Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 8
Nie wiem, czy dobrze robię, odkopując akurat TO zdjęcie, ale nie mogłem się powstrzymać... Ono daje do myślenia! Jeśli "nie należało go wstawiać", to nie należy również robić fotoreportażu wojennego. Udawać, że nie ma problemu? Niewątpliwie autor zdjęcia też w jakiś sposób "przeżył" całą tą sytuację i chyba... Nie posądzałbym go o chęć wywołania taniej sensacji, ale właśnie o "reporterskie" zwrócenie uwagi odbiorcy na problem.
Moja nieśmiała próba poruszenia ludzkiej wrażliwości, wywołana podobną tragedią (bo to jest tragedia, bez względu na to, czy byłby to kot, pies, czy człowiek), miała postać krótkiego opowiadania, które pozwolę sobie przywołać... "Krótka wigilijna opowieść"
czy on jest martwy? nie wstawiałabym takiego zdjęcia :(
Mocny obrazek.
Odcinając tytuł powiedziałbym - porzucona dziecięca przytulanka...
Może tylko śpi?
Ale surowe w odbiorze. Ja bym takiego nie zrobił, za bardzo lubię koty. Mimo to zatrzymuje na dłużej
Tego roku długo czekało się na wiosnę. Jeszcze pod koniec marca poranki dalekie były od wiosennych.
Radzyń i tamtejsze rondo wielkości większej patelni z latarnią na środku. Od czasu wybudowania obwodnicy nie zaglądałem tam. Pamiętam tamte mrozy 30to stopniowe. Wtedy śnieg leżał do kwietnia.