Dziś. Po procesji.
Pentax na RKN Auto Zoom, PankineK, wywoływacz XDR4 10 min 20oC, kąpiel klarująca.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 35
Chemia, prawie cała, jest w paczce.
Wiem, dzięki!
Będzie jazda.
Są tam też recepty.
Żałuję, że zabrałem ze sobą kiepski obiektyw, nie materiał.
Jeśli chodzi o to wołanie Pankiny, tej konkretnej - to było tak:
Wywoływacz o wdzięcznej nazwie XDR4. Oto skład:
woda 750cm3 50oC
siarczyn sodu bezwodny 20 gram
metol 1 gram
hydrochinon 1 gram
węglan sodu 10 gram
woda do 1000 cm3
średni czas wywoływania dla 20oC wynosi od 8 minut do 12 minut.
Bardzo prosty i oszczędny, poza tym wywołałem w nim już cztery negatywy i dalej działa. Lekko zadymia. Aby to usunąć zastosowałem kąpiel \\\\\\\'Klar\\\\\\\', \\\\\\\'Dia klar\\\\\\\' w guście osłabiacza Farmera - ale w innych proporcjach.
Oto ona:
Roztwór A:
Tiosiarczan sodowy 75 gram (siedemdziesiąt pięć!)
Woda 500cm3
Roztwór B:
Żelazicyjanek Potasowy 12,5 gram (dwanaście i pół!)
Woda 500cm3
Do użycia wymieszać 1+1+2 (1 część A + 1 część B + równa dla tych części ilość wody). Zadymienie (nawet koszmarne) znika jak ręką odjął. Tu, przy tym konkretnym negatywie użyłem tej kąpieli z czystej ciekawości. Rezultat powala.
A oto recepta Kodaka z lat dwudziestych o nazwie:
\\\\\\\'Metol-Hydro-Kino\\\\\\\' z czasopisma z 1935 roku, podobną receptę miała Agfa.
metol 4 gramy
siarczyn sodu bezw. 38 gramów
hydrochinon 1 gram
węglan sodu bezw. 25 gramów
(tutaj w recepcie Agfy występuje węglan potasu bezw. 0,5 grama)
bromek potasu 1,5 grama
woda do 2000 cm3
18oC/21oC około 12 minut.
Polecany przepis do filmów kinematograficznych (między innymi do Pankine).
I to cała tajemnica tego konkretnego negatywu.
Wywoływacze, dla malkontentów, którzy chcieli by marudzić, drobnoziarniste i do negatywów małoobrazkowych. Przy okazji niezwykle oszczędne.
O ja cie... ten tego
Już kopiuję, żeby nie zginęło.
Chemię zdobędę, zrobię i pokażę.
Jesteś genialny z tym wyszperywaniem.
Pozdr, Janek
Rodinal robię sobie sam z paracetamolu. Wszystko idzie ogarnąć.
Nie kwestionuję Twoich poczynań, miło, że Ci się udaje samemu te odczynniki porobić.
Chociaż ja od początku swojej zabawy używam nadal pierwszego opakowania Fomadonu R09 (roztwory robię 1:100...), jeden z Forumowiczów dawniej mi pisał, że może stać do końca świata.
Jeśli chodzi o to wołanie Pankiny, tej konkretnej - to było tak:
Wywoływacz o wdzięcznej nazwie XDR4. Oto skład:
woda 750cm3 50oC
siarczyn sodu bezwodny 20 gram
metol 1 gram
hydrochinon 1 gram
węglan sodu 10 gram
woda do 1000 cm3
średni czas wywoływania dla 20oC wynosi od 8 minut do 12 minut.
Bardzo prosty i oszczędny, poza tym wywołałem w nim już cztery negatywy i dalej działa. Lekko zadymia. Aby to usunąć zastosowałem kąpiel \\\"Klar\\\", \\\"Dia klar\\\" w guście osłabiacza Farmera - ale w innych proporcjach.
Oto ona:
Roztwór A:
Tiosiarczan sodowy 75 gram (siedemdziesiąt pięć!)
Woda 500cm3
Roztwór B:
Żelazicyjanek Potasowy 12,5 gram (dwanaście i pół!)
Woda 500cm3
Do użycia wymieszać 1+1+2 (1 część A + 1 część B + równa dla tych części ilość wody). Zadymienie (nawet koszmarne) znika jak ręką odjął. Tu, przy tym konkretnym negatywie użyłem tej kąpieli z czystej ciekawości. Rezultat powala.
A oto recepta Kodaka z lat dwudziestych o nazwie:
\\\"Metol-Hydro-Kino\\\" z czasopisma z 1935 roku, podobną receptę miała Agfa.
metol 4 gramy
siarczyn sodu bezw. 38 gramów
hydrochinon 1 gram
węglan sodu bezw. 25 gramów
(tutaj w recepcie Agfy występuje węglan potasu bezw. 0,5 grama)
bromek potasu 1,5 grama
woda do 2000 cm3
18oC/21oC około 12 minut.
Polecany przepis do filmów kinematograficznych (między innymi do Pankine).
I to cała tajemnica tego konkretnego negatywu.
Wywoływacze, dla malkontentów, którzy chcieli by marudzić, drobnoziarniste i do negatywów małoobrazkowych. Przy okazji niezwykle oszczędne.
Planuję popisać poradnik przygotowania, użycia wywoływacza - z recepty i gotowego - oraz podać użyteczne w dzisiejszej praktyce formuły.
Na początek daj pełną recepturę i procedurę tego co zrobiłeś z tym zdjęciem.
Ze szczegółami wykonawczymi, bo i tak będę się dopytywał.
Świetnie wywołałeś, naprawdę... Muszę to powtórzyć!
Zapowiadam, że będzie to poważna analiza tego co wiem na temat wywoływania w różnych reduktorach (włącznie z solami żelaza-próba zresztą już była).
Być może bardzo się to przyda.
I jeszcze jedna sprawa, mamy tu Kolegów niezwykle zazdrosnych o swoją wiedzę.
Rozumiem, ze płacili krocie-często za granicą- na różnych kursach mistrzowskich, u Nauczycieli i Mistrzów. I, że po tym wszystkim nie za bardzo mają się czym pochwalić. Choć paliwo do aureoli własnej jakby mają. Ale to mizerne światło, co widać w naszym forumowym fotoporadniku. No bo co się będzie plebs wpier..... .
Planuję tedy rozpocząć w ramach majsterklepki i popisać poradnik przygotowania, użycia wywoływacza - z recepty i gotowego - oraz podać użyteczne w dzisiejszej praktyce formuły. W sumie krytyki nie przyjmę od żadnego z Kolegów wymienionych wyżej. No chyba, że dadzą coś od siebie - dla innych.
Niesamowite są te Twoje przepisy i to, do czego zmuszasz Pankinka. Szacun.
Bo AGFA PankineK 50ASA z ~1960r to dobry film, tylko wymaga dopracowania procedury.
W końcu na Agfie szła połowa światowej kinematografii (druga połowa to był Kodak).
Zwykły denaturat + trzy, cztery krople domestosa do niego. Odbieli się. Następnie wsypać do tego ze dwie łyżeczki żelatyny spożywczej, domestos przereaguje z nią w ciągu doby. Przefiltrować. Biały dynks gotów. Można z wodą mieszać.
A jak w smaku?
Niesamowite są te Twoje przepisy i to, do czego zmuszasz Pankinka. Szacun.
Mogą być: denaturat biały, izopropanol, izopropyl.
A jeszcze dopytam, bo z chemii jestem raczej ignorantem.
Białego denaturatu w sklepie nie widziałem, a o pozostałych środkach na izo... się nawet nie wypowiadam.
A z rzeczy dostępnych w handlu dla laika?
Więc mało się czepia.
Jestem w tym temacie amatorem, wywołałem z kilkanaście filmów małoobrazkowych i jednego średniego i tyle
Może spróbuję jak się wezmę.
Dodam jeszcze: gdzieś czytałem kiedyś, jak się zabierałem za przygodę z wołaniem, że pomieszczenia domowe nie są najlepszym pomysłem na suszenie, bo do jeszcze wilgnego filmu może przylepić się kurz. Ale to z teorii piszę.
Edytowałem spóźnione pytanie.
1:3 to trochę dużo, nie?
A czysty spiryt, czy alkohol w jakiejś innej postaci (denaturat pewnie nie podejdzie?).
Wiadomo, szkoda rozcieńczać. To straszna profanacja.
A jak bierzesz metanol, to i drogo i wypić się nie da.