Chyba bez tytułu
Dzisiaj jedno, dwa wyszły czarne jak smoła... Ostatnia klatka. Mam kupić kolor?
Dzisiaj jedno, dwa wyszły czarne jak smoła... Ostatnia klatka. Mam kupić kolor?
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 43
Bardzo ładne, nastrojowe. Jest ruch, bezruch i różne gradacje światła i cienia. Zdjęcie z kategorii wszystkomających.
Kaczki są. Czy to nie prowokuje? Po lewej stała czapla, ale wyszło całe czarne. Ale ogólnie ten instaks to mi przypomina początki fotografii. Jakieś naświetlania na roślinnych barwnikach. Na żywo on ma jakby głębię, niestety tego na cyfrowej kopii nie widać. Takie jakby warstwy?
Rzeczywiście przypomina stare zdjęcia stara panorama
U Was nie próżnują, dbają o historię
Próbowałem odnaleźć coś podobnego o Lwowie, gdzie tam.
A to? https://kresy.org.pl/7799452,Lwow.html Mało, trzeba by dodawać.
Wiem, mało ale co robić? Nie mamy we krwi poszanowania historii. Większość drzemie w oczekiwaniu na cud obiecanego dobrobytu.
Kup, zawsze dobrze mieć jakiś pod ręką. Proponuję czerwony.
Wyboru nie ma. Albo monochrom albo kolor. Nie piszą jaki, pakują co mają.
Kupiłem kolor. Nie napisali jaki. Czekam...
Jesień to dobry czas na kolor. Dzisiaj pstryknąłem kilka cz.b. i jeszcze zostało 18 klatek. W Moskwie mam 4 klatki. Jak naprawię samochód będę odrabiał zaległości.
Na Łubiance? I kogo w nich trzymasz?
Mam aparat 6x9 Moskwa. Obiektyw był zatarty. Naprawiłem wg tego co kiedyś napisał Taeda, czyli psiknąłem odrdzewiaczem i po minucie aparat odżył. Dalmierz, szkoda było odstawiać do szafy. Teraz robię próby, na większe pstrykanie nie ma czasu. To przez samochód ponad ćwierćwieczny, który zabiera czas, zdrowie i pieniądze.
Mój ma 23 lata. Praktycznie codziennie coś robię. I końca nie widać. Mam obecnie dostęp do kanału i nie ma dnia bym nowej usterki nie znalazł. Motoryzacja analogowa...
Mój ma 29, i nic nie robię. Może dlatego, że nie mam kanału?
A może dlatego, że zminimalizowałem swoje potrzeby. 2 lata jeździłem bez prędkościomierza, spryskiwacz - przecież pada deszcz, wskaźnik paliwa i temperatury - wystarczy jak zadziała raz na tydzień, klapa - cały czas otwarta, bo kto by tam zaglądał. Itp, itd
Hamulce jednak się przydają. Światła polerowałem bo nic o świcie nie widziałem. Gasili światła uliczne zbyt wcześnie. Rozrusznik bardzo się przydaje. Do ruszania. Akumulator również. Po wymianie końcówek drążków kierowniczych zdecydowanie bardziej słucha poleceń z kierownicy. Na nowych świecach równiutko chodzi. No i tak zawsze coś się znajdzie...
A co to za fura jeśli można wiedzieć? W zeszłym roku jeździłem golfem z 89 r. Mam go jeszcze, ale poszedł w odstawkę i stoi na kapciu. Zrobiłem nim w 4 lata prawie 100 tyś. bez większych awarii. W tym zaś sprzedałem T3 z 1.6d i żałuje. Tak to jest słuchać kobiety :D
Hamulce - wystarczy jeden, żeby parkować na górce. To wtedy nie potrzeba rozrusznika, ani akumulatora.
Marzył mi się T3, ale trafił się T4
A mi się marzy T4 multivan :D
Pytanie o fure do kogo? Ja mam Dodge Neon w trzybiegowym automacie hydraulicznym. Dobre auto, bardzo lubi benzynę. Po mieście 12, w trasie 6. Czyli średnio 9. Tylko że ja nie wyjeżdżam z miasta... Są ludzie zakochani w v8, ja lubię proste r4. A co do gulgotu to z chęcią bym subaru przytulił. Ale to jak skończę z amerykańcem. Albo on ze mną. Zależy co pierwsze.
Do każdego poruszającego tutaj wątek motoryzacyjny :) bez spamu, pozdrawiam