Chyba bez tytułu
Dzisiaj jedno, dwa wyszły czarne jak smoła... Ostatnia klatka. Mam kupić kolor?
Dzisiaj jedno, dwa wyszły czarne jak smoła... Ostatnia klatka. Mam kupić kolor?
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 43
Acha
Ten serwis na "spamie" stoi. Jak mawiał rbit - dużo liter, nic o zdjęciu. Jest tu takie zdjęcie gdzie informacji jest więcej, niż w encyklopedii. Kiedy szukam przepisu na naleśniki albo trasy na Szczecin - zawsze sięgam do komentarzy.
Co ma do nas to stowarzyszenie? spam
Obecnie przerabiam T4 na multiwana. Koszt wyjściowy 1200 zł. Po 3 miesiącach osiągnąłem 6200 zł. Pozostało naprawić hamulce przednie i rozrząd. Wcześniej był T3 z silnikiem chłodzonym powietrzem, benzynowym Porsche 2000ccm. Kupiłem za 200 DEM (2 dniówki na budowie) + cło. Tanio bo miał urwane przednie zawieszenie.
Lubię dźwięk tego boksera w T3. T4 w sensie zwykłego "blaszaka" na multivana?
Oszklony transporter
już ma wstawione okna rozsuwane i szyberdach, wewnętrzna zabudowa i wyposażenie czekają w kolejce do zamontowania.
294000 tyś. kilometrów, ledwo dotarty jak na t4 👍
Już jest na liczniku 298 000 km. Dzisiaj koniec pracy przy lewym, przednim kole, jutro prawe. Opona też nowa. Na żółto elementy wymienione.
A jak padnie jutro silnik? To mnie zawsze martwi. Zaczniesz od silnika to zgnije buda. Chyba tylko postawić na kołki i robić wszystko. Ale czy wtedy nie lepiej kupić nowsze auto?
Mam podobne rozterki. Co zrobić?
Nowych aut prosto ze sklepu miałem kilka, też się psuły. Po 150 000 km sprzedawałem. Jeden wtrysk wysokociśnieniowy to wydatek ponad 1000 zł. A trzeba 4 sztuki.
Ja przy moim liczyłem na minimum elektroniki. I mam problem z abs, immobilajzerem i centralnym zamkiem. I systemami "ekologicznymi" sterującymi silnikiem. Wszystkie te dodatki wymuszone przez unię. Mogłem szukać egzemplarza bezpośrednio z rynku usa. Ogólnie auto jest raczej w dobrym stanie jak na 23 lata, tyko przeszkadzajki przeszkadzają. Miałem taki zamysł by sobie dalej pojeździć bez dużego stresu prostym autem, które jestem w stanie sam zdiagnozować i zrobić. Albo bez żalu zezłomować w trudnym przypadku. Mam drugie, nowsze i niekłopotliwe auto, ale spokojna jazda stówką poduszkowcem mięciutkim, nie wysilonym a lekko mruczącym 2,5k obrotów to inna bajka. Swoją drogą dlaczego to pod tym zdjęciem?
Jaki płaski przy dzisiejszych napompowanych heczbekah.
Dla czego pod zdjęciem? Jest staropolski wyczaj, w knajpie nie rozmawiamy o jedzeniu. Są ważniejsze tematy.
Kiedy jeszcze mieszkałem w Warszawie na comiesięcznych spotkaniach AT rozmawialiśmy głównie o torpedach.
Wyobrażasz sobie chłopa rozmawiającego w domu z żoną o torpedach?
Chłop to o polu gada. Co zasiał, co skosi. Do torped trzeba inżyniera. Albo kogoś z ubota?
DAAD jest inżynierem. Janeq jest inżynierem. Cholera, tam każdy poza mną to inżynier. Dlategośmy często do torped wracali.
TAeDa leśnik a o karabinach najbardziej lubił...
Minimum elektroniki to tylko w starym dieslu. Mój golf z 89 miał już wtrysk i sondę lambadę z którą były kłopoty. Podgrzewane lusterka za to super ficzer.
Miałem golfa chyba 1991 z AAZ. Wyzionął ducha za sprawą elektryki. Pan z lawety trzy godziny walczył, assistance miałem. Z honorami na szrot go odwiozłem. Elektryk 2k chciał za naprawę. Niby pompa mechaniczna, wszystko analogowe a bez prądu nie działa. Tesla i Edison. Te ancymony na złość to zrobiły.
To ja nie wiem co tam może się zepsuć za 2k.. chyba że mechanik z ASO w wielkiej aglomeracji.