Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 4
Popołudniowe słońce było jakoś zaraz po prawej stronie - Olek lubi takie konfiguracje :)
Ładnie się światło przebija! U nas kleszczy w bród, wybierając się na spacer z opcją chaszczy, koniecznie nakładam jasne spodnie. Co kilka minut zatrzymuję się i strącam po kilka sztuk z nogawek (są dobrze widoczne na jasnym tle), towarzystwo jest bardzo aktywne i różnorodne - małe i duże, jasno i ciemnobrązowe, a wszystkie tak samo głodne ;)
W prawdziwym lesie dawno nie byłam, a w moim ogrodzie messerszmity atakują dopiero od mniej więcej osiemnastej. Niemniej już od paru tygodni mam na podorędziu tubkę crotamitonu...
To co tu widać, to kawałek niezabudowanej działki, który odwiedzam (z psem), gdy mam sprawę samochodową do zaprzyjaźnionego warsztatu.
Nie wiem jak w Twoich stronach, ale w Lasach Lublinieckich postój rowerowy dłuższy niż 15 sekund, nawet w środku słonecznego dnia, powoduje ryzyko ogryzienia do kości przez komary. Dziecię jedno moje nie wierzyło. Zatrzymało się za potrzebą. Nieskutecznie. Była paniczna ucieczka.Takiej wilgoci wiosennej, sprzyjającej namnażaniu "braci mniejszych", dawno nie było. A z kleszczowiska fajne zawijasy w górę (-: