jaskiniar napisał: owszem - oddział/pluton fotogrametryczny V SDPA (V Samodzielnego Dywizjonu Pomiarów Artyleryjskich) Jako nauczyciela i inteligenta wcielono Go do artylerii
o proszę. zaś mój dziadek, jako prosty chłop z Zamojszczyzny, nabijał działo, aż doszedł do Berlina. a potem wrócił.
implicite napisał(a): [ciach...]Zwraca uwagę zawadiacko zasunięta na bok czapka przyjaciela Twojego dziadka.
Pan Antonii - za życia - był szalenie energicznym człowiekiem. Tę fotografię zrobiłem w 2009 roku. Właściwie do ostatnich dni w pełni samodzielny i bezwzględnie inteligentny
owszem - oddział/pluton fotogrametryczny V SDPA (V Samodzielnego Dywizjonu Pomiarów Artyleryjskich) Jako nauczyciela i inteligenta wcielono Go do artylerii
implicite napisał(a): [ciach...} Zdjęcie zapewne zrobione przez jakiegoś frontowego fotografa - tło zawieszone na żerdzi i panowie mogą się fotografować. Zwraca uwagę zawadiacko zasunięta na bok czapka przyjaciela Twojego dziadka.
trafna interpretacja. Jest jeszcze kilka fotografii z tej "sesji" - już po "końcu" Wojny, na Łużycach.
Wilkosz napisał(a): [ciach...] Pewnie przypominają, jak co komu... [ciach...]
Bardzo dobre pytanie - jak każde dobre pytanie bez jednoznacznej odpowiedzi. Powyższe zdjęcie z pewnością - jakoś tam - przypomina mi losy mojego dziadka. Nie w 100% - bo do Berlina dotarł nie jako żołnierz Armii Radzieckiej - ale II Armii Wojska Polskiego, Berlina nie zdobywał, a w dodatku nie zginął. Pamiątkowe zdjęcie z wojska zachował... (na marginesie - mój Dziadek po prawej, po lewej Jego Przyjaciel - zmarł w zeszłym roku w wieku 95 lat.)
jaskiniar napisał: Pamiątkowe zdjęcie z wojska zachował... (na marginesie - mój Dziadek po prawej, po lewej Jego Przyjaciel - zmarł w zeszłym roku w wieku 95 lat.) Zdjęcie zapewne zrobione przez jakiegoś frontowego fotografa - tło zawieszone na żerdzi i panowie mogą się fotografować. Zwraca uwagę zawadiacko zasunięta na bok czapka przyjaciela Twojego dziadka.
Wilkosz napisał(a): [ciach...] Pewnie przypominają, jak co komu... [ciach...]
Bardzo dobre pytanie - jak każde dobre pytanie bez jednoznacznej odpowiedzi. Powyższe zdjęcie z pewnością - jakoś tam - przypomina mi losy mojego dziadka. Nie w 100% - bo do Berlina dotarł nie jako żołnierz Armii Radzieckiej - ale II Armii Wojska Polskiego, Berlina nie zdobywał, a w dodatku nie zginął. Pamiątkowe zdjęcie z wojska zachował... (na marginesie - mój Dziadek po prawej, po lewej Jego Przyjaciel - zmarł w zeszłym roku w wieku 95 lat.) Zachowały się nieliczne zdjęcia Dziadka z czasów przedwojennych: (a także te, które niedawno prezentowałem) Takie zdjęcia jak powyższe (to z Berlina) przypomina mi również losy innych członków mojej Rodziny ze strony Dziadka. Morąg, rok 1961. __- Pierwsze - po ponad dwudziestu latach spotkanie dwóch braci (z dziesięciorga rodzeństwa Popielów). Ten pan w okularach i jasnym swetrze to Marian Popiel (1906-1974), brat pana w ciemnej marynarce - Hipolita Popiela (1901-1964). Po agresji rosyjskiej w 1939 roku Marian został - przypadkowo - aresztowany przez Rosjan, wywieziony na wschód, a potem - wraz z armią Andersa trafił do Anglii. Tam - po wojnie - ożenił się z panią w sukni w grochy (Maud Popiel) ). Hipolit, po kampanii wrześniowej wrócił (przez "zieloną granicę") na tereny objęte okupacją radziecką - do Żony (pani z lewej strony - leżąca na kocu, Helena Popielowa, z domu Rudeńska (1904-1963)) i dzieci (jedna z córek odwrócona, patrzy na Hipolita), udało Mu się przetrwać - bez wywiezienia okres okupacji radzieckiej i niemieckiej - wcielony do Wojska Polskiego dotarł do Berlina i na Łużyce. Ze szpitala wojskowego pod Budziszynem wrócił do przesiedlonej z Kresów Żony i dzieci - do Morąga (czyli - by być ścisłym - do wojska "poszedł" z domu rodzinnego, do którego już nigdy nie wrócił). Jak napisałem na wstępie - fotografia z pierwszej - po wojnie - wizyty Mariana i Maud w Polsce; skan z odbitki.
Fotografie - pomniki, groby - przypominają nam o NASZEJ historii. A ta historia dla każdego jest inna. Waloryzowanie czyjejś historii uważam za skrajnie nieetyczne i niehumanitarne.
Jest to pomnik,poswiecony poleglym zolnierzom w czasie walk o Berlin.Stoi w dzielnicy Tiergarten przy Str.des 17 Juni ,oddalony paredziesiat metrow od Bramy Brandenburskiej i Reichstagu(kiedys sektor brytyjski).Za pomnikiem pochowano okolo 2.500 zolnierzy radzieckich .Wszystkich poleglo ok.80 tys.
w moim wielkim słowniku ludowym tow. mojmodłowa "bistro" to rodzaj restautarcji plebejskiej wymyślonej na początku XX wieku przez towarzyszy szyszkina i bistrojskiego. jako że szyszkin był również lekarzem, nie chciał być kojarzony z gastronomią. ot i cała tajemnica...
ps. a zdjęcie dobre. czarnego nieba na siłę nie ma.
Komentarze 34
owszem - oddział/pluton fotogrametryczny V SDPA (V Samodzielnego Dywizjonu Pomiarów Artyleryjskich)
Jako nauczyciela i inteligenta wcielono Go do artylerii
o proszę. zaś mój dziadek, jako prosty chłop z Zamojszczyzny, nabijał działo, aż doszedł do Berlina. a potem wrócił.
[ciach...]Zwraca uwagę zawadiacko zasunięta na bok czapka przyjaciela Twojego dziadka.
Pan Antonii - za życia - był szalenie energicznym człowiekiem. Tę fotografię zrobiłem w 2009 roku. Właściwie do ostatnich dni w pełni samodzielny i bezwzględnie inteligentny
Jako nauczyciela i inteligenta wcielono Go do artylerii
tło zawieszone na żerdzi
tło, to pewnie jakaś brezentowa plandeka
(na marginesie - mój Dziadek po prawej, po lewej Jego Przyjaciel - zmarł w zeszłym roku w wieku 95 lat.).
czy szanowny Dziadek robił w artylerii? bo towarzysz broni ma jakby czarno-czerwony proporzec na kołnierzyku.
[ciach...}
Zdjęcie zapewne zrobione przez jakiegoś frontowego fotografa - tło zawieszone na żerdzi i panowie mogą się fotografować. Zwraca uwagę zawadiacko zasunięta na bok czapka przyjaciela Twojego dziadka.
trafna interpretacja. Jest jeszcze kilka fotografii z tej "sesji" - już po "końcu" Wojny, na Łużycach.
zamiast wiki, polecam tu sprawdzić: definicja i etymologia.
[ciach...]
Pewnie przypominają, jak co komu... [ciach...]
Bardzo dobre pytanie - jak każde dobre pytanie bez jednoznacznej odpowiedzi.
Powyższe zdjęcie z pewnością - jakoś tam - przypomina mi losy mojego dziadka. Nie w 100% - bo do Berlina dotarł nie jako żołnierz Armii Radzieckiej - ale II Armii Wojska Polskiego, Berlina nie zdobywał, a w dodatku nie zginął.
Pamiątkowe zdjęcie z wojska zachował...
(na marginesie - mój Dziadek po prawej, po lewej Jego Przyjaciel - zmarł w zeszłym roku w wieku 95 lat.)
Fajne zdjęcia
Pamiątkowe zdjęcie z wojska zachował...
(na marginesie - mój Dziadek po prawej, po lewej Jego Przyjaciel - zmarł w zeszłym roku w wieku 95 lat.)
Zdjęcie zapewne zrobione przez jakiegoś frontowego fotografa - tło zawieszone na żerdzi i panowie mogą się fotografować. Zwraca uwagę zawadiacko zasunięta na bok czapka przyjaciela Twojego dziadka.
[ciach...]
Pewnie przypominają, jak co komu... [ciach...]
Bardzo dobre pytanie - jak każde dobre pytanie bez jednoznacznej odpowiedzi.
Powyższe zdjęcie z pewnością - jakoś tam - przypomina mi losy mojego dziadka. Nie w 100% - bo do Berlina dotarł nie jako żołnierz Armii Radzieckiej - ale II Armii Wojska Polskiego, Berlina nie zdobywał, a w dodatku nie zginął.
Pamiątkowe zdjęcie z wojska zachował...
(na marginesie - mój Dziadek po prawej, po lewej Jego Przyjaciel - zmarł w zeszłym roku w wieku 95 lat.)
Zachowały się nieliczne zdjęcia Dziadka z czasów przedwojennych:
(a także te, które niedawno prezentowałem)
Takie zdjęcia jak powyższe (to z Berlina) przypomina mi również losy innych członków mojej Rodziny ze strony Dziadka.
Morąg, rok 1961. __- Pierwsze - po ponad dwudziestu latach spotkanie dwóch braci (z dziesięciorga rodzeństwa Popielów). Ten pan w okularach i jasnym swetrze to Marian Popiel (1906-1974), brat pana w ciemnej marynarce - Hipolita Popiela (1901-1964). Po agresji rosyjskiej w 1939 roku Marian został - przypadkowo - aresztowany przez Rosjan, wywieziony na wschód, a potem - wraz z armią Andersa trafił do Anglii. Tam - po wojnie - ożenił się z panią w sukni w grochy (Maud Popiel)
Fotografie - pomniki, groby - przypominają nam o NASZEJ historii.
A ta historia dla każdego jest inna. Waloryzowanie czyjejś historii uważam za skrajnie nieetyczne i niehumanitarne.
Przy okazji zapytam kto wygrał, bo ludzie różnie gadają.
Uszanować zmarłych - tak, ale te pomniki są jak wrzody.
One przypominają o naszych wadach i słabościach...
Pewnie przypominają, jak co komu... Mi na przykład los Dziadka, któremu "armia wyzwoleńcza" o mały włos życia o kilkadziesiąt lat nie skróciła...
Barbarzyńcom i mordercom pomników się nie stawia. A jak postawili sobie sami to je się burzy.
ps. a zdjęcie dobre. czarnego nieba na siłę nie ma.