Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 36
To zdjęcie już kiedyś chyba tu wisiało? We mnie nie wzbudza jakichś złych emocji - widać tu pewne dostojeństwo śmierci, jakby uszanowała piękno tego zwierzęcia. Natomiast w kadrze Macieja już tego nie widać - człowiek obszedł się ze swoją zdobyczą bezpardonowo...
Tak, wisiało.
Dzięki za ten komentarz.
Mało tego ja kiedyś za postrzałkiem chodziłem pięć godzin, taki jest obowiązek i honor myśliwego.
Ta samica wygląda zdrowo, zresztą zwierzę umierając z przyczyn naturalnych, nie robi tego na widoku i odkrytym terenie.
Mało tego ja kiedyś za postrzałkiem chodziłem pięć godzin, taki jest obowiązek i honor myśliwego.
Ta samica wygląda zdrowo, zresztą zwierzę umierając z przyczyn naturalnych, nie robi tego na widoku i odkrytym terenie.
Ścigane przez dzikie lub bezpańskie psy, często padają z powodu
ataku serca.
ataku serca.
Tak to prawda, ale ja zawsze podejrzewam najpierw kłusownika.
Ostatnio rano, w środku miasta miałem takie zdarzenie, że środkiem ulicy dwa kundle goniły lisa. Lis uciekł, ale niestety tydzień później zginął pod kołami samochodu ...
A może wilki ją goniły?.
To by ją dogoniły i nie zostawiły całej.
Podejrzewam kłusowników, coś musiało im przeszkodzić.
Może se po prostu leżała, he?
!!! I to jest słuszna końcepcja, my tu wilki jakieś, a ona pewnie z nudów sobie leżała, na zdjęcie czekała bo lubi.
Podejrzewam kłusowników, coś musiało im przeszkodzić.
Ktoś - pewnie Rafcio ich spłoszył.
Podejrzewam kłusowników, coś musiało im przeszkodzić.
Ktoś - pewnie Rafcio ich spłoszył.
Ktoś mi opowiadał, że to bezwzględni ludzie i takie spotkanie z kłosownikiem może się źle skończyć, ale wsadziłem to między prawdy i gowno prawdy