lato we wrześniu
Uniwersytet Wiedzy Magicznej Canon EOS-5 EF 28-135IS Agfa PankineK 50ASA D76 1+0 7:30 20C MicroTek i800
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 20
Tak, żeby nie było szumu w głębszych cieniach - prawda?
ps
Przepraszam za tak skrajne porównanie, ale to o historię chodzi a nie podcieranie.
Janqu, ja bym pewnie wziął inny negatyw. Deski by było widać na pomoście, kaczki na wodzie, pewnie czapka czy pale od pomostu zyskały by w światłach. Tak wiem że Pankine daje radę. Tylko czy zawsze chodzi o pokazywanie że coś wyszło?
Marku, Twoje argumenty przyjmuję i całkowicie akceptuję.
Rolki Delty czekają na inspirację i naświetlenie. Ale najwcześniej na wiosnę.
Rzecz w tym, że dla mnie fotografowanie to przede wszystkim zabawa i jakość spatialna, czy tonalna nie jest jej najistotniejszym elementem. Do takich celów wystarcza mi EOS-5D Mk3 + obiektyw L, którego to zestawu możliwości i tak nie potrafię w pełni wykorzystać. Niestety...
Ta emulsja lubi światło sztuczne, żarowe, zenitalne. Chyba, że oddajemy świat w klimacie lat, powiedzmy, dwudziestych. Tak jest w porządku (patrz początek komentarza).
Taka moja samowolna nadinterpretacja pozytywu, pod spodem napiszę jak ja bym to zrobił pod powiększalnikiem:
Teraz, po kilku miesiącach, użerania się (przyjemnego) z Pankiną wiem skąd tak piękne efekty miękkości i rozmycia na starych odbitkach, czy w ilustracjach książkowych.
1. Miękki papier.
2. tiul na obiektywie.
3. Duży otwór przysłony na początek, później mniejsze (lub naświetlanie przez szare folie o różnej gęstości także z różnymi otworami przysłony).
4. Ramka wokół maskownicy z folią na krótszych bokach maskownicy i ramki oraz delikatne poruszane paskami folii w trakcie naświetlania (ziarenko się gubi).
5. tonowanie tiolem.
I mam lata dwudzieste i trzydzieste jak z encyklopedii.
No Wański po prostu.
Z drugiej strony, trzeba by było robić powiększenia, by to tutaj pokazać, a bawimy się przecież tylko na negatywach. Musielibyśmy mieć pozwolenie na takie zabawy obrazem. Albo próbować z DUTO robić fotki. Bo ja swoją ciemnię odstąpiłem szwagrowi.
Zwróć uwagę na wywołanie, pls. Otóż nie jest to FX-37, w którym mam rezultaty znaaaacznie lepsze! Wywoływałem KN-2 od Tommka i wtedy wywołałem również tą Pankinę. Stąd i ziarnistość i gorsza tonalność zdjęć. Scena była \'dla Pankiny\', ale wywołanie do bani. Otóż w ten sposób uczę się każdego dnia.
Zdjęcia mogłyby być lepsze (choć kto będzie oglądał powiększenia pod lupą?), a przyjemność zabawy i satysfakcja są.
Pzdr, Janeq
O ile towarzystwo pozwoli na taką nadinterpretację w komputerze. Nie mówię, że \\\"letko\\\" uwalony negatyw można tak podciągnąć pod szemraną ideę (choć tak się robi), ale, że pewne tematy są temu negatywowi jakby przyrodzone poprzez jego właściwości. Po prostu może złagodzi to obyczaje tu panujące. Bo Espresso rację ma, to jest stary negatyw, w starej technologii i może wykorzystywać go w manierze z tamtych lat? Nie bez przyczyny znikł na początku lat sześćdziesiątych. Co oczywiście nie przeszkadza w dążeniu do doskonałości w obróbce ciemniowej, bo do tej nauki nadaje się wyśmienicie (bo jest trudny).
No i daje niezłą frajdę, jak się wszystko dopnie tip top.
Jak rozmowy na spotkaniach AT - dyskusje o sprzęcie a nie o ujęciach.
Typowy przerost formy nad treścią...
Oryginał Janka fajny, ale ne aż tak. Podziwiam za eksploatację Pankiny.
EOS-5D Mk3
Zdaje się się iż dla większości tu obecnych fotografia to zabawa, ale jak dostrzegam, to właśnie również w zabawie rozpiętość tonalna jest tu najlepiej postrzegana.
Na koniec dochodzi się do perfekcji identycznej jak przy technikach udziwnionych, jakże pięknych i trudnych. Satysfakcja jest ta sama. Szlachetność uzyskana z pracy.
Ten ostatni walor Pankina już ma, teraz by wypadało dawać -tylko piękne- na niej obrazki.
Piktorialna wersja Epoxy jest niesamowita. Chciałbym to zobaczyć na papierze. Ale czy na pewno na miękkim tak by wyszło? Czy na zmiennogradacyjnym z żółtym filtrem efekt byłby w podobną stronę?
Oryginał Janka fajny, ale ne aż tak. Podziwiam za eksploatację Pankiny.
Kochani, jesteście praktykami, wiecie najlepiej co i jak. Ja mogę mieć początki sklerozy i zwapnienie substancji szarej. Trzeba by poćwiczyć. A ja po prostu nie mam gdzie.
Swój walor Pankina już ma, teraz by wypadało dawać -tylko piękne- na niej obrazki.
Esencja fotografii to obraz, jego temat i ujęcie. To moja idea przewodnia. Proste.
A Janeqa przepraszam, że mu zawłaszczyłem zasługi przy tej dobrej w sumie scenie.
Pankina to przy tamtym czymś to jest Acros i T-Max i w ogóle. Kruszyło się toto przy perforacji, aparat kompresorkiem przedmuchiwałem po nim. Film był we włoskiej nawijaczce do kaset.
Będziesz mnie nie lubił ze dwa dni. Ale tak sobie myślę, że ten z 1937r. wyrzucony przeze mnie negatyw włoski z Cinecitta, to on był nitro...
a niby jaki mógł być - niech ja Cię tylko dorwę