To mi bardziej się podoba. Odbieram mniej więcej tak: kobieta w pokornej i szczerej modlitwie, a gawiedź z tyłu taksuje ją wzrokiem, bardziej zainteresowana ziemskimi sprawami. Trochę niefortunnie nakładają się dwie postaci.
dwa światy.. ten ławkowo-plotkarski (zrozumiałe, ci starsi ludzie zajęci swoimi sprawunkami i uwięzieni w swoich obejściach) i ten świat duchowy ..tej kobiety na kolanach.
ważna jest też postać, umęczonej starszej kobiety , jej ciemnej twarzy trochę zanikających szczegółów na tle jasnych plam postaci drugoplanowych. Jej walka i poświęcenie i wzbudzająca niepokój postać a przede wszystkim twarz działa na podświadomość.
Komentarze 8