Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 3
Mądrzy piszą, że skany małego obrazka z płaszczaka (czyli standardowego skanera wielofunkcyjnego typu Epson) są g... warte. Sam tak skanuję (Epson V600) i godzę się z tym, że nie wyciskam wszystkiego z negatywu. Są jeszcze skanery dedykowane do 135 - Plusteki, Minolty i rzekomo jest o wiele lepiej, mają też swoje bolączki - Piotr (skpt) coś o tym wie, ale w cenie ok. 1000 zł kupisz takiego Plusteka, może warto poeksperymentować. Wiadomo - najlepszy jest skaner bębnowy, tylko te ceny za usługę! Z ciekawości zapytaj może czym oni w tym Relaxie skanują? Twoje klatki wyglądają niebo lepiej niż moje z Epsona, ale może w tym labie mają lepszą i resztę procesu ;)
@wosk, bardzo lubię skan z foto relaxu w Warszawie, i to tu robiłam skany. Ale z większości labów mam ładne skany ;) Poza tym myślę że w dużej mierze to zależy od aparatu i obiektywu, filmu, światła, no i poprawnego naświetlenia. Ale pewnie to wiesz ;) (specjalistka się odezwała ;D) Zastanawiam się czy gdybym sobie kupiła skaner jakiś do tysiąca zł to czy też byłaby podobna jakość ... I wtedy pewnie mogłabym mieć rawy samodzielnie skanując? A wtedy jakość pewnie byłaby o wiele lepsza? Hmmm ...
Muszę przyznać, że jakość Twoich skanów jest na "high level", zdradzisz gdzie wołane i czym skanowane? Przyjemnie się patrzy na wakacyjne kadry w takiej jakości!