pocztówka... może i się nie gryzie ale ja osobiście tak bym nie nazwał tego zdjęcia. Co do pamiątek, nie wiem, nie orientowałem się w tej kwestii. Będąc w Oświęcimiu zawsze skupiam sie tylko na refleksji wewnętrznej, lubię, choć to tez niedobre slowo, zwiedzać to miejsce sam, tylko ja, niezwykla amosfera tego miejsca i moje mysli. w żadnym wypadku prowokacja, po prostu miałem okazję byc tam ponownie a że miałem akurat aparat, zabrałem ze soba kilka kadrów. Kot jest mało ważny tak naprawdę, fajnie, że jest, ale nie o niego chodziło. Dzięki za odwiedziny, pozdrawiam.
Komentarze 9