dałem blurra, ale czy dobrze? Canon EOS-3 EF 2,0/100mm Nissin-Speedlite Di622 AGFA PankineK 50ASA FX-37 1+7 7:30min 22C MicroTek-i800
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 25
A jakie przecudne maziaje imitujące głębię ostrości.
No właśnie Wojtku. Dobrze to ująłeś. Zaraz usuwam.
Okazuje się, że do blurra trzeba więcej niż touchpad.
nie idź Janku tą drogą
Wiem Piotrze. Nie wiem jednak jak poradzić sobie w takiej, czy podobnej sytuacji.
Niestety zdjęcie przedstawiające zaaferowane dziecię ma tło w postaci 'totalnego bajzlu'.
Pełna dziura nie pomogła. Jak sobie z tym poradzić?
Jakiś pomysł? Oprócz zrobienia raz jeszcze
Taki miałem plan - a wyszło, jak wyszło
Dzieci warto fotografować w każdej sytuacji - ale nie każde zdjęcie warto pokazywać. Kiedyś się Janku nauczysz, że czym innym jest zdjęcie do rodzinnego albumu, a czym innym do publicznej galerii.
Jacku,
Namiętnie mnie pouczasz w kwestiach ogólnych - jakiś niezrealizowany pęd do zawodu?
Gdybyś jak Piotr, poprostu mi konkretnie poradził... no ale Piotrem nie jesteś.
Porównałeś również moje zdjęcie ze swoim, a przecież wiesz, że ja tego nie zrobię.
Czyżbyś chciał mnie do czegoś sprowokować? Pytam od razu, bo to próżne wysiłki.
Pozdr, Janeq
... czym innym jest zdjęcie do rodzinnego albumu, a czym innym do publicznej galerii...
Dzień dobry, wtrące się z pytaniem
Czy potafiłbyś opisać na czym ta różnica polega, między zdjęciem do galerii, a tym do albumu?
Janku, poza okropną ingerencją programową nie mam nic przeciwko, choć podoba mi się mało.
... czym innym jest zdjęcie do rodzinnego albumu, a czym innym do publicznej galerii...
Dzień dobry, wtrące się z pytaniem
Czy potafiłbyś opisać na czym ta różnica polega, między zdjęciem do galerii, a tym do albumu?
Janku, poza okropną ingerencją programową nie mam nic przeciwko, choć podoba mi się mało.
To kwestia smaku, czyli zmysłu estetycznego. Wiadomo, że jest on u nas różnie rozwinięty, więc często oglądamy w internecie zdjęcia, których - mówiąc kolokwialnie - już się nie "odzobaczy".
Janku, coś w tym jest. Rzeczywiście, oglądając Twoje zdjęcia odczuwam pewną namiętność. Piotrem nie jestem, słuszna uwaga, ale poradzić konkretnie mogę, czemu nie? Więcej krytycyzmu, drogi Janku, przy selekcjonowaniu zdjęć przeznaczonych do publikacji. To w sumie rada i do mnie, sam od miesięcy zbieram się, żeby przetrzepać własną galerię. Rzeczywiście, zestawiając nasze zdjęcia chciałem Cię sprowokować, owszem, do refleksji: czy aby na pewno ziarno jest na nich podobne? Koniec końców to tylko internetowe wglądówki, ale...
Pięknie blurzysz Janqu ale jakby brak Ci było odwagi.
DAAD, nie blurznij.
... czym innym jest zdjęcie do rodzinnego albumu, a czym innym do publicznej galerii...
Dzień dobry, wtrące się z pytaniem
Czy potafiłbyś opisać na czym ta różnica polega, między zdjęciem do galerii, a tym do albumu?
Janku, poza okropną ingerencją programową nie mam nic przeciwko, choć podoba mi się mało.
To kwestia smaku, czyli zmysłu estetycznego. Wiadomo, że jest on u nas różnie rozwinięty, więc często oglądamy w internecie zdjęcia, których - mówiąc kolokwialnie - już się nie 'odzobaczy'.
To prawda, liczyłem jednak ze znasz jakaś regułę ogólną.
Sam wielokrotnie szukałem argumentu by udowodnić, że jakieś zdjęcie definitywnie nie nadaje się do prezentacji. Bezskutecznie. Poddałem się, teraz mówię że mi się nie podoba. Chyba, że akurat jestem złośliwy.
Chyba, że akurat jestem złośliwy.
Rafciu rób tak jak ja, złośliwy jestem zawsze nawet jak chwalę. Za to nie mam dylematu być, czy nie być, złośliwym.
Chyba, że akurat jestem złośliwy.
Rafciu rób tak jak ja, złośliwy jestem zawsze nawet jak chwalę. Za to nie mam dylematu być, czy nie być, złośliwym.
No właśnie Daad, powiedz, czy wydałeś już ten kalendarz ze złotymi myślami?
... czym innym jest zdjęcie do rodzinnego albumu, a czym innym do publicznej galerii...
Dzień dobry, wtrące się z pytaniem
Czy potafiłbyś opisać na czym ta różnica polega, między zdjęciem do galerii, a tym do albumu?
Janku, poza okropną ingerencją programową nie mam nic przeciwko, choć podoba mi się mało.
To kwestia smaku, czyli zmysłu estetycznego. Wiadomo, że jest on u nas różnie rozwinięty, więc często oglądamy w internecie zdjęcia, których - mówiąc kolokwialnie - już się nie 'odzobaczy'.
... A poza tym w momencie kiedy natrafiłem na Twoj komentarz byłem akurat w trakcie lektury O fotografii Susan Sontag, akurat na fragemncie, który ładnie do dyskusji pasował...