokrętem gwiazdkowym żeby równo nawinąć film i to tyle.
Twoja wina ;) Mam i ja Altissę, nieco wcześniejszą wersję niż ta z filmu, z prostszą dźwignią migawki i z jednym otworem przysłony. Za to szkło i wizjer idealnie czyste, dobrze się tym celuje. Niestety straciłem końcówkę filmu, bo pod naporem spadła ze swego miejsca górna rolka prowadząca i trochę zmasakrowała negatyw ;) Muszę ją ufiksować jakoś. Próbka z rolki w galerii...
:)
Dopóki nie wiedziałeś, że jest potrzebna specjalna szpula to wszystko szło dobrze?
Czasem lepiej wiedzieć mniej...
Zwykła szpula jest ok! Spadła mi rolka prowadząca, muszę dać trochę kleju by metalowy rdzeń nie wysuwał się z plastikowego wałka.
Oniryczne, jakby powiedział klasyk.
No i mam dwa modele, obu zrobiłem własnoręcznie CLA i są jak nówki, gotowe do wyruszenia w plener. Tylko aura jakoś nie dopisuje...
Nie, no..
To już jest choroba :)