DAAD napisał(a): Dziwne u nas na wschodzie w gorszych parochiach mieszkają i ich nie opuszczają.
Mnie też to zaskoczyło, tym bardziej, że obok stała używana cerkiew. Usiłowałem nawet dociec, ale mój rumuński nie istnieje tak samo, jak angielski dziadka, którego pytałem. Zrozumiałem ( albo wymyśliłem) tyle, że albo zmienił się obrządek, albo parochia była prywatną własnością popa, który zmarł.
Komentarze 8
Dziwne u nas na wschodzie w gorszych parochiach mieszkają i ich nie opuszczają.
Mnie też to zaskoczyło, tym bardziej, że obok stała używana cerkiew. Usiłowałem nawet dociec, ale mój rumuński nie istnieje tak samo, jak angielski dziadka, którego pytałem. Zrozumiałem ( albo wymyśliłem) tyle, że albo zmienił się obrządek, albo parochia była prywatną własnością popa, który zmarł.