...
wykopaliska z szuflady, pierwsze rolki samowołanych slajdów, fuji jakieś, albo velvia, albo provia, połówka jakaś chyba
Widoczność zdjęcia
Zdjęcie jest widoczne dla wszystkich.
Udostępnianie w mediach społecznościowych
Autor zezwala na udostępnianie tego zdjęcia w mediach społecznościowych.
Komentarze 4
Ach, miasta... Co do kolorków, to też jestem dumny jakie mi naturalne wykwitły. Niestety nie dało się wybrać kategorii autoportret. Obiecuję jednak poprawę metadanych, gdy tylko taka opcja się pojawi. Póki co pójdę śnić o metajęzyku. Takim, co to można by się nim porozumiewać.
Taka internetowa tradycja, wpisujcie miasta. Ja wpisałem Łódź. Miasto Łódź. W odróżnieniu od łodzi wodnej. Z tym miastem to też bym nie szalał, nawet porządnego rynku nie ma. Bo taki Pułtusk ma. A co do zdjęcia, bardzo prawdziwe. Śnieg jak u Fałata, niebo jak u Chełmońskiego, bałwan jak przeciętny ATeista...
Chwilowo nie aprobuję. Od soboty dwa dni w "bałtyckim porcie bawiłem", w dobrym zresztą, wieloosobowym towarzystwie. Zbadaliśmy jednak, że nie był to stan "pozytywny". Natomiast "Łódź" dalej jest dla mnie zagadkowa.
Połówka do śniegu to minimum.