Minox, Foma 400
Widoczność zdjęcia
Zdjęcie jest widoczne dla wszystkich.
Udostępnianie w mediach społecznościowych
Autor zezwala na udostępnianie tego zdjęcia w mediach społecznościowych.
Zdjęcie jest widoczne dla wszystkich.
Autor zezwala na udostępnianie tego zdjęcia w mediach społecznościowych.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 23
Ile razy ginęli nasi żołnierze w różnych Samosierrach, w powstaniu styczniowym, w Powstaniu Warszawskim
Masz tylko te 2 dyskusyjne przykłady? Zauważasz że oceniasz szanse powodzenia tych powstań z niezwykle wygodnej perspektywy obserwatora historii, co nie ma nic wspólnego z oceną ryzyka, przebiegu zdarzeń z punktu widzenia dowódców którzy wydawali wtedy rozkazy?
Trudno o dobre przykłady, bo przecież nie można zaliczyć do sukcesów całkowite roztrwonienie zdobyczy Rzeczpospolitej. A pojedyncze sukcesy militarne,których nie kończył sukces polityczny i zdobycze terytorialne mają znaczenie wyłącznie propagandowe a nie pragmatyczne. Daleko szukać - zwycięstwo pod Wiedniem... Jedyną zdobyczą są dwa tureckie namioty w zbiorach na Wawelu, natomiast umocniliśmy potęgę Austrii, czym przyspieszyliśmy I rozbiór Polski.
Po prostu- przelaliśmy krwi o wiele za dużo, często za darmo. Dla wyjaśnienia- ostatnią ratę za koszty utrzymania, wyposażenia i wyprowiantowania polskich lotników broniących Anglią spłaciliśmy pod koniec lat 90-tych!!!.
A to co mnie najbardziej boli, to że zawsze ginęli najbardziej wartościowi rodacy, bo władza sprytnie jakoś zawsze zdążyła na czas schronić się w bezpiecznej części Europy. Zapewniam, że dziś byłoby identycznie. Niech mnie ktos przekona, że np. europosłowie z którejkolwiek partii porzuciliby ciepłe posadki i szli by walczyć o Polskę.
...
W znacznej części tych przypadków, o których piszesz żołnierze z rozwiązanego oddziału - po jego rozwiązaniu nie walczyli o to, o co walczyli przed jego rozwiązaniem. Z reguły walczyli o osobiste przetrwanie - przeżycie.
Bardzo rzadko kiedy dowódca rozwiązywał oddział z powodu własnego widzimisię, z reguły czynił to wtedy gdy szanse na odniesienie zwycięstwa w walce zbrojnej oceniał na zerowe. I w ramach troski o żołnierzy \\\'robił\\\' z nich cywilów, pozwalając/dając szansę na przeżycie. A u wielu, którzy takiemu rozkazowi się nie podporządkowali - \\\'duch walki\\\' zmieniał się w walkę o przeżycie. Walkę ze wszystkimi. Kiepski przykład podałeś.
Jakie przeżycie? Ci co chcieli przeżyć szli do cywila, reszta najczęściej do partyzantki(do lasu), albo do miasta, ale też współpracując z partyzantką. Rozwiązania oddziałów miały najczęściej miejsce po klęsce wrześniowej 39 r. lub po zakończeniu wojny w 45 r. W tym pierwszym przypadku żołnierze, którzy przeszli do partyzantki dalej kontynuowali walkę przez całą wojnę (często z powodzeniem). Po wojnie partyzanci walczący z UB i sowietami oczywiście mieli trudniej. Jednak cały czas walczyli o wolną Polskę. To że zginęli, oznacza że zginęli w walce.