"sen o zielonej warszawie"
z
cyklu: "subiektywne spacery powarszawskie", wrzesień 2020; Start 66,
Ilford HP5+, digitalizacja negatywu, "cyfrowa ciemnia", wielokrotna
ekspozycja.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 2
Trudne miasto. Pewnie jak każde większe. Pomieszkiwałem w Warszawie zawodowo po kilka miesięcy. Pół roku na Łuckiej, blisko rok na Ostrobramskiej, nieopodal "słonecznego imperium", trochę na Ursusie. To wszystko niestety były czasy wypełnione pracą po brzegi, nie sprzyjające zadomawianiu się. Ale podobnie intensywny czas spędzałem też we Wrocławiu i Poznaniu. I jednak Warszawa była dla mnie zawsze zbyt przytłaczająca. Pośpiechem, wyzuciem statystycznie spotykanych ludzi z serdeczności, uśmiechu, proporcją betonu do zieleni. I to mimo tego, że poznałem też kapitalnych jej mieszkańców "z dziada, pradziada". Pewnie trzeba mieć przynajmniej te dwa pokolenia "zżywania się", żeby polubić stolicę. :-)
no ja już trzecie pokolenie "zżywające" się :)