Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 8
Tez nie wiedziałem, ile zdziwień przy odbitkach mnie spotkało. Nie była to wiedza powszechna. Na swój czas może i był ok. Ale rwał filmy, płócienna migawka była bardzo awaryjna, mały zakres czasów miał. Pachniał za to fajnie. Skórą, olejami, maszyną. To pamietam i lubię. Jak i zapach ruskiej lornetki z futerału. W sumie z ddru miały podobnie. Zachodnie i japońskie chyba tego nie miały.
Nawet nie zdawałem sobie sprawy ile widzi Zenit. Zenit kosztował około połowę mojej pensji, zagraniczny 20 pensji. Po wielu latach użytkowania Zenita mogłem sobie pozwolić na aparat wcześniej nieosiągalny. Wszystko można sprawdzić przeglądając stare miesięczniki Popular Photoraphy
Gdyby to była śliwowica to ok. A tak to nie. A kadr fajny.
Malkątent.
65% go dyskwalifikuje.
Złego słowa o Zenicie nie powiem. Nie raz mnie zdenerwował ale co było robić? Takie były czasy, każdy pstrykał czym miał. Pewnie zdjęcie zrobiłem przez szybę samochodu, to jedyny taki defekt.
Też nie wiem, skąd. Zenit słyną przecież z niezawodności.
Kurpiowszczyzna :) mieszkałbym, jadł rejbak i zbierał prośnianki.