Ale że co? I te otwory w stali sam robisz?! Fiu fiu, to i niezły park maszynowy musisz mieć. W zasadzie to i czarnoprochowca byś bez trudu wyczarował :)
Otwory to nie problem, pod warunkiem że robi się je przed hartowaniem. Najtrudniej jest położyć szlif, zwłaszcza tzw pełny płaski jak powyżej. A potem trzeba to wypolerować, bo powstałe zarysowania od szlifierki to miejsca potencjalnych pęknięć. Kupa roboty, sprzętu też trochę potrzeba.
Komentarze 10
Widzę tasak.
Prawilno,zdrowie Ci dopisuje,postrzeganie w normie.Witam.
Tasaczek full tang, odnowiłbym okładki w drewnie zebrano...czasem zrobię sobie nożyk:
Klingi też sam robisz?
Tak, odpuściłem sobie jedynie hartowanie.
Hartuje u fachowca, powyższy jest ze stali ncv1, zahartowany na 61 hrc...potwornie twardy ;)
Super sprawa - podziwiam.
Upierdliwa robota, zwłaszcza w amatorskich warunkach. Ale efekt wynagradza trudy :)
Ale że co? I te otwory w stali sam robisz?! Fiu fiu, to i niezły park maszynowy musisz mieć. W zasadzie to i czarnoprochowca byś bez trudu wyczarował :)
Otwory to nie problem, pod warunkiem że robi się je przed hartowaniem. Najtrudniej jest położyć szlif, zwłaszcza tzw pełny płaski jak powyżej. A potem trzeba to wypolerować, bo powstałe zarysowania od szlifierki to miejsca potencjalnych pęknięć. Kupa roboty, sprzętu też trochę potrzeba.
A rewolwer...to raczej kupię ;)