Poranne bzykanie
eos, rubinar 300, kodak ektar 100@100, 1/250, tetenal colortec, dzisiejszy ranek
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 18
Otóż słowa tracą swe pierwotne znaczenie i zaczynają znaczyć co innego (często wręcz przeciwnego).
Słowa są nacechowane nie tylko znaczeniami, ale i emocjami. Tkwią w kontekstach. Na ogół rozumiemy je intuicyjnie, bez ogarniania wzrokiem całości ich bogactwa. To roztropne, bo nie dałoby się komunikować, gdybyśmy zatrzymywali uwagę na każdym z użytych przez siebie słów. Mistrzem w tropieniu sensów słów był Heidegger. Do dzisiaj robi na mnie wrażenie sposób, w jaki tłumaczył greckie aletheia: nie jako po prostu prawdę, ale prześwit. Coś, co samo nie będąc widoczne, umożliwia widzenie rzeczy. Jak światło. I tylko czasami, kiedy idziemy leśną ścieżką, widzimy prześwitujące przez przecinkę promienie słoneczne, oto... prawda.
Ładne. Dziękuję. Podumam sobie nad tym.
Słowa 'niedygresja' użyłem świadomie. Nie ma go w słowniku. Wie ktoś, skąd się wzięło?
Przyznaję się bez bicia. Nie mam pojęcia.
...bardzo się cieszę, że zahaczyłeś o ten temat, bo trudno tu towarzystwo namówić na robalowanie.
Tak żeby być całkiem szczerym, to jak na razie zdecydowanie bardziej satysfakcjonujące są cyfrowe próby. Używane wcześniej 50mm + pierścień z cyfrowym body:
Z cyfrą są za to paskudne problemy ze zmieszczeniem świateł i cieni obrazu w kontrastowych scenach. Tak źle, tak niedobrze
Faktycznie żal, że język ubożeje.
Nie ubożeje, tylko chamieje, to pewna różnica.
I to jest zastanawiające, skąd ci ludzie to mają. Wychowani często w latach 60, 70, gdzie rodzice takim językiem nie mówili. Jeszcze w latach 80, koleżanka się obraziła na mnie na koloniach, jak mi się coś tam urwało. Więc nie jest to z domu wyniesione.
Nie znajduję odpowiedzi.
Słowa "niedygresja" użyłem świadomie. Nie ma go w słowniku. Wie ktoś, skąd się wzięło?
Wciórności, jak ja lubię stare słowa! Zwłaszcza, że w języku idzie ku gorszemu. Pozdro, nara, wykon, mega. A niedługo będzie można legalnie mówić przyszłem.
Nawet używając powszechnie stosowanych słów nie uświadamiamy sobie bogactwa ich znaczeń. Weźmy słowo ładna. Ładna, czyli ład w sobie mająca, czyli uporządkowana, czyli porządna. To zupełnie inne słowo niż piękna. Albo proste "dzień dobry", czyli w intencji "niech będzie dzień dobry". Kto zdaje sobie sprawę z tych znaczeń? Faktycznie żal, że język ubożeje.
Mam nadzieję, że Autor tego sympatycznego przecież zdjęcia wybaczy tę małą niedygresję.
Pisałem już przy jakiejś okazji, że wojny polsko-polskie zawsze mnie smucą. Moim zdaniem większość osób parających się fotografią to ludzie ciekawi, zainteresowani światem, dociekający przyczyn obserwowanych zjawisk. Od każdego z nich można się czegoś nauczyć. Czasem można też jakiś mały detal z własnego spojrzenia komuś przekazać, często zrewidować własne zdanie. Konflikt, który obserwuję, nie jest dobry dla nikogo. Wszyscy wychodzą z niego ubożsi. To dla mnie przykre. Wiem, że to naiwne patrzenie na świat, a jednak dalej uważam, że zgoda buduje. Wywołany do tablicy napisałem co myślę. Postaram się więcej nie naprzykrzać w tym temacie, licząc na wzajemność.
Nie wiem, nie wiem, Westchnął Winetou.
Jaskiniar korzysta z konta swojej dziewczyny, ...
Ehhh, też chciałbym mieć taką dziewczynę!
ps. teraz mówi się "partnerka", dziewczyna to brzmi staroświecko :-)
Mam nadzieję, że Autor tego sympatycznego przecież zdjęcia wybaczy tę małą niedygresję.
Edit: Przecinki w, niewłaściwych, miejscach,.
O, coś dla DAADa. Ten to ma wyobraźnię ...
Też mi się trochę z pochwą skojarzyło, ale bez przesady.
Już się obawiałem, czy nie dostrzeżesz tam przypadkiem jaskiniara ...
O, coś dla DAADa. Ten to ma wyobraźnię ...
Też mi się trochę z pochwą skojarzyło, ale bez przesady.