Grand Canyon Arizona
Linhofen na Timaxie w HCku
Widoczność zdjęcia
Zdjęcie jest widoczne dla wszystkich.
Udostępnianie w mediach społecznościowych
Autor zezwala na udostępnianie tego zdjęcia w mediach społecznościowych.
Linhofen na Timaxie w HCku
Zdjęcie jest widoczne dla wszystkich.
Autor zezwala na udostępnianie tego zdjęcia w mediach społecznościowych.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 17
Zazdroszczę krajobrazów.
Zazdraszczaj no problem. Ale krytykuj rowniez. No. Lol
Ale ja zazdroszczę bez zawiści, o. A krytykę, to mądrzejsi niech robią :-)
Nie no smieje sie. Wiem ze bez zazdrosci. Poprostu dopraszam sie krytki. To sol w publikowaniu tych wypocin. Np ze tamta groke to ktos by centralnie zrobil albo ze niebo ciemne. Jakos tak otwiera oczy ze ktos to inaczej widzi.
Sól, sól.... Aaaa sól to ja znam. Do albuminy chlorek amonu będzie jak znalazł, choć z chlorkiem sodu też można (-:
Lol
Format niedobry. Znaczy zły. Czyli za dużo. Ja bym to tak. W takie podziały, tak bym to widział.
No i o to mnie sie rozchodzi ze w koncu sie komus chcialo. Podziekowac. A i faktycznie lepiej to wyglada. 👌
Zwykle się ludzie gniewają, straszą kopirajtami i lojerami. Stąd strach. Takie czasy.
To nie ja. Wrecz przeciwnie. Doceniam ze tracisz swoj czas na moje wypociny.
Nie mam netfliksa, hbo itd. AT mi zostało...
Hmm a ja sie ludzilem ze wiesz … lol
Że lubię kliszowe zdjęcia? No właśnie dlatego nie mam filmów z kąputera. Mam kartę do kina. Zawsze coś muszę skomplikować. A tak poważniej, no coś kompozycyjnie tutaj nie całkiem i tak dalej. A co czułeś? Wciskać? Byłeś przekonany? Bo coś czuję że chyba zawahanie było. Ja swoje najlepsze zdjęcia zrobiłem motorolą za 200 pln. Ale wiem to o kilka lat za późno. Już takich nie robią...
Co czulem ? Hmmm. Zeby zrobic to dokladnie ujecie musialem zlezc w dol canionu tak z pol godziny. Potem rozstawic typa na urwisku. Jak juz zobaczylem jak mi to wychodzi na 4x5 a wiedzialem ze ze mnie jeszcze czeka z godzine na bide powrot to nie mialem wyjscia tylko robic. A tak powaznie to ciagle jestem na etapie technikaliow. Za slaby jestem jeszcze na ocene czy warto. Moze przyjdzie z czasem ze nie wcisne bo nie warto. Narazie gonie kroliczka.
Aj waj. Też bym zrobił w takiej to sytuacji. Ale ostatnio z premedytacja zostawiam kowadło zwane lustrzanką w domu i bawię się lepiej. Z drugiej strony brakuje patrzenia na matóweczkę. LFa nigdy się nie dorobiłem, ale średni to już jak taki teatrzyk. Ogólnie lf to jednak win-win. Może coś wyjdzie, a jak nie to zabawa była. Tylko zawsze doradzam posiadanie asystenta i osiołka do taszczenia klamotów. Fotograf musi być jak Don Quichote. Głowę mieć w chmurach.
Do tej pory robikem lf w miescie. Auto mam spore. Ale jak mi przyszlo to tachac na plecach. Litosc w oczach zony …. Bezcenna. Ale fakt mialem zabawe przednia i nie zaluje. Mawet jak szalu ni ma z artem to wspomnienia zostaja.
Hummera z demobilu kup i w miejsce zdemontowanego karabinu daj aparat...