Wilkosz napisał(a): Batalistycznie wyszło... brak może ruskiej piechoty w natarciu, onucach i gromkim urrrrrrrrraaaaaaaaaa (ale to tylko detal, kwestia czasu zdaje sie).
...pulemioty okopane na szczycie wzgórza grzechoczą rozgrzewając lufy do czerwoności
a potem nadlatują ogromne, czarne chmury ptactwa i ten okropny smród rozkładających się w ocieplonym nadmiarem CO2 klimacie ciał przesyca wszystko odbierając oddech...
Komentarze 15
takie to ja lubię
a Ty kiedy wyprowadzisz potwora na spacer?
chyba do Ciebie się kiedyś wybiorę
.. i wtedy nikt nie będzie już miał po co jeździć na Pomorze.. wypstrykacie wszystkie chmury.
a i kolej blisko. kumpel latem ratownikiem był w krzesznej. a ja zwykle z miesiąc w trójmieście latem. i pamiętam sierakowice...
No proszę. Jeździłem do Krzesznej z rodzicami przez 15 lat na wakacje
Batalistycznie wyszło... brak może ruskiej piechoty w natarciu, onucach i gromkim urrrrrrrrraaaaaaaaaa (ale to tylko detal, kwestia czasu zdaje sie).
...pulemioty okopane na szczycie wzgórza grzechoczą rozgrzewając lufy do czerwoności
a potem nadlatują ogromne, czarne chmury ptactwa i ten okropny smród rozkładających się w ocieplonym nadmiarem CO2 klimacie ciał przesyca wszystko odbierając oddech...