pudełko
RICOH TLS 401 Zenitar M 1,7 f/50mm, wyw. bez nazwy 12 min 20oC, na Agfie Pankine K
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 7
Szlagmetal znaczy.
A tak zupełnie na marginesie: przyglądając się Waszym wyczynom na tym syfie -pankine- zastanawiam się czy nie lepszą metodą jest bezpośrednia wymiana plików z Jankiemmitsubiszibramazrpaibiturbo - mailem, chmurą, smsem, telepatycznie... bez udziału postronnych widzów, szanujcie może jednak to że oglądają to inni ludzie...
To żałosne powoli sie robi.
I błagam Bernard - nie jest to broń Boże wycieczka osobista ale ciężko znosić tysięczny raz żart, który za pierwszym razem już nie śmieszył.
Swoją drogą rozumiem żenadę. Ale ja badam historię fotografii w sposób namacalny.
Wywoływał Kolega solami żelaza? Nie. Korzystał Kolega z przepisów w których były \\\"kisłoty\\\" i \\\"samojedy\\\"? Nie. W bibliotekach przegryzłem się przez czasopisma od 1895 roku. W tym jest przyjemność obcowania z historią, a Kolega robi to tylko z teraźniejszością. Tu nie idzie o satysfakcję - \\\"o, wyszło mi coś na tak starym filmie!\\\", i jakimś \\\"Hurrraaa\\\". Nie. Ja na tym NORMALNIE fotografuję.
Tylko zapomniałeś chyba, że inni ludzie to oglądają, a od tego zwyczajnie pękają oczy.
Bardzo Cię lubię i piszę tylko o jotpegach (w sumie nie wiem po co to zastrzeżenie).
Spokojnie, fotografuję też na znośniejszych materiałach. Ale z tego hm... syfa, nie ustąpię. Gdybym to dał w sepii, i napisał \"odbitka litowa\" (wiadomo-oszustwo), to wszyscy by się zachwycali. A tak, to syf. Cuś nie gra to.
Sama rola fotografii analogowej się zmieniła, nie warto udawać kogoś, którego już nie ma. Fotograf to dziś grafik, artysta z wyobraźnią i paletą tak pełną jak tylko można to sobie wyobrazić. Dlaczego się w tym ograniczać? Mam filmy super lux, Fine Grain, mam też \\\"Korn\\\" Agfę. Korzystam z życia. I proponuję to wszystkim. Świat już to robi, my drepczemy na końcu, a ja zbieram cięgi. Mówi się trudno, robi się smutno