Dziś. Po procesji.
Pentax na RKN Auto Zoom, PankineK, wywoływacz XDR4 10 min 20oC, kąpiel klarująca.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 35
w świetle moich doświadczeń z tym filmem.
Światło, kontrasty i wywołanie
A tu proszę, przepis z 1915-24 roku. No i wywoływacz XDR4. Do negatywu kinematograficznego. Ale to i tak nie będzie T-Max.
Dziękuję. Jak wypali, co ma wypalić. To opiszę co i jak. A tu proszę, przepis z 1915-24 roku. No i wywoływacz XDR4. Do negatywu kinematograficznego.
OK, eksperymentuj i dopnij swego. Opisz co jest przepisem z \'15-\'24, co z wywoływaczem XDR4 (na Koreksie zalecają moczyć ok. 4min) i o co chodzi z negatywem kinematograficznym. Dla mnie to już wychodzi doskonale.
T-Max, to T-Max - to współczesna technologia, która wygrywa z matrycami (i nadal będzie lepsza), ale przecież z filmem AGFA PankineK 50ASA o co innego chodzi.
Malkontenci powiedzą, że \"chromolę\" trzy po trzy. Ale jednak...
Informuję, że wszyscy procesujący przeżyli, bo jestem uprzejmym kierowcą.
Wywoływanie 10 minut
przerywanie 2 minuty
Utrwalanie 10 minut
Płukanie z neutralizacją i klarowanie 10 minut
Suszenie 30 minut
Skanowanie i obróbka, i do Galerii.
Oto efekt:
Wywołane dwie godziny temu.
Nawijam film do koreksu w łazience, wywołuję w kuchni.
Suszę na karniszu, firanka w bok i dwie żabki od prania.
Negatyw wypłukany wcześniej w kąpieli suszącej z alkoholem i zwilżaczu.
Negatyw wysycha w optymalnych warunkach w 20 minut.
Muszę się wyrabiać, bo to albo pranie, albo obiad.
Taki mus, szybko robić.
A zapytam, w sumie ze 3 lata nic nie wołałem.
Na końcu robiłem ostatnią kąpiel w tym całym zmiękczaczu, jest to Tetenal Mirasol antistatic (chyba tak to było - piszę z pamięci). Po tym tylko wyjmowałem i w piwnicy w suszarni się suszyło (wilgoć = więcej czasu potrzeba). Chodzi mi o alkohol, o którym wspomniałeś. Kiedy go dodajesz? Przed/po/razem ze zmiękczaczem? I co on daje? Nie znam tego zastosowania.
Nie mam ciemni (już nie mam).
Nawijam film do koreksu w łazience, wywołuję w kuchni.
Suszę na karniszu, firanka w bok i dwie żabki od prania.
Negatyw wypłukany wcześniej w kąpieli suszącej z alkoholem i zwilżaczu.
Negatyw wysycha w optymalnych warunkach w 20 minut.
Muszę się wyrabiać, bo to albo pranie, albo obiad.
Taki mus, szybko robić.
Film do koreksu nawijam w łazience.
Wywołuję w pralni, suszę wieszając na lampie.
Wysycha po 2-3ch godzinach.
B&w skanuje się szybko.
I do galerii
Jest taka recepta: 1 częśc wody + trzy części alkoholu.
Moczy się w tym negatyw do 5 minut, bez płukania przenosi do zwilżacza (u mnie to Ludwik z 1978 roku z Kokosalem też z 1978 roku, pół na pół i woda. Kupiłem oba płyny do obróbki mojego PIERWSZEGO negatywu z pierwszokomunijnej Smeny 8M. I jeszcze się nie skończyły!). I na sznurek. Schnie dwa razy szybciej. Nawet się nie zwija. Gra muzyka.
Ten kokosal z ludwikiem to oczywiście parę konkretnych kropel na litr wody.
Kupiłem te płyny w gastronomicznych opakowaniach i jeszcze mam, czy właściwie właśnie dlatego jeszcze mam te płyny.
A czysty spiryt, czy alkohol w jakiejś innej postaci (denaturat pewnie nie podejdzie?).
Czyli rozumiem, że przed zmiękczaczem... może spróbuję, jeśli znajdę jakiś \"neutralny\" alkohol.
Ja moczę w tym do 5 minut, przenoszę do wody ze zwilżaczem, hmajtam energicznie negatywem na szpulce i wyjmuję - otrząsam, rozwijam, wieszam i suszę.
Dłużej niż 5 minut jest bez sensu, bo negatyw może się po suszeniu zwinąć.
Mogą być: denaturat biały, izopropanol, izopropyl.
1:3 to trochę dużo, nie?
A czysty spiryt, czy alkohol w jakiejś innej postaci (denaturat pewnie nie podejdzie?).
Wiadomo, szkoda rozcieńczać. To straszna profanacja.
A jak bierzesz metanol, to i drogo i wypić się nie da.
Jestem w tym temacie amatorem, wywołałem z kilkanaście filmów małoobrazkowych i jednego średniego i tyle
Może spróbuję jak się wezmę.
Dodam jeszcze: gdzieś czytałem kiedyś, jak się zabierałem za przygodę z wołaniem, że pomieszczenia domowe nie są najlepszym pomysłem na suszenie, bo do jeszcze wilgnego filmu może przylepić się kurz. Ale to z teorii piszę.
Edytowałem spóźnione pytanie.
Więc mało się czepia.