Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 16
Taki Lublin widywałam parę razy w środku lata (gdy nie było studentów)
Za tą dyktą mieści się teraz modna restauracja pewnego włoskiego mistrza patelni, uczestnika jednego z telewizyjnych show kulinarnych. Knajpa modna i oblegana, choć jedzenie w moim odczuciu przeciętne. Porcje jednak są takie, że jedną wykarmisz pięciosobową rodzinę.
W życiu bym nie poznał, że to Lublin! A byłem dwa razy...
Za plecami fotografa jest sklep i studio foto. Kupiłem tam za 20zł Lensbaby bo facet nie wiedział co to jest. Po lewej ręce prawie na końcu uliczki piękna dziewczyna z zamkniętymi oczami potrafiła rozebrać i złożyć Zenita, Kieva czy Praktikę. Warsztat jest do tej pory ale teraz naprzeciwko dawnej siedziby. Pani ta sama, teraz chłop zajmuje się serwisem. Ona ciało doradcze. Przed wojną przy tej uliczce siedzibę swą miał komisarz Zyga Maciejewski. Na wprost po prawej w widocznej bramie był zakład foto gdzie dziewczyny zamawiały sobie akty. W dzisiejszej knajpie był sklep z towarem zajętym przez komorników. Telewizor Szmaragd tam 900 zł a w sklepie 8000 zł. Po prawej ręce na kilku ławkach całymi dniami przysiadywał miejscowy lumpenproletariat.
A jeszcze wcześniej, w czasach słusznie minionych, w miejscu knajpy był sklep w którym można było kupić winyle Krystyny Prońko, Kombi i Lombardu, a jak się miało szczęście to i Modern Talking czy Michaela Jacksona.
Pewnie firmowy wydawnictwa "Muza". Nr 2606 Stasiek Wielanek, nr 2565 Pink Floyd "Dark Side of the Moon". Dobrą stajnię mieli.
Pink Floyd? Nie przypominam sobie. Pamiętam jedynie obszerny asortyment szeroko pojętej muzyki estradowej.
1988 o ile pamiętam, tu jest lista szczegółowa - https://pl.wikipedia.org/wiki/Polskie_Nagrania_„Muza”
muza
Pink Floyd jak najbardziej - to z moich zasobów:
Piracki butleg, biały kruk.
Wtenczas to musi był to rarytas, dostępny tylko spod lady.
Tak, dawany od tyłu na zapleczu...
Ciemna Strona handlu, wymowne...
Prorocze wpisy były dzisiaj. Czytam wieczorem książkę a tam autor pisze o sprzedaży płyt spod lady w sklepie na rogu Zielonej i Staszica. Kilka zdań później wspomina o siedzibie policji, która najdowała się za plecami fotografa. Jedno niewinne zdjęcie zapyziałego centrum miasta pszenno buraczanego (zwrot zapożyczony z tejże książki) a tyle interesujących wpisów. Chyba nie ma wątpliwości po co fotografujemy?
Koincydencja godna najwyższej uwagi. Co to za książka?
Ostatnia z dziesięciu retro kryminałów Marcina Wrońskiego "Gliny z innej gliny". Dwie zatrzymałem na Wielkanoc ale z powodu pandemii musiałem sięgnąć po nie w tym tygodniu.