Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 8
Twoje o co najmniej jednego nielota lepsze ;-)
Moja wizja na Fuji NPS 160, co do procesu C-41 to podałeś cenne uwagi, u Tetenala z kolei Blix w koncentracie się kiepsko przechowuje i kiśnie. W związku z tym też rozdzieliłem odbielanie i utrwalanie na oddzielne roztwory. Używam odbielacza z koncentratu ze starterem i zwykłego szybkiego utrwalacza.
Wiem, wiem... :/
Marto, kolorowe amatorskie, bo maszynówka to inna bajka
A dziękuję pięknie za zaspokojenie mojej ciekawości :)
Kolorowe wywoływacze w ogóle marnie się przechowują, niestety...
"A ten fuji hunt x-press to jak sobie chwalisz (w porównaniu do colorteka)?"
Za krótko, żeby coś powiedzieć. "Obsługowo" jest jedna kąpiel więcej, bo wybielanie i utrwalanie są osobnymi etapami. Koncentraty są w ilościach utrudniających mieszanie małych ilości rr. na raz. Na photrio są sążniste wątki na temat trwałości wywoływacza. Konkluzja jest tam taka, że raz otwarte koncentraty niedobrze się przechowują. Że jak trzeba dłużej, to już lepiej zmieszać rr. wywoływacza, zagazować i szczelnie zamknąć. Co do jakości obrazków, to dopiero pobyt w ciemnicy powie prawdę. Wczoraj nocą nawet odpaliłem powiększalnik, ale jakąś sromotną porażkę zaliczyłem. Za dużo zmian na raz (nowa chemia kuwetowa, etc.) wprowadziłem - nie wiem jeszcze co jest przyczyną, bo o 3 rano mi się pomroczność zaczęła i poszedłem spać.
Ja mam na razie wersję telefoniczną😀
Raczej dwie kozy... ale bilans nóg się zgadza :)
A ten fuji hunt x-press to jak sobie chwalisz (w porównaniu do colorteka)?