Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 87
Are you quite sure?
Are you quite sure?
Not at all!... she whispered
A ja brałem udział w ćwiczeniu sztabowym, opartym na realnych (zatwierdzonych w dowództwie Układu Warszawskiego) planach. I gdyby wybuchł konflikt w Europie, to Rosjanie by nas unicestwili. Pamiętam konsternację kadry oficerskiej, normalne niedowierzanie. Chemik w mojej jednostce po otwarciu kopert i przeczytaniu scenariusza przez kierownika ćwiczenia obliczył, że na terytorium polskim w ciągu pierwszych dwóch godzin konfliktu zginęłoby do 50% narodu. A gdyby Rosjanie użyli całego swojego arsenału WYPAROWALIBYŚMY a na terytorium Polski powstałaby tafla żużlu o grubości 17 cm. I to tylko po uderzeniu w tzw. Linię Wisły. Właśnie z powodu (między innymi oczywiście) PZPR przegrała wybory kontraktowe w wojsku.
A teraz najciekawsze, to rosyjskie uderzenie byłoby profilaktyczne, w momencie gdyby się okazało, że obrona przez atak się Rosjanom nie udała. I to wszystko bez użycia tych sławnych rakiet międzykontynentalnych. Każdy oficer uświadomił sobie nagle co to jest Ojczyzna, ze mają tu rodziny itd. Czy tak postępują okupanci, czy sojusznicy i przyjaciele? Czego się spodziewali po Polakach po otwarciu kopert? I pamiętajcie, że to drugi rosyjski prezent w Warszawie, pierwszym była Cytadela skierowana swymi armatami nie na przedpola, tylko w centrum miasta.
To daje do myślenia. I to by było na tyle, może jest ktoś, kto też pamięta to ćwiczenie - może coś dopowie. To był 1989 rok.
50% narodu w 1989 roku to jakieś 20 000 000 ludzi. W pierwsze dwie godziny.
To dlatego Wałęsa dość łatwo wyprowadził sołdatów z Polski, gdyby nie to ćwiczenie byłoby trudniej. Do dziś za każdym ćwiczeniem wojskowym Rosjanie ćwiczą atak nuklearny na Warszawę i inne większe miasta w Polsce. Jak mówi Miller - bo są u siebie i mają do tego prawo. Po prostu Bracia Słowianie.
To był 1989 rok.
Byliśmy wtedy w RPA.
Ale współczuję Ci Berni tego doświadczenia.
A w mojej wsi Vilini Rušas okupacja sowiecka zaczęła się we wrześniu 1939 roku i trwała znacznie dłużej, niż do 1955 roku.
Ciekawe rzeczy tam się działy...
2 stycznia 1919 r. w pobliżu wsi polscy żandarmi zamordowali 4 z 5 członków misji Rosyjskiego Czerwonego Krzyża
Kompromisowo - dominacja.
Bardziej kompromisowo-bratnia pomoc.
Ale nawet jeśli PRL nie był \\\"niepodległy\\\"
używanie określenia \\\"okupacja\\\" jest według mnie wielkim nadużyciem
Coś mi się kołacze, że ówczesne Władze naszego kraju nie protestowały przeciw obecności tych wojsk
Czy znasz jakiś oficjalny protest władz polskich - z okresu 1945-1989 - wystosowany/opublikowany na jakimś międzynarodowym, ogólnoświatowym forum protestujący przeciw obecności wojsk Układu Warszawskiego na terenach Polski?
jaskiniar-tobie ktoś płaci za wypisywanie tych BZDUR czy po prostu nie wiesz i tak pitolisz??
Dlatego uznali, że nie wolno burzyć pomników, bo one są świadectwem historii.
Rolą pałacu kultury było nieustanne przypominanie kto tu na ziemiach polskich jest PANEM. To jest pomnik OKUPACJI!
Na tych zgliszczach postawiono nam budynek-pomnik. Może trudno w to uwierzyć, ale to był swoisty prezent - dali nam sowieci to, co uważali za najpiękniejsze i najwspanialsze.
Prezent??.. Żartujesz??? Sowieci nigdy nie dali nam złamanej kopiejki!! Taki to był prezent jak i licencja na samochód warszawa..
A po co ma podbijać, skoro sami jej w dupę włazimy bez mydła?
Jaką czaruś widzi alternatywę??
twierdzenie, iż do 1989 roku żyliśmy w okupowanym kraju jest po prostu jawnym nadużyciem! Jest też obrazą, dla tych milionów Polaków, którzy oddali życie w czasie niemieckiej okupacji.
Ty chopie zdajesz sobie sprawę ile setek tysięcy ludzi wymordowali sowieci-agresorzy (dla jaskiniara, janka i czarusia-Przyjaciele chroniący nas przed hitlerowcami), w czasie agresji na Polskę od 17.9.939 a następnie od początku 1944 kiedy nas wyzwalali?? Ile ludzi pojechało do łagrów i na Syberię gdzie ogromna część z nich zdechała z głodu?? Że wymordowali ogromną część elity polskiej? Ilu żołnierzy prawdziwych bohaterów wymordowali bo walczyli z sowieckim okupantem o niepodległą Polskę?? Przed 90 rokiem na terenie Polski było 70 000 żołnierzy radzieckich! Wg Ciebie ktoś ich tu zaprosił?
I ważne to co napisał epoxy, doskonale oddaje to czym dla sowietów była Polska.
I gdyby wybuchł konflikt w Europie, to Rosjanie by nas unicestwili.
(...)Polska była zależna od Związku Radzieckiego, ale nie sądzę żeby bardziej niż dziś od USA. (...)
Wszyscy prezydenci, premierzy, ministrowie (i parę stołków innych też) obsadzone decyzją białego domu? Dość interesująca hipoteza
(...) to był swoisty prezent - dali nam sowieci to, co uważali za najpiękniejsze i najwspanialsze.(...)
Hmmm... Gdzieś tam obiło mi się, że jednak wybór \"prezentu\" był... i można było wybrać zdecydowanie ważniejszy dla funkcjonowania Warszawy... tyle, że podziemny... może źle się kojarzący nominatom ówczesnym...
W fotografii fajnym i oczekiwanym efektem jest wywołanie dyskusji, więc chyba twórca zdjęcia osiągnął wielki sukces.
W punkt.
... w czasie agresji na Polskę od 17.9.939 a następnie od początku 1944 kiedy nas wyzwalali?? Ile ludzi pojechało do łagrów i na Syberię gdzie ogromna część z nich zdechała z głodu?? ...
Co mi przypomina taki fakt prywatnie historyczny, że mój tata, jego mama i rodzeństwo zawdzięczają życie miedzy innymi temu, że gdy w pierwszej połowie września w naszej wsi pojawili się Niemcy, to natychmiast zabrali mojego dziadka (był sołtysem, budował szkołę, zorganizował wypożyczalnię książek, wspierał spółdzielczość i cieszył się w okolicy wielkim poważaniem, więc był dla najeźdźców groźny) i wywieźli go do KL Stutthof. Ale rodzinę zostawili w spokoju.
Tak więc po 17 września, gdy się Niemcy cofnęli do umówionej wcześniej z Sowietami linii demarkacyjnej, pierwsze, co Sowieci zrobili, to wyłapali okolicznych sołtysów, nauczycieli, lokalnych urzędników i wywieźli ich razem z rodzinami na wschód. Moja rodzina się cudem uchowała, bo dziadek od 8 września był już u Niemców w obozie. Za to z tamtych wtedy wywiezionych nikt nie wrócił. Ale nie zostali przez swoje wsie zapomniani.
A to zaledwie okruch opowieści, które się pewnie jakoś przyczyniają do tego, że ile razy przebiegam między kolejką, a metrem (parę razy w tygodniu), a mój wzrok pada na to coś wyrastające w centrum Warszawy (staram się nie patrzeć, słowo daję!), tyle razy moja skłonność do wybaczania ulega nadwątleniu.
18.01.1945 Armia Czerwona wkroczyła do Krakowa,Niemcy uciekli i nie zdążyli wysadzić w powietrze zamku Królewskiego na Wawelu, a więc w sensie militarnym wyzwolili miasto...
Znam szczegóły z opowiadań mojego ś.p. Ojca - zaraz następnego dnia, z ulicy zgarnęli go do odbudowy mostu wysadzonego przez cofających się Niemców. Po kilku dniach wzięli mojego Ojca do wojska, podobnie jak setki zdolnych do trzymania broni mężczyzn. Tym samym został żołnierzem I Armii LWP, otrzymał medal za walki o Berlin. Dziś pewnie usłyszałby od gnojków z kijem bejsbolowym, że był komunistą... Miał to szczęście, że zmarł niedługo przed \"dobrą zmianą\" - ale pewnie i dziś przewraca się w grobie.
Ironia losu polega na tym, że dziś świadectwo patriotyzmu i polskości wystawiają ludzie, którzy pochodzą faktycznie z resortowych rodzin, którzy przespali stan wojenny (dosłownie!).
Bo to wszystko jest względne i zależy od okoliczności. Stąd ilu ludzi - tyle historii. I nie ma jak się na to obrazić. Takie są polskie losy. A z tym \\\"ocaleniem\\\" Krakowa, to propagandowa hucpa, dokładnie opisana na portalach historycznych. Zdaje się, że gienierał nie kazał czynić \\\"bombardirowki\\\" bo zwyczajnie nie był \\\"tomnyj\\\". Niemcy poszli, Rosjanie weszli. A z niewysadzeniem, to jakoś polski ruch oporu sobie dał radę. No ale Gienierał bohater, zabytki ocalił. Historia jest pokrętna.
Wyzwolenie czy zniewolenie. Kraków 1945
Ciekawe rzeczy tam się działy...
2 stycznia 1919 r. w pobliżu wsi polscy żandarmi zamordowali 4 z 5 członków misji Rosyjskiego Czerwonego Krzyża
I dobrze się stało, to była Misja Sowieckiej Czerwonej Gwiazdy w składzie tak wybitnych \"Rosjan\":
-Wesołowski Bronisław Euzebiusz, pseudonim Smutny - członek sekretariatu Komitetu Centralnego Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji (bolszewików). 1918 przewodniczący Najwyższego Trybunału Rewolucyjnego Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej.
- Maria Alter,
- Leon Alter - sędzia śledczy CzeKa (syn ww)
- Magdalena Ajwazowa
- dr Klocman, ,
po prostu banda bolszewików działająca pod przykryciem.
Warto poznać szczegóły:
jak było
Szwagier przeżył Powstanie Warszawskie i stracił w nim Ojca. On widział prawdziwy zamęt. Urodzeni nawet w 1943r już raczej niczego nie osobiście pamiętają. A to już 73 lata temu, więc WWII powoli odchodzi do historii, której na siłę zmieniać nie warto.